Wiek: 40 Dołączyła: 24 Gru 2025 Posty: 112 Skąd: Europa
Wysłany: 2026-03-02, 14:38
No wlasnie ja nie rozumiem. Sa tacy, ktorzy wlasnie tak argumentuja, ze nie trzeba wprowadzic rownosci malzenskiej. Uwazaja ze juz jest rownosc. I ja sie zastanawiam jaki tor lotu maja ich mysli.
Proponuję zakazać małżeństw w ogóle. Liczba rozwodów spadnie.
Szczerze to nie uwierzyłbym w to, że ktoś tak pojmuje równość, gdyby nie to, że gdzieś właśnie przeczytałem taki komentarz. Choć jakaś część mnie wypiera i woli wierzyć, że to musiał być troll.
It has been said that astronomy is a humbling and character-building experience. There is perhaps no better demonstration of the folly of human conceits than this distant image of our tiny world.
Obserwuję na instagramie dziennikarkę Martynę Jaszczołt (@martynajaszczolt), robi bardzo w punkt treści na podstawie komentarzy, które otrzymuje pod innymi wpisami i akurat przewinął mi się wpis o tej decyzji TSUE i NSA, a jak zostało przez nią zauważone w Polsce najwięcej dzieci wychowują pary jednopłciowe. Mama i babcia, i jakoś nikt nigdy nie widział w tym zagrożenia dla małżeństw heteroseksualnych.
Argument o tym, że w Konstytucji jest jasno napisane, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, Konstytucja Art 18. "małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny znajduje się pod ochroną Rzeczypospolitej Polskiej" <- nie ma tam ani słowa, że tylko taki związek może być małżeństwem, jest mowa tylko o ochronie tego konkretnego. A rodzinę może tworzyć też samodzielny rodzic z dzieckiem, matka wychowująca dziecko z babcią, para heteroseksualna bez dzieci, dwie żony i dwóch mężów, ci z dziećmi i ci bez dzieci też.
Chyba najbardziej par homoseksualnych boją się osoby, które nie są pewne swojej orientacji. Bo co? Jeśli w ich mniemaniu pary homoseksualne stanowią zagrożenie dla związków hetero, to coś jest nie tak z tymi związkami, że pod wpływem obcych osób rozpadnie się ich małżeństwo. To trochę ad absurdum, ale jak inaczej miałby wyglądać scenariusz rozpadu małżeństwa pod wpływem osób homoseksualnych jak nie poprzez to, że ktoś zostawi partnera dla osoby tej samej płci.
It has been said that astronomy is a humbling and character-building experience. There is perhaps no better demonstration of the folly of human conceits than this distant image of our tiny world.
Chyba najbardziej par homoseksualnych boją się osoby, które nie są pewne swojej orientacji.
Odważna teoria na podstawie jakiś znajomych?
Może to nie strach a po prostu zakorzeniony stereotyp kultury i religii, bo to jednak na to w tych komentarzach często się powołują "prawdziwi Polacy" i "prawdziwi chrześcijanie", a jak mowa o religii to i każda ma coś do czego się odnosi i coś co zostało im sprecyzowane jako związek.
Ogólnie to też trochę nie ogarniam po co w odwecie oceniać heteroseksualnych że na pewno coś im dolega i czegoś się boją. Niezależnie od płci ludzie mogą za kimś nie przepadać. Mogą odczuwać różne stany emocjonalne na jakiś widok. Mogą sobie uznawać coś bardziej lub mniej, bo przecież decyzja Sądu nie sprawia, że wszyscy nagle muszą zmienić swoje poglądy, a to w sumie tylko prawna akceptacja stanu rzeczy. Ale chyba ogólnie "akceptacja" to zawiły i trudny wątek, bo też dotyczy wszelkich zmian, wiedzy, edukacji, tego jak się sami zmieniamy i jak toczy się nasze życie.
W każdym razie spoko, że następują decyzje prawne dla osób, których to dotyczy by żyło im się lepiej. Mam nadzieję, że tak będzie, a nie wybiórczo od urzędu i czyjejś klauzuli sumienia jak przy różnych innych prawach.
Wiek: 40 Dołączyła: 24 Gru 2025 Posty: 112 Skąd: Europa
Wysłany: 2026-03-28, 17:53
Cytat:
decyzja Sądu nie sprawia, że wszyscy nagle muszą zmienić swoje poglądy
Z doswiadczenia innych krajow wiemy, ze legalizacja zwiazkow w tej czy innrj formie powoduje rosnaca akceptacje spoleczna, wiec moze nie nagle, moze nie wszyscy, ale moze byc to jakis postep.
Cytat:
spoko, że następują decyzje prawne dla osób, których to dotyczy by żyło im się lepiej
Przyznam ze sledzimy pilnie temat, zeby pojsc do polskiego urzedu ze swoim aktem slubu... no, raczej do konsulatu.
Sweden, odniosłem się tylko do argumentu że w jakikolwiek sposób związki homoseksualne ZAGRAŻAJĄ rodzinie, bo to jest częsty argument. Więc jeśli coś zagraża to znaczy, że jest w tym jakiś strach. Jaki inny mechanizm jest w stanie wyjaśnić ten argument? Zaproponuj mechanizm w którym jest takie zagrożenie bez strachu, że osoby homoseksualne zaczną konwertować dobrych mężów i żony prowadząc do rozpadu małżeństw.
