Rejestracja
Rejestracja
Autoagresywni Strona Główna
  Użytkownik: Hasło:



Poprzedni temat «» Następny temat
Paplanina EDkowa
Autor Wiadomość
Euphoriall 



Wiek: 34
Dołączyła: 18 Gru 2009
Posty: 10439
Skąd: świat

Wysłany: 2021-02-16, 09:26   

Pytanie czy to kwestia kontroli, czy czasu nie z gumy.



Przejęcie kontroli nad światem za pomocą łyżeczki i waty cukrowej
Na przypale, albo wcale - o tym będą musicale!
Jak widelcem kompot jesz.
 
 
Paplanina EDkowa
chiroptera 
bezmiar



Wiek: 28
Dołączyła: 23 Gru 2016
Posty: 3449
Skąd: Polska

Wysłany: 2021-02-16, 18:46   

Masz rację, niektóre rzeczy są fizycznie nie do ogarnięcia. Myślę, że to bardziej kwestia emocji. Poczucie przytłoczenia, że za dużo się dzieje i część rzeczy wykracza poza moją kontrolę (co powoduje strach i dyskomfort, bo pojawia się niepewna – a za nią problemy i konsekwencje).



– Where did you go, psycho boy?
– I felt like destroying something beautiful.
 
 
Paplanina EDkowa
Arche 



Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 1923
Skąd: Polska

Wysłany: 2021-02-18, 09:16   

U mnie mało zmian. Lekarz namawiał do leku na M., powiedział że pomoże. Wykosztowałam się 400 zł i szczerze to po tygodniu nie czuje różnicy. Do dupy z tym.
Mówią też ciągle o operacji bariatrycznej, ale bardzo się boję że sobie nie poradzę. Że ED mnie już wtedy całkowicie zniszczy przy osłabionym organizmie.




 
 
Paplanina EDkowa
Euphoriall 



Wiek: 34
Dołączyła: 18 Gru 2009
Posty: 10439
Skąd: świat

Wysłany: 2021-02-18, 09:39   

Arche, a lekarze (tak rozumiem), którzy mówią o takiej operacji wiedzą o tym, że chorujesz na ED?
Bo dla mnie, ta operacja to taka równia pochyła w myślowym ED.
Na organizm pewnie i wpłynie tak jak wpłynąć powinna, ale psychika? Jakby trafiło to na mnie, przyznam że tu bym się bardziej bała konsekwencji psychicznych. Nie wiem, co Ty o tym sądzisz.




Przejęcie kontroli nad światem za pomocą łyżeczki i waty cukrowej
Na przypale, albo wcale - o tym będą musicale!
Jak widelcem kompot jesz.
 
 
Paplanina EDkowa
Arche 



Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 1923
Skąd: Polska

Wysłany: 2021-02-18, 12:00   

Euphoriall, mówiłam, że nie wiem czy sobie poradzę, że mam tendencję do przejadania się (nie mówię o konkretnych zaburzeniach bo i tak lekarzy z innych specjalizacji to nie obchodzi).
To na ostatniej wizycie usłyszałam, że przecież będę miała zmniejszony żołądek to nie będę miała jak za dużo zjeść bo szybciej się najem. Taaa. I info, że może mnie skierować do psychologa skoro chce to sobie wcześniej przegadać bo ona się nie zna. Tylko szkoda, że psycholog już nie w pakiecie, a wiadomo że się nie skończy na jednej wizycie.

Wiem, że przed operacją na etapie kwalifikacji badają zdrowie psychiczne, ale żaden problem powiedzieć, że się nie ma problemu i dostać zielone światełko.




 
 
Paplanina EDkowa
Delphi 
Delphi



Wiek: 27
Dołączyła: 03 Lip 2017
Posty: 1316
Skąd: Europa

Wysłany: 2021-02-18, 21:32   

Ogółem to sens istnienia operacji zmniejszenia żołądka nie siedzi w stricte zmniejszeniu, a usunięciu części, która produkuje (i tu nie pamiętam nazw, ale sam ciąg przyczynowo-skutkowy) substancje, która daje sygnał do mózgu, że organizm jest głodny, a mózg daje sygnał, że oto, wsuwaj. Jeżeli problem nie leży w odczuwaniu głodu, to operacja może nie dać pożądanych skutków, może wręcz zaszkodzić. Nie znaczy to, że przy zaburzeniach psychicznych na pewno nie przyniesie efektów, sęk w tym, żeby lekarz nawiązywał współpracę z psychologiem/psychiatrą, rozważając wszelkie wady i zalety rozwiązania.
I niestety, ale lekarz leczący otyłość, a nie mający pojęcia o zaburzeniach odżywiania, poza tym, że w ogóle istnieją, to jakiś ponury żart...




