Rejestracja
Rejestracja
Autoagresywni Strona Główna
  Użytkownik: Hasło:



Poprzedni temat «» Następny temat
Jak zakończyć niewygodną/toksyczną relację
Autor Wiadomość
Cezar00 
Zdezintegrowany



Wiek: 24
Dołączył: 23 Paź 2015
Posty: 844
Skąd: małopolskie

Wysłany: 2016-04-26, 02:48   Jak zakończyć niewygodną/toksyczną relację

Cóż, temat nieco mało przyjemny :) .
Każdy z Nas, chyba miał lub ma problem, w relacji z drugim człowiekiem, będąc z nim w związku, przyjaźni, czy koleżeństwie, że przez różne zdarzenia czy zmianę środowiska, przestajemy się z tym kimś dogadywać, albo zaczynamy czuć się nierozumiani przez drugą osobę, czy po prostu czujemy, że druga osoba nas ogranicza, zamiast motywować do rozwoju.
Z tych czy innych powodów, relacja z tą osobą się oziębia, co powoduje z upływem czasu nieprzyjemne odczucia obu stron.

W tym temacie opisywalibyśmy nasze znajomości, które z rożnych powodów zakończyliśmy, myślimy nad jej zakończeniem, albo po prostu stwierdzamy, iż dana znajomość bardziej nas męczy, niż nam pomaga.
A myślę, iż lepiej zakończyć znajomość szczerą rozmową, niż by zakończyła ją kłótnia np doprawiona w przypływie emocji soczystym praniem brudów, lub nagłe nieuzasadnione nie odzywanie się.
Oraz myślę, że można by też pisać ewentualne rady czy wskazówki, co i jak zrobić/powiedzieć, by zakończyć znajomość możliwie jak najmniej boleśnie.

W skrócie: jak powiedzieć komuś: "sorry, ale nasza znajomość nic mi nie daje, daj mi odejść i nie miej mi tego za złe"




"Mam w sobie tyle ładu i porządku co przedszkola."

Mam całe życie by umrzeć, więc nie będe się spieszyć."
 
 
 
Jak zakończyć niewygodną/toksyczną relację
użytkownik
[Usunięty]

Wysłany: 2016-04-26, 13:36   

Cezar00 napisał/a:
nagłe nieuzasadnione nie odzywanie się

To na pewno odpada. Chcemy zakończyć kontakt, a nie doprowadzać kogoś do przykrości. Tym bardziej, jeżeli sam będzie do nas pisał.
Cezar00 napisał/a:
A myślę, iż lepiej zakończyć znajomość szczerą rozmową

Podpiąłbym się jeżeli była by to krótka rozmowa. Im dłużej tym ciężej się rozstać.




 
 
Jak zakończyć niewygodną/toksyczną relację
Axxie 
introhippie



Wiek: 25
Dołączyła: 31 Paź 2013
Posty: 1816
Skąd: kujawsko-pomorskie

Wysłany: 2016-04-26, 14:40   

Temat idealnie dla mnie. Doszłam do perfekcji w zrywaniu znajomości z ludźmi. Najczęściej objawia się to w postaci sarkastycznych docinków i długiej chwili milczenia połączonej z usuwaniem wszelkich kontaktów do tej osoby, które powodują same w sobie obrzydzenie we mnie - jako że mam na myśli w tej chwili zrywanie znajomości z potencjalnymi facetami. Nie mam wyrzutów sumienia, ze może być im przykro. Stety albo niestety po prostu tego nie odczuwam i w zasadzie na chwilę obecną martwię się tylko o własną wygodę w tym względzie. Relacje z osobami, które wywołują we mnie zażenowanie i politowanie nie są mi potrzebne, wpływają negatywnie na postrzeganie mnie samej przez siebie, bo w końcu kim jestem, że ciągle trafiają się tacy faceci? Trzeba zauważyć, że prawdopodobnie to ja ich takimi czynię. Bawię się, a potem obserwuję jak się zmieniają i jak bardzo tracą w moich oczach próbując się starać. Trzeba to było napisać otwarcie, stałam się po prostu potworem, w którego ciele całkiem mi dobrze. Liczę, że wynika to głównie z tego, że nie spotkałam do tej pory prawdziwie odpowiedniej osoby na poziomie, zaledwie jakichś zapychaczy czasu. Sama byłam zraniona w podobny sposób, teraz jestem wyprana z uczuć i nie potrafię sobie uświadomić, że kogoś może boleć moje zachowanie względem niego. Może gdybym była tego bardziej świadoma, coś by się zmieniło. Wracając do tematu - zniechęcam obojętnością, ironią, sarkazmem, by na koniec (jeśli już nic nie działa) przestać się odzywać i tracić swój czas.



Gdzie odpłynęły Twoje okręty?


I met my soulmate. He didn't.[/size][/center]
:axel:
 
 
 
Jak zakończyć niewygodną/toksyczną relację
Naamah
[Usunięty]

Wysłany: 2016-04-27, 14:52   

Moim zdaniem szczerość jest najważniejsza. Boli, ale przynajmniej ta druga osoba wie na czym stoi. No i my też...



 
 
Jak zakończyć niewygodną/toksyczną relację
Rauko 
Above all.



Wiek: 22
Dołączyła: 24 Sty 2013
Posty: 794
Skąd: małopolskie

Wysłany: 2016-04-28, 22:36   

Axxie napisał/a:
Relacje z osobami, które wywołują we mnie zażenowanie i politowanie nie są mi potrzebne, wpływają negatywnie na postrzeganie mnie samej przez siebie, bo w końcu kim jestem, że ciągle trafiają się tacy faceci?

Axxie napisał/a:
Wracając do tematu - zniechęcam obojętnością, ironią, sarkazmem, by na koniec (jeśli już nic nie działa) przestać się odzywać i tracić swój czas.

Mogłabym się pod tym podpisać. Mam bardzo podobnie, jeśli chodzi o krótkotrwałe znajomości (zazwyczaj ok. miesiąca, dwóch), kiedy ewidentnie widzę, że dalsze utrzymywanie kontaktu nie ma najmniejszego sensu. Niestety, zdarza mi się to dość często i po takim okresie najczęściej weryfikuję moje wcześniejsze podejrzenia - mianowicie to, że nie mam z tą osobą tak naprawdę o czym rozmawiać, nie czuję się w żaden sposób bogatsza w doświadczenia, czasem wręcz przeciwnie, mam wrażenie jakby niektóre znajomości zniżały mnie do jakiegoś abstrakcyjnie niskiego poziomu. Im dłużej się zmuszam, tym bardziej jestem niemiła i opryskliwa. Nie jestem dumna z takiego postępowania, ale wiem, że ma ono trochę bardziej złożone podłoże, a nie jest wynikiem "manii wyższości".

Zdarzyła mi się jedna sytuacja, w której faktycznie doszło do ostrej wymiany zdań, wyrzucenia