Rejestracja
Rejestracja
Autoagresywni Strona Główna
  Użytkownik: Hasło:



Poprzedni temat «» Następny temat
Samobójstwa w Japonii
Autor Wiadomość
Nekomimi 
Neko-chan



Dołączył: 13 Sie 2016
Posty: 240
Skąd: dolnośląskie

Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-03-30, 15:50   

Castro, racja, samo łapanie nie ma sensu. W każdej próbie samobójczej nie wystarczy powstrzymać. Ale jednak bez łapania nie pomoże się też, przynajmniej na początku wdrażania wszystkich zaleceń. Potem można by było działania doraźne ograniczyć. Ale to jak już ilość samobójstw tak bardzo spadnie.
Ale żeby cokolwiek zaczęło działać, najpierw trzeba by było wybić im z głów myśl, że szukanie pomocy to wstyd. W międzyczasie walczyć z obecnym traktowaniem pracowników (wg Emila Truszkowskiego, o ile dobrze rozumiem, relacja "pracownik niższy - przełożony" jest taka, jak u nas przy występowaniu mobbingu), innymi przypadkami przemocy psychicznej (poza miejscem pracy też, w końcu to nie tylko problem osób pracujących), obniżyć wymagania wobec samych siebie i innych... Jest co robić, a zajmie to może i kilka pokoleń.
Ale jak przekonać kilkanaście milionów istnień do tak drastycznej zmiany myślenia? Tym bardziej, że Japończycy trzymają się tradycji i zasad dość mocno.

A co do statystyk... Skoro mamy zbliżone statystyki pod tym kątem do Japonii, może u nas też trzeba zmiany?




A jak zaczniesz głaskać to nie zapomnij o podrapaniu za uszkiem.

Madoka, znasz takie słowo jak entropia? ~ Kyuubey
 
 
 
Samobójstwa w Japonii
Castro 



Wiek: 32
Dołączyła: 08 Maj 2017
Posty: 439
Skąd: Polska

Wysłany: 2018-03-30, 18:02   

Nekomimi napisał/a:
A co do statystyk... Skoro mamy zbliżone statystyki pod tym kątem do Japonii, może u nas też trzeba zmiany?
Polacy relatywnie rzadko rzucają się pod pociąg, więc nie ma regularnie z tego powodu opóźnień, stąd nikogo to nie obchodzi.
Nekomimi napisał/a:
najpierw trzeba by było wybić im z głów myśl, że szukanie pomocy to wstyd

No USA zastosowały taką retorykę, tam teraz nawet psy mają swoich psychoterapeutów, ale wskaźniki samobójstw nie spadły. Na początku lat 60 zabijało się tam 10 osób na 100 000 i 45 lat później nadal ten wskaźnik wynosił 10. Zanotowano natomiast skokowy wzrost diagnoz psychiatrycznych i wypisywanych recept na leki psychotropowe. Firmy farmaceutyczne są bardzo zadowolone, a ludzie jak się zabijali, tak się zabijają dalej. Nie podziałało.
Nekomimi napisał/a:

Ale jak przekonać kilkanaście milionów istnień do tak drastycznej zmiany myślenia?

A skąd wiadomo, że owa zmiana myślenia spowoduje spadek liczby samobójstw? Przecież ludzie zabijają się też w tych państwach, które nie mają takiego pier***ca jak Japonia w kwestii pracy i dążenia do perfekcji. Japonia ze swoimi 17 samobójstwami na 100 000 mieszkańców może się schować przed taką światową rekordzistką jak Grenlandia z wynikiem 83, gdzie szacuje się, że 1/5 - 1/4 populacji przynajmniej raz próbowała popełnić samobójstwo.

Najpierw należałoby ustalić co zapobiega samobójstwom w populacji mieszkańców Japonii (bo nie jest powiedziane, że na wszystkich ludzi działa to samo), a dopiero potem zastanawiać się jak to masowo wprowadzić. Niestety z jakiegoś powodu porządne, zrandomizowane badania w stylu dzielimy 300 osób z tendencjami samobójczymi na dwie grupy, jednej nie robimy nic, drugiej robimy x i patrzymy ile osób faktycznie się zabije, są uznawane za nieetyczne. ;)




 
 
Samobójstwa w Japonii
Nekomimi 
Neko-chan



Dołączył: 13 Sie 2016
Posty: 240
Skąd: dolnośląskie

Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-03-30, 22:24   

Castro, jak nie przeszkadzają to po co oni mają cokolwiek o tym myśleć. Zresztą odnoszę wrażenie, że u nas też krzywo patrzy się na osoby z tendencjami samobójczymi. Chyba że to tylko u mnie w klasie takich wesołków mam...
Ale póki nie generuje wielkich kosztów, nie przeszkadza tak bardzo, nikt nie pomyśli o robieniu czegokolwiek.

Może w takim razie najpierw w takim razie trzeba dowiedzieć się czym dokładnie jest samobójstwo, a potem cokolwiek robić? Ale dużo czasu minie do odkrycia tego... Nie znamy działania mózgu wystarczająco dokładnie by móc odkryć jak zapobiec myślom samobójczym i sprawdzić, czy się udało. W końcu nie ma neurotransmitera odpowiadającego wyłącznie za takie myśli. Chyba że znowu o czymś nie wiemy, chociaż to coś jest pod nosem. Ale odkrycie tego zajmie przynajmniej kilka lat. A samobójców będzie przybywać.
Ale że USA sobie w ten sposób nie poradziło, może musi być jeszcze coś. Albo to, co wyżej. Może diagnozy były nietrafne lub leki źle dobrane? Ale u lekarzy amerykańskich, tak podobno dobrych? Powody można znaleźć, ale które są te prawdziwe?

Na Grenlandii akurat powodem może być to, że nie mają przez sporo czasu światła słonecznego, choć może doprowadzać to do takiego stanu wzbudzenia poszczególnych obszarów mózgu, jak u samobójców z innych miejsc świata.
A badania... Zawsze znajdzie się coś przeciwko, jakieś ograniczenie...




A jak zaczniesz głaskać to nie zapomnij o podrapaniu za uszkiem.

Madoka, znasz takie słowo jak entropia? ~ Kyuubey
 
 
 
Samobójstwa w Japonii
Castro 



Wiek: 32
Dołączyła: 08 Maj 2017
Posty: 439
Skąd: Polska

Wysłany: 2018-04-01, 00:02   

Nekomimi napisał/a:
póki nie generuje wielkich kosztów

To wszystko zależy co rozumiesz pod pojęciem "koszt". Z naszych podatków tych ludzi wykształcono, leczono, gdyby żyli, potencjalnie mogliby się przyczynić do rozwoju naszej gospodarki, płacić podatki i generować popyt. Ich śmierć jest poniekąd stratą dla społeczeństwa jako całości.
Nekomimi napisał/a:
Nie znamy działania mózgu wystarczająco dokładnie by móc odkryć jak zapobiec myślom samobójczym i sprawdzić, czy się udało.
Przede wszystkim badania są źle skonstruowane, bo bada się albo osoby z tendencjami samobójczymi (z których znaczna część nigdy nawet nie podejmie próby) i osoby, które próbę przeżyły (więc z jakiegoś powodu były nieskuteczne, tym powodem mógł być brak predyspozycji do popełnienia samobójstwa). Niektórzy badacze twierdzą, że Ci co "tylko" chcą umrzeć i ci, którzy faktycznie umierają z własnej ręki, to nie jest jednolita grupa i wrzucając ich do jednego kotła nie uzyskuje się wartościowych wyników.
Nekomimi napisał/a:
leki źle dobrane

Może po prostu model zaburzenia jest niewłaściwy. Ostatnio pojawiają się nowe hipotezy o wpływie układu immunologicznego czy nawet bakteryjnej flory jelitowej na nastrój.
Nekomimi napisał/a:
Na Grenlandii akurat powodem może być to, że nie mają przez sporo czasu światła słonecznego, choć może doprowadzać to do takiego stanu wzbudzenia poszczególnych obszarów mózgu, jak u samobójców z innych miejsc świata.
To prawda, ale przecież są też inne rejony Ziemi, gdzie nasłonecznienie jest słabe, a nie obserwuje się takiego aż efektu. Poza tym, mieszkańcy Grenlandii całe wieki sobie żyli i takiego problemu nie mieli aż do XX wieku.



 
 
Samobójstwa w Japonii
pinkrabbits 
mushi



Wiek: 25
Dołączyła: 11 Cze 2014
Posty: 332
Skąd: dolnośląskie

Wysłany: 2018-04-08, 19:53   

Ostatnio znalazłam na YT taki oto filmik KLIK. Niestety jest tylko po angielsku, ale może część osób nieumiejąca zrozumie to i owo z samych obrazków.
Myślę, że on bardzo dużo mówi o społeczeństwie w Japonii. Skoro takie rzeczy można kupić w sklepie (a myślę, że dużo osób jednak je kupuje i nosi), i jest to uznawane za część 'stylu', to widać komunikacja na ten temat leży i kwiczy.




czasem myślę że wszystko jest szaleństwem
bo świat wokół pachnie bzem i agrestem
 
 
Samobójstwa w Japonii
Castro 



Wiek: 32
Dołączyła: 08 Maj 2017
Posty: 439
Skąd: Polska

Wysłany: 2018-04-08, 23:54   

pinkrabbits napisał/a:
Skoro takie rzeczy można kupić w sklepie (a myślę, że dużo osób jednak je kupuje i nosi), i jest to uznawane za część 'stylu', to widać komunikacja na ten temat leży i kwiczy.

A w zachodniej kulturze nie mamy ekwiwalentów? Gotyk z jego fascynacją cmentarzami i śmiercią. Emo z glamoryzacją depresyjnych myśli. Depressive suicidal black metal, którego nazwa mówi sama za siebie. Podejrzewam, że dla Japończyków, subkultura gotycka jest równie dziwaczna, jak dla nas ten różowy chłopiec z wisielczą pętlą.




 
 
Samobójstwa w Japonii
pinkrabbits 
mushi



Wiek: 25
Dołączyła: 11 Cze 2014
Posty: 332
Skąd: dolnośląskie

Wysłany: 2018-04-10, 00:52   

Castro napisał/a:
pinkrabbits napisał/a:
Skoro takie rzeczy można kupić w sklepie (a myślę, że dużo osób jednak je kupuje i nosi), i jest to uznawane za część 'stylu', to widać komunikacja na ten temat leży i kwiczy.

A w zachodniej kulturze nie mamy ekwiwalentów? Gotyk z jego fascynacją cmentarzami i śmiercią. Emo z glamoryzacją depresyjnych myśli. Depressive suicidal black metal, którego nazwa mówi sama za siebie. Podejrzewam, że dla Japończyków, subkultura gotycka jest równie dziwaczna, jak dla nas ten różowy chłopiec z wisielczą pętlą.


W sumie masz rację. Chociaż wydaje mi się, że u nich nawiązania do AA czy samobójstw mogą być może bardziej... wprost? W sensie takim, że u nas możesz nosić torebkę-trumnę i mieć koszulkę ze szkieletem, a w tym wypadku masz dziewczynę z ewidentnie pociętą przez siebie ręką albo naszyjnik w kształcie pętli. Ale nie zastanawiałam się nad tym jakoś dogłębnie, więc może macie jakieś przykłady na kontrę. Plus to, co myślę, że dla zachodniej kultury może być tak naprawdę w tym szokujące, to zestawianie tego wszystkiego z tą uroczą, kawaii estetyką :zauroczony:

A akurat z dziwacznością subkultury gotyckiej dla nich się nie zgodzę, jest przecież chociażby styl gothic lolita ;)

A co do reszty... myślę, że nie dane nam będzie do końca zrozumieć sposobu, w jaki to społeczństwo działa. Stety-niestety.




czasem myślę że wszystko jest szaleństwem
bo świat wokół pachnie bzem i agrestem
 
 
Samobójstwa w Japonii
Castro 



Wiek: 32
Dołączyła: 08 Maj 2017
Posty: 439
Skąd: Polska

Wysłany: 2018-04-10, 08:13   

pinkrabbits napisał/a:
W sensie takim, że u nas możesz nosić torebkę-trumnę i mieć koszulkę ze szkieletem, a w tym wypadku masz dziewczynę z ewidentnie pociętą przez siebie ręką albo naszyjnik w kształcie pętli.
Możesz spokojnie kupić naszyjnik, bransoletkę, kolczyki w kształcie żyletki.
pinkrabbits napisał/a:
zachodniej kultury może być tak naprawdę w tym szokujące, to zestawianie tego wszystkiego z tą uroczą, kawaii estetyką
To na pewno jest dla Europejczyka nietypowe, ale wynika wprost z tamtejszej kultury.
pinkrabbits napisał/a:
A akurat z dziwacznością subkultury gotyckiej dla nich się nie zgodzę, jest przecież chociażby styl gothic lolita
Miałam na myśli, że jest dziwaczny dla Japończyków, bo nawiązuje do XIX wiecznego europejskiego romantyzmu. Gotyk to nie tylko czarne sukienki z szerokimi rękawami. ;)



 
 
Samobójstwa w Japonii
Delphi 



Wiek: 21
Dołączyła: 03 Lip 2017
Posty: 579
Skąd: zachodniopomorskie

Wysłany: 2018-04-12, 17:52   

pinkrabbits napisał/a:
wydaje mi się, że u nich nawiązania do AA czy samobójstw mogą być może bardziej... wprost? W sensie takim, że u nas możesz nosić torebkę-trumnę i mieć koszulkę ze szkieletem, a w tym wypadku masz dziewczynę z ewidentnie pociętą przez siebie ręką albo naszyjnik w kształcie pętli.

W jaki sposób torebka-trumna jest mniej wprost niż naszyjnik-pętla?




"Psia dusza się nie mieści w psie
I kiedy się uśmiechasz do niej
Ona się huśta na ogonie"
~Barbara Borzymowska
 
 
Samobójstwa w Japonii
pinkrabbits 
mushi



Wiek: 25
Dołączyła: 11 Cze 2014
Posty: 332
Skąd: dolnośląskie

Wysłany: 2018-04-13, 01:11   

Delphi napisał/a:
W jaki sposób torebka-trumna jest mniej wprost niż naszyjnik-pętla?

Dla mnie po prostu trumna bardziej nawiązuje do zafascynowania śmiercią (z jakiejkolwiek przyczyny, co w sumie może być właśnie bardziej 'wprost') a pętla do samobójstwa. Chociaż oczywiście jak teraz o tym myślę, to może być też nawiązanie do kary śmierci. Także tego. Można powiedzieć, że mój post był bardzo skrótowo myślowym zapisem odbioru japońskiego społeczeństwa z perspektywy Europejki :lol:

Mam generalnie dużo przemyśleń związanych z japońskim społeczeństwem, ale wiadomo, że są one mniej lub bardziej trafne, jako, że nie jestem żadnym ekspertem, po prostu kiedyś dużo w tym siedziałam. Niemniej jednak, by zakończyć post weselszą nutą, już za chwilę dane mi będzie się choć trochę o tym przekonać, jako że tam jadę ;) Może to trochę offtop, ale jestem ciekawa, czy będąc tam nawet turystą da się jakoś poczuć ten roztrąbiony 'wszechobecny pracoholizm' i 'zanik więzi społecznych'. Czy nawet będąc tam na chwilę, czuć jakoś tą samotność. Chociaż z drugiej strony jak się będzie czegoś na siłę szukać, to się to znajdzie...




czasem myślę że wszystko jest szaleństwem
bo świat wokół pachnie bzem i agrestem
 
 
Samobójstwa w Japonii
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.12 sekundy. Zapytań do SQL: 11