Rejestracja
Rejestracja
Autoagresywni Strona Główna
  Użytkownik: Hasło:



Poprzedni temat «» Następny temat
Rozmowy o cięciu
Autor Wiadomość
Reaper 
to hell and back



Wiek: 17
Dołączył: 28 Sty 2016
Posty: 387
Skąd: mazowieckie

Wysłany: 2016-03-21, 21:16   

inifitei, ... to ignoruje.



"- Pokaż mi blizny.
- Dlaczego?
- Chce zobaczyć ile razy mnie potrzebowałaś, a mnie nie było."
 
 
Rozmowy o cięciu
Smutasny 



Wiek: 17
Dołączył: 19 Lut 2016
Posty: 136
Skąd: mazowieckie

Wysłany: 2016-03-22, 22:36   

inifitei, podziwiam cię. Ja bym tak nie wytrzymał



Tak bardzo chciałbym zasnąć...
 
 
 
Rozmowy o cięciu
Shadow 
worthless



Wiek: 21
Dołączyła: 07 Lis 2015
Posty: 2698
Skąd: małopolskie

Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2016-05-02, 01:32   

inifitei napisał/a:
A, kurde, mama znowu poruszyła temat. Powiedziała, że powinnam sobie przeciąć żyły, bo jak coś robić, to iść na całego.
inifitei napisał/a:
Mama od kiedy pamiętam mówiła mi, żebym skoczyła z mostu, więc...
Współczuję Ci... ja jakbym coś takiego usłyszała od własnej matki, to chyba następnego dnia już by mnie nie było na tym świecie. Tym bardziej podziw, że przynajmniej tak jak mówisz - nie bierzesz tego do siebie, choć trudno mi to sobie wyobrazić.



Kiedy zamierzasz się poddać, przypomnij sobie po co zaczynałeś.

Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu.
 
 
 
Rozmowy o cięciu
Pennyroyal Tea 



Wiek: 18
Dołączyła: 22 Wrz 2015
Posty: 284
Skąd: świętokrzyskie

Wysłany: 2016-05-02, 10:25   

Rodzina myśli, że wraz z gimnazjum ten problem także zniknął. Wolę żeby tak zostało, nie chcę aby wiedzieli o tym ponownie. Kiedyś wysłali mnie jedynie do psychologa i dawali szlabany za każdym kolejnym razem gdy to zauważyli. Trochę później byli już bardziej obojętni i właściwie nie zwracali uwagi.. Aktualnie w domu nie kryję się z tym praktycznie wcale, ale i tak nikt nie chce tego zauważyć. Jedynie moja młodsza siostra o tym ze mną rozmawiała ostatnio, ale to tylko dlatego, że myślała że zrobiłam te ślady paznokciami.



 
 
 
Rozmowy o cięciu
darannaccc 


Wiek: 22
Dołączyła: 12 Wrz 2016
Posty: 53
Skąd: małopolskie

Wysłany: 2016-09-21, 00:26   

Moja mama mówi, że trzeba to zasłaniać przed ludźmi...



 
 
 
Rozmowy o cięciu
Niedotykalna 



Wiek: 29
Dołączyła: 14 Wrz 2013
Posty: 4370
Skąd: małopolskie

Wysłany: 2016-09-21, 16:57   

Kiedyś tłumaczyłam mojej mamie - dlaczego i po co. Nie zrozumiała oczywiście do końca, ale jak patrzy na blizny to już nie robi problemów. Martwi się tylko. W sumie to rozumiem. Gdyby role się odwróciły - umarłabym ze zmartwienia o nią.
Ale rozmów jako takich nigdy nie było. Temat tabu, coś czego należy się wstydzić, ukrywać. Chociaż teraz już nie razi ją jak zakładam krótki rękaw.




Po co komu piwnica, w której nie ma dachu?
Życie ma sens, Strusiu...

/Pasja. Możesz zrobić z nią wszystko. BIEGANIE ma taki wymiar jaki mu nadasz./
 
 
Rozmowy o cięciu
Chara 



Wiek: 16
Dołączyła: 21 Wrz 2016
Posty: 63
Skąd: pomorskie

Wysłany: 2016-09-22, 20:02   

Kiedy moi rodzice dowiedzieli się o tym że się ciełam, miałam prawdziwą wojnę w domu. Wyzywali mnie od nienormalnych. Po prostu mnie nie zrozumieli. Mój tata od razu wysłał mnie do psychologa a on do psychiatry i w końcu szpital psychiatryczny. Na początku moi rodzice nie zgadzali się na leczenie w szpitalu. Mówili że to wstyd i hańba. Ale musieli się zgodzić bo inaczej sprawa poszłaby do sądu a ja prędzej czy później tam bym się znalazła... Moja rodzina jest strasznie nie wyrozumiała...



On days like these, kids like you... SHOULD BE BURNING IN HELL.
 
 
 
Rozmowy o cięciu
Scarlet Halo
[Usunięty]

Wysłany: 2016-09-22, 20:05   

Chara napisał/a:
Moja rodzina jest strasznie nie wyrozumiała...