Orientacja to nie jest nikogo wybór tak jak kolor skóry, narodowość czy np. choroba. Jednak gdyby postawić na tym miejscu np. że w sumie to ludzie muszą się przyzwyczaić po abolicji niewolnictwa i stan prawny nie musi powodować zmiany poglądów, to brzmiałoby nienajlepiej. Nigdzie nie oceniłem ogółem osób heteroseksualnych tylko osoby, które uważają homoseksualizm za zagrożenie, to nieuprawniona generalizacja.
Rozumiem, że w takim rozumieniu np. zniszczenie genialnego matematyka Alana Turinga, osoby której właściwie zawdzięczamy to, że możemy pisać na smartfonach, było ok bo taki był klimat tamtych czasów, ludzie muszą się przyzwyczaić, nie można ich moralnie oceniać.
Cały czas poruszam się w zakresie ad absurdum i ponawiam to, bo chyba umknęło, piszę o tym wprost, że rysuję karykaturę tego poglądu. Niemniej to co mówię to nie jakieś wywody anegdotyczne, o ile celowo przerysowuję to wszystko, żeby ukazać jak niespójna jest tego typu retoryka, to sam argument o zagrożeniu to oficjalne stwierdzenia nie znajomych, a polityków, działaczy, kościoła. Mój algorytm w socialach jest na tyle chaotyczny, że widzę co chwilę tego typu kwiatki.
It has been said that astronomy is a humbling and character-building experience. There is perhaps no better demonstration of the folly of human conceits than this distant image of our tiny world.
Ja sobie myślę że każdy ma prawo do bycia szczęśliwym, bez względu na orientacje seksualną . Bez względu na to czy ma pismo z urzędu czy nie, bo jakim prawem ktoś ma decydować o tym , czy ktoś jest szczęśliwy z kobietą ( z innym kobietą} czy mężczyzna z innym mężczyzną. Jeśli są ze sobą szczęśliwi to ich sprawa i żadne państwo nie powinno wtrącać się do czyjegoś życia. Argument że nie powinni mieć dzieci to inna kwestia bo z jednej strony czy takie dziecko nie może być szczęśliwe gdzie rodzice mają takie same płcie . A będzie szczęśliwe gdzie rodzice mają odmienne płcie ale są dysfunkcyjne i są zwykła patologią ?. Nie wydaje mi się, oczywiście są też normy społeczne czy też to, jak dziecko będzie się rozwijać psychicznie w rodzinie gdzie są dwie mamy albo swoje ojców. I jak to jest odbierane przez ''zdrowe'' społeczeństwo ale tutaj, to musiałby się zmienić tok myślenie a niestety żyjemy w świecie, gdzie zazwyczaj, jak coś jest inne. Jest z góry złe. Począwszy od związków, wyglądu czy zainteresowań . Sam tego doświadczyłem byłem satanistą bo trzymam węże czy kryminalistą, bo mam tatuaże. Niestety ludzie szybko szufladkują odmienność, nawet nie dając możliwości wyjaśnienia i wyrażenia własnego zdania.
Depression is living in a body that fights to survive, with a mind that tries to die.
Wiek: 40 Dołączyła: 24 Gru 2025 Posty: 112 Skąd: Europa
Wysłany: 2026-03-29, 21:53
Odnioslam wrazenie (byc moze bledne) ze stawiasz znak rownosci pomiedzy potencjalnym poziomem zadowolenia z zycia dziecka w sytuacji kiedy dorasta w patologicznej rodzinie rodzicow heteroseksualnych i kiedy dorasta w rodzinie rodzicow homoseksualnych. Jesli wlasnie to miales na mysli, to czuje sie urazona, bo zrownujesz mnie z alkoholikami i cpunami lejacymi swoje dzieci (i partnerow/ partnerki) mimo ze dzieci nie mam (i miec nie bede), mimo ze nie pije, nie pale i nie cpam, a stwierdzasz to tylko na podstawie mojej orientacji.
Pamietaj, ze:
a) dzieci par homoseksualnych pochodza albo z poprzedniego zwiazku lub adopcji (czyli doswiadczyly rozpadu bioligicznej rodziny), albo pochodza z jakiejs formy sztucznego zaplodnienia (czyli maja bogatych rodzicow z silnym parciem na dziecko, ktorzy moga miec w zwiazku z tym tendencje do rozpieszczania dzieciaka)
b) mimo powyzsego wszelkie badania pokazuja, ze dzieci par homo albo nie odstaja od rowiesnikow, albo ewentualnie odstaja... w sensie pozytywnym. Nie sa statystycznie gorzej rozwiniete
c) w Polsce juz sa dzieci wychowywane przez takie pary. I nie maja zadnej ochrony prawnej. Niby panstwo ma chronic rodzicielstwo (slawny artykul 18), a kazdy polityk wyciera sobie morde dobrem dzieci, ale dzieci, dla ktorych rodzic jest "obca osoba" maja bardzo gleboko.
A co do reakcji otoczenia, to... trzeba byc ostro chorym na glowe, zeby znecac sie nad dzieckiem, bo sie nie lubi jego rodzicow i to nie za to, ze sa zlymi ludzmi, ale za to ze istnieja. To nie jest powod zeby zabraniac parom homo miec dzieci. To jest powod, zeby ostro karac tych patusow, ktorzy sie nad nimi znecaja. To jest argument w stylu 'zaszyjmy wszystkim kobietom pochwy, to nie beda gwalcone'. Raz ze to nie pomoze, dwa ze bedzie to karanie ofiary zamiast sprawcy.