To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Autoagresywni
Forum dla ludzi z problemami

Uzależnienia - Uzależnienie od piercingu

akleks - 2015-10-14, 16:05

Sadist napisał/a:
akleks napisał/a:
nie wiem czy jednak warto go sobie zrobić.


A dlaczego nie?


Czy będzie dobrze to u mnie wyglądać, tracić na to czas i pieniądze itp.
Ale może jednak chyba sobie go zrobię. Największy problem to szkoła.

nictakiego - 2015-10-15, 08:21

akleks,
akleks napisał/a:
Największy problem to szkoła.
jak ma się banana zamiast podkówki to go nie widać aż tak bardzo :-)
Sadist - 2015-10-15, 16:23

Z kolei prostej sztangi w ogóle nie widać. :)
Carrie - 2015-12-22, 20:37

Jeden w nosku i w pępku kiedyś miałam język ale w chwili obecnej nie. :P Trzy sztuki w lewym w prawym jeden. :)
nictakiego - 2016-02-11, 11:57

W grudniu zrobiłam sobie dwa nowe kolczyki i od razu zaczęłam planować kolejne :facepalm: Czekam tylko, aż moje nowe nabytki się zagoją i umawiam się do piercera.
Mary - 2016-04-21, 10:56

Mam w sumie 26 kolczyków w ciele, ale nie czuje się uzależniona od piercingu. Nie wiem nawet czy można od tego się uzależnić. Lubię to i tyle.
Anonymous - 2016-04-21, 11:09

Mary, od wszystkiego można się uzależnić. 26 to całkiem sporo, gdzie Ty to wszystko mieścisz na swoim ciele? :P
Mary - 2016-04-22, 07:46

Ryba, mam 5 w dolnej wardze, medusa, septum, smiley, w języku, w wezidelku pod językiem, w brwi, dwa microdermale, między piersiami, w pepku, hip piercing (na biodrach, chyba tak to się nazywa) w karku, na nadgarstku, w nosie i jeszcze 3 tunele, industriala i trochę w uszach. Miejsc jest dużo :) Bardzo chciałabym jeszcze tylko tragusa w uchu. Ponoć już wyglądam jak jakis internetowy freak. -. - Nie zamierzam ich ściągać dopóki nie muszę iść do pracy.
megi-s - 2016-04-22, 10:52

Mary <3 już Cię uwielbiam. Ja skromnie- 14, w uszach i na twarzy.
Anonymous - 2016-04-22, 10:56

Mary, szaleństwo. :D Specjalnie za piercingiem nie przepadam, tak samo jak za tatuażami, moim zdaniem to zabija urodę. Ale jak ktoś to lubi to czemu nie. Nie wszyscy mamy takie same poglądy. ;)
herbaciarz - 2019-04-18, 16:16

Kiedyś miałem z tym przez moment "problem"? Może nie przyznałbym temu rangi problemu, miałem jednak moment gdy bardzo lubiłem wbijać sobie ostre przedmioty w ciało tj. agrafki i tym podobne.
Przez moment miałem całe ręce i uszy w kolczykach, agrafkach.
Lubiłem i może nadal lubię(?) to uczucie przekłuwania, słabo odczuwam ból, a to zdaje się być miłe.
Nie robię już jednak takich głupot, kolczyki, szczególnie te prawdziwe i noszone na co dzień są niebezpieczne dla zdrowia i niepraktyczne.

agogika - 2019-04-18, 20:48

herbaciarz napisał/a:
kolczyki, szczególnie te prawdziwe i noszone na co dzień są niebezpieczne dla zdrowia

Możesz przedstawić jakieś badania naukowe popierające Twój pogląd?

Co do piercingu nie uważam, żeby to było uzależnienie. Dla mnie po prostu hobby jak każde inne. Lubię kolczyki, mam ich kilka, planuję następne kilka i nie widzę w tym nic złego/uzależniającego.

herbaciarz - 2019-04-18, 20:56

agogika, to nie kwestia badań, raczej doświadczenia.

Nie mam na myśli tutaj ich bezpośredniego wpływu na zdrowie i pomijam kwestie związane ze sterylnością wykonywania, która powinna być oczywista.

Mówię tu raczej o możliwości skaleczeń, naderwań, rozerwań i skutkiem tego zakażeń.
Gdy prowadzi się aktywny tryb życia, lepiej jest bez tego.

Na samym urbexie, zahaczyłem dwa razy o bardziej wystający kolczyk w uchu o fragment ogrodzenia.
Kolczyk w brwi - skończyło się na sporej reakcji alergicznej na chlor podczas pobytu na basenie.

A jak już dojdę do kwestii bójek czy moshu/pogo na koncertach, to dopiero się zaczyna.

Może jest to kwestia mojej nieuwagi? Możliwe.
Uważam jednak, że piercing przeszkadza w aktywnym życiu i jest urazogenny.

RandomGirl - 2024-09-02, 20:43

Miałam krótki etap w moim życiu gdzie, też czerpałam przyjemność z robienia nowych kolczyków. Ograniczałam się jedynie do uszu, ale doszło do tego, że miałam je podziurawione jak sito(tak z przymrużeniem oka). Do innych miejsc mnie nie ciągnęło gdyż moje wewnętrzne poczucie estetyki było temu przeciwne. Większość dziurek się zrosła, zostały 3 widoczne w lewym i 2 w prawych uchu. Kolczyków już nie noszę, każda z tych dziurek wykonana przeze mnie amatorsko była krzywa i brzydko ulokowana toteż ostatecznie nie mam żadnej spójnej "pary". Nie jestem dumna z tego epizodu, jednak przyznaję, że samodzielne przekłuwanie uszu oferowało dziwny rodzaj ulgi.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group