Współczuję rodziny. Mam nadzieję, że w przyszłości rodzina, którą założysz będzie inna.
darannaccc napisał/a:
Moja mama mówi, że trzeba to zasłaniać przed ludźmi...

Moja, jak jeszcze mogła mi cokolwiek kazać, to zabraniała mi pokazywać się w jej pracy w krótkim rękawie, bo 'co ludzie powiedzą'. :lol: Powszechnie wiadomo, że nic nie jest tak istotne jak opinia obcych ludzi. :P




 
 
Rozmowy o cięciu
Chara 



Wiek: 16
Dołączyła: 21 Wrz 2016
Posty: 63
Skąd: pomorskie

Wysłany: 2016-09-22, 22:09   

Scarlet Halo, Oczywiście że będzie inna. Postaram się wychować swoje dzieci jak najlepiej i okażę im zrozumienie w takich sprawach.



On days like these, kids like you... SHOULD BE BURNING IN HELL.
 
 
 
Rozmowy o cięciu
Niedotykalna 



Wiek: 29
Dołączyła: 14 Wrz 2013
Posty: 4370
Skąd: małopolskie

Wysłany: 2016-09-23, 08:43   

Scarlet Halo napisał/a:
Moja, jak jeszcze mogła mi cokolwiek kazać, to zabraniała mi pokazywać się w jej pracy w krótkim rękawie, bo 'co ludzie powiedzą'. :lol: Powszechnie wiadomo, że nic nie jest tak istotne jak opinia obcych ludzi. :P

:piątka:
Moja do dziś mi nie pozwala zjawiać się u niej w pracy, i to już nawet w długim rękawie. xD A jak wyglądałam jak szkielet to zabraniała mi się nawet do budynku zbliżać! I straszny problem miała z tym, że jak wychodziłam z domu to sąsiedzi widzieli jak wyglądam. Dodam, że uznali mnie za narkomankę, nie anorektyczkę. ;) Cóż, nie ma to jak dobry sąsiad.




Po co komu piwnica, w której nie ma dachu?
Życie ma sens, Strusiu...

/Pasja. Możesz zrobić z nią wszystko. BIEGANIE ma taki wymiar jaki mu nadasz./
 
 
Rozmowy o cięciu
rosie 


Dołączyła: 09 Cze 2018
Posty: 15
Skąd: dolnośląskie

Wysłany: 2018-06-09, 21:06   

Mój tata dowiedział się, kiedy prawie podcięłam sobie żyły. Cóż, uważa, że to po siostrach, które również się okaleczały. Czasami, kiedy widzi ślady krwi w łazience (nie wiem, jak on je znajduje) z bezsilności rzuca we mnie słowami. Gdyby mógł, zabiłby mnie nimi. Nie rozumie tego, mało kto rozumie. To tak bardzo boli; ocenianie przez brak zrozumienia.



[ everyday a small peace of me die ]
 
 
Rozmowy o cięciu
D-astel1704 
Loretta



Wiek: 18
Dołączyła: 20 Wrz 2018
Posty: 125
Skąd: podlaskie

Wysłany: 2018-09-29, 01:01   

Moje rozmowy o cięciu zaczęły się kilka lat temu, punktem kulminacyjnym była chyba śmierć mojej prababci, po prostu zaczęło być coraz gorzej...
Trafiłam do szkolnej pedagog, a od niej wszystko poszło do rodziców, zanim to się skończyło temat kilka razy ogasał i budził się na nowo, ale... nie żałuję, niczego nie żałuję, bo dzięki temu pomogli mi i jestem teraz tu, żyję, a przecież kto wie jak to by się skończyło puszczone w samopas...




Wzburzonych kwiatów
fala rozbrzmiewa
na tafli zielonej,
jak oczy Anioła.
 
 
Rozmowy o cięciu
Domdemona 



Wiek: 23
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 7
Skąd: kujawsko-pomorskie

Wysłany: 2018-10-16, 07:04   

Moja "rodzina" też wolała ignorować temat podążając za nurtem "co ludzie powiedzą" hmm... Dobrze było wiedzieć, że jest się mniej ważnym od obcych. To przykre, że osoby mające nam niby dawać wsparcie - wypierają się przy pierwszej okazji. Zazdroszczę tym co mają takie rodziny z którymi mogą porozmawiać. W mojej działało wszystko na zasadzie wyparcia. Jest problem? Gdzie tam... Jak będziemy udawać, że go nie ma to naprawdę zniknie. Chociaż z innej strony patrząc teraz nie mam z nimi żadnego kontaktu, więc można uznać, że jednak zniknął :lol:



 
 
Rozmowy o cięciu
InvisibleSapce 



Wiek: 19
Dołączył: 05 Sty 2018
Posty: 166
Skąd: łódzkie

Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-10-20, 12:08   

Domdemona Można powiedzieć że ja mam taką rodzinę ale tego nie doceniam. Dziś mama popłakała się w moich ramionach bo jej powiedziałem co mi w głowie siedzi. A ja kompletnie nic, nic nie poczułem. Jestem jakiś, jakiś inny, dziwny.

A jeśli nie możesz porozmawiać z bliskimi to pisz do nas :D




 
 
Rozmowy o cięciu
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.11 sekundy. Zapytań do SQL: 11