"Obojętność i lekceważenie często wyrządzają więcej krzywd niż jawna niechęć."
 
 
Paplanina EDkowa
Euphoriall 



Wiek: 34
Dołączyła: 18 Gru 2009
Posty: 10439
Skąd: świat

Wysłany: 2021-02-19, 08:49   

Delphi napisał/a:
sęk w tym, żeby lekarz nawiązywał współpracę z psychologiem/psychiatrą, rozważając wszelkie wady i zalety rozwiązania.

Dokładnie to tego zmierzałam.
Delphi napisał/a:
I niestety, ale lekarz leczący otyłość, a nie mający pojęcia o zaburzeniach odżywiania, poza tym, że w ogóle istnieją, to jakiś ponury żart...

A to mnie przyprawia o gęsią skórkę.

Otyłość otyłości nie równa, a co dopiero gdy mamy do czynienia dodatkowo z zaburzeniami odżywiania. Taka ciut saperska robota.




Przejęcie kontroli nad światem za pomocą łyżeczki i waty cukrowej
Na przypale, albo wcale - o tym będą musicale!
Jak widelcem kompot jesz.
 
 
Paplanina EDkowa
Czu 
Bipolar.



Wiek: 34
Dołączyła: 18 Maj 2019
Posty: 990
Skąd: Polska

Wysłany: 2021-02-23, 12:50   

Im mam wyższa wagę, tym bardziej mam potrzebę jeść... Jestem coraz bardziej na siebie zła.
Znowu mam napady, aby potem głodować.
Mam ochotę w łeb se strzelić.




"Been searching somewhere out there
For what's been missing right here."
LP
:cama:
 
 
Paplanina EDkowa
Lola 


Dołączyła: 29 Mar 2021
Posty: 8
Skąd: Polska

Wysłany: 2021-03-30, 13:44   

Hej, czołem,
dziś u mnie drugi dzień świadomego jedzenia. :)

Nie wiem, czy tutaj mogę o tym pisać (najwyżej proszę o przeniesienie albo wskazówki, gdzie mogę zamieścić taki post :) ). Z góry wybaczcie. Wiem, że nieco wyleję tu swoją duszę, ale nie widzę innego rozwiązania, jak po prostu spróbować z kimś z Was pogadać.
To mój początek z forum i początek świadomego przyznawania się, (jak na razie przed sobą) że chyba mam problem. Ostatnio przytyłam 5 kg, ale to co się ze mną dzieje psychicznie przeraża mnie (a zaczęło już od przytycia 1.5-2 kg).
Od lat się odchudzałam - tyłam. A dziś widzę, że przede wszystkim zajadałam emocje, stres, problemy...Rok temu dieta (słynna i niby tak bardzo skuteczna) mnie wyniszczyła, czułam to, choć ukrywałam i cieszyłam się z tego, że ludzie chwalą mój nowy wygląd. Nie mówiłam o tym, że wypadają mi włosy, jestem osłabiona, mam problemy hormonalne. Dzielnie szłam w to, bo waga spadała w dół, bywały chwile, że miałam energię (nagle potrafiłam biegać bez zadyszki) i czułam się jak młody bóg! ;] Jadłam bardzo niskokalorycznie i przeciągałam momenty jedzenia, normalne godziny obiadu etc. Potrafiłam tak robić przez kilka, wiele dni, po czym nagle kupowałam pizzę i całą zjadałam, do tego kilka piwek, chipsy... Albo wybierałam - nie jem obiadu, bo wieczorem napiję się piwa. Albo raz dziennie burger jako całe moje żywienie. Waga stała w miejscu, nie przejmowałam się zbytnio, choć żałowałam, że nie chudnę. Mocno odeszłam od założeń tej diety uznając, że jestem mniej rygorystyczna i to akurat zdrowe. Nagle doszła do tego depresja, ale nadal starałam się jeść mało, bo badałam się przytyć. Ciągle się ważyłam, co było już obsesyjne. (8 lat temu miałam podobną historię, po czym przytyłam oczywiście duużo).

Pół roku temu przyszły do mnie duże problemy zdrowotne, wielki stres, zmiana w życiu i ciach - odpaliło się. Panika, że przytyję od "koniecznych" leków (sprawa była poważna, a ja wolałam cierpieć i narażać zdrowie niż zaryzykować - "bo od nich się tyje...). Mało ruchu w tym czasie, leki hormonalne, zatrzymywanie wody...Mimo wysiłków, prób przeciągania momentów jedzenia, prób zapijania każdego posiłku litrami herbatek, prób picia środków moczopędnych...I tak przytyłam. Nigdy wcześniej tak nie miałam - nie czułam przymusu zaglądania do lodówki, nie czułam, że chociaż na zimno coś, a muszę zjeść. Przyłapałam się na tym, że czekałam na bycie samą w domu, aby dobrać się do słodyczy. Planowałam wypady po ciasteczka i w tajemnicy pożarcie ich...I takie tam inne kwiatki... :oops: Nie było to częste, ale jednak.
Obecnie czuję, że dobija mnie ta druga strona medalu - żarłoczność, zajadanie, uczucie, że nie mogę się opanować, by chociaż dwóch oliwek nie wziąć z lodówki...Kochani, nie wiem, co z tym zrobić, jak na to obiektywnie spojrzeć (wiem, wiem, nie da się...).

Chyba potrzebuję z kimś "ogarniętym w temacie" pogadać - nie wiem, czy przesadzam, czy faktycznie mam problem. Często oskarżam siebie, że przesadzam i wyolbrzymiam. Boję się, że pójście do psychiatry to naprawdę wygłupienie się (bo przecież ja nie mam anoreksji/nie wymiotuję po jedzeniu, bardzo staram się przestać przeglądać w lustrze, ważyć uporczywie). Udaje mi się nawet mieć dni, kiedy uda się opanować i nie zjeść czegoś słodkiego. Czuję jednak, że to dominuje moje myśli i zwyczajnie zaczynam się przyglądać tej niewygodnej prawdzie o samej sobie. Co tu robić?
Jeśli ktoś zechciałby pogadać, wspomóc mnie w zrozumieniu problemu, proszę o kontakt na priv.
Cóż, no to puszczam to w eter i z góry dziękuję, że mogłam podzielić się moim problem.




 
 
Paplanina EDkowa
cynthia
[Usunięty]

Wysłany: 2021-04-22, 16:21   

A ja muszę się pochwalić, że wygrałam z bulimią. Owszem, bywa, że jem za dużo w nerwach, ale to już nie to co kiedyś. No i nie wymiotuję od dawna. :3



 
 
Paplanina EDkowa
Rainbow 



Wiek: 24
Dołączyła: 03 Lis 2013
Posty: 2820
Skąd: mazowieckie

Wysłany: 2021-04-23, 06:35   

cynthia, gratulacje <3 .



Kiedy spytają cię, jak się masz, odpowiedz po prostu, że wcale. ~ Kłapouchy.
:rainbow:
 
 
Paplanina EDkowa
cynthia
[Usunięty]

Wysłany: 2021-04-23, 10:44   

Rainbow, <3



 
 
Paplanina EDkowa
Euphoriall 



Wiek: 34
Dołączyła: 18 Gru 2009
Posty: 10439
Skąd: świat

Wysłany: 2021-04-30, 13:05   

Przez problemy z tarczycą zaczęłam się zbliżać do granicznego BMI norma/niedowaga. Sprawdziłam, wyliczyłam. Po ciuchach sądzę, że teraz jestem równo z granicą, lub poniżej. Tylko kurna, boję się wejść na wagę. :lol:



Przejęcie kontroli nad światem za pomocą łyżeczki i waty cukrowej
Na przypale, albo wcale - o tym będą musicale!
Jak widelcem kompot jesz.
 
 
Paplanina EDkowa
krzywdaurojona
[Usunięty]

Wysłany: 2021-05-10, 17:00   

Kupiłam orzechy które miały być dla narzeczonego ale... pochłonęłam wszystkie. Zawsze przegrywam z orzechami - na szczęście tym razem nie jestem gotowa siebie biczować za to, że je zjadłam. :/



 
 
Paplanina EDkowa
Cappy 



Wiek: 28
Dołączyła: 29 Paź 2019
Posty: 1646
Skąd: łódzkie

Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2021-05-16, 10:49   

A ja nie wiem co mam zrobić. Minęło kilka miesięcy, dni, tygodni a waga ani drgnie. Mam już nawet założoną wkładkę anty, żeby tyle nie tyć ale moje leki przeciwpadaczkowe robią swoje. Nawet tak dużo nie jem. Może bym tyle nie tyła, gdyby nie ta woda w organizmie. Strasznie mi się zbiera i nie wiem co mam z tym robić. Czuję wyrzuty sumienia, nie mogę patrzeć na siebie w lustrze. Wiem, że to temat o ED i może nieodpowiednie jest to, że Was nakręcam na odchudzanie ale nie mam się komu poradzić. Tematu oddzielnego o odchudzaniu nie założę bo jeszcze bardziej Was to nakręci. Po prostu chciałam się wyżalić. Boję się jeść.



You know you did me wrong (mmm)
Just one more cup of coffee 'fore I go (mmm)
I know I better stop and cut the show (mmm)
I'll leave you all the memories and go, I'ma go
 
 
Paplanina EDkowa
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 11