Co do ginekologa - szanse zerowe. Ochrona zdrowia w No trochę inaczej funkcjonuje, o ile się nie mieszka w większych ośrodkach miejskich (5h w moim przypadku). Nawet badań krwi prywatnie sobie nie zrobisz, także ten. Póki co wszystko idzie w miarę ok, miałam konsultację telefoniczną i udało mi się wyżebrać zwolnienie do piątku. Potrzebowałam tego.
Koleżanki męża z pracy na pocieszenie stwierdziły, że przecież poronienie ("spontanabort" - co za ohydne słówko) jest normalne i częste i nie ma co się tym przejmować, że o co chodzi, że w ogóle powinnam wrocić do pracy tego samego dnia, a nie jakies zwolnienia.:v Nie oczekiwałam cackania się jak z jajkiem, ale jednak nie wiem, mówienie komuś takiej rzeczy to dla mnie druga strona spektrum różnic kuturowych, do których chyba nigdy nie przywyknę.