Moim odkryciem jest mocna kawa z KFD, niby to smakowa kawa rozpuszczalna wzbogacona kofeiną, ale jedna z najlepszych jakie piłam. W smaku irish whisky ja czuję orzechy i czekoladę, jest pyszna nawet bez mleka, no i oczywiście jej nie słodzę. Kolejna zaleta poznania kogoś kto intensywnie się suplementuje, nie dość, że też wróciłam do brania witamin, to jeszcze odkryliśmy podczas zakupów świetną kawę
Czy ktoś z pijących kawę dla smaku, przyjemności, rutyny lub z jakiegokolwiek innego powodu niż kofeina - próbował kawy bezkofeinowej? I odczuł jakieś różnice (np. smakowe, samopoczucia)?
Ja bardzo lubię MK cafe, więc spróbowałam bezkofeinowej i jest fujka. Ma jakieś takie orzechowe wykończenie, którego nienawidzę w kawach.
Z bezkofeinowych najbardziej "kawowa" jest Jacobs Kronung Decaff. Piję praktycznie codziennie, bo więcej niż jedna normalna kawa to dla mnie zbyt wiele. Zdecydowanie poprawia mi humor Ot, kolejna kawka, ale bez konsekwencji. Sam zapach i smak działa na mnie dobrze. Mózg się cieszy, że kawa i reszta go nie obchodzi. Zabezpiecza moje "comfort zone" - jak wychodzę z domu na plac zabaw, albo jakieś spotkania grupy to z taką właśnie kawką w kubku termicznym.
I know it's strange to see me cooking
For my husband
Ja niestety osiągnąłem etap tolerancji, że nie ważne czy kawa ma kofeinę czy nie, to żadnej różnicy. Tak cztery kawy dziennie to minimum, mieszane z energetykami. Ale to pokłosie pracy i tego, że gdzie nie pracuję to w biurze kawa jest za free, a bez kawy to tak głupio pracować... Chociaż brak kawy po jakimś czasie odczuwam, więc uzależnienie jest. Ja nie lubię smaku kawy jakoś specjalnie by się jarać jak niektórzy, którzy kawę traktują jak hobby, ale jest to jakiś element codzienności.
It has been said that astronomy is a humbling and character-building experience. There is perhaps no better demonstration of the folly of human conceits than this distant image of our tiny world.
Szara Eminencja, ja z ciekawości kupiłam kawę ziarnista Brazil decaf 100% Arabica i chyba po raz pierwszy wyczułam jakieś faktyczne aromaty w kawie - łagodna z wyczuwalnymi nutami orzechowo - czekoladowymi. Ale ja uwielbiam orzechowe, i mogłam rzec, że opis zgodny z rzeczywistością.
No i nie ma zbyt późnej pory na taką kawę, choć kofeinowa nie ma dla mnie aż takiego działania jakiego oczekiwałabym. Po rozpuszczalnych to w ogóle oczy mi się zamykają do snu.
Sweden, ogólnie to ponoć jak ma "kopać" to robusta, bo ma więcej kofeiny niż arabica, która raczej jest pijana dla smaku niż dla efektu. Ale każdy też inaczej reaguje na kofeinę, do tego dodatek cukru i mleka ma też swój udział w działaniu pobudzającym.
It has been said that astronomy is a humbling and character-building experience. There is perhaps no better demonstration of the folly of human conceits than this distant image of our tiny world.
void, dobra kawa działa mi (zbyt) krótkoterminowo, ale ja tylko te z ekspresu, więc i ze spienionym mlekiem, chociaż czaję się na kawiarkę. Natomiast nie zależy mi w kawie na "kopie" a by mi się układ pokarmowy nie przekręcił. Bardziej (i dłużej) pobudzająco działa na mnie yerba, więc jej używam jak już potrzebuję.
Chociaż jak myślę o dobrej kawie to przypomina mi się włoska kawiarnia z pysznym cappuccino i z widokiem na góry.
Rozumiem, ja sam nie rozumiem smakowych niuansów kawy, chyba, że faktycznie jakaś z kawiarni ą ę. "Teorię" poznałem mając w pracy obok samozwańczego eksperta. Sam piję już chyba raczej żeby właśnie kofeina pobudzała jelita, ale z tym to też tak różnie.
It has been said that astronomy is a humbling and character-building experience. There is perhaps no better demonstration of the folly of human conceits than this distant image of our tiny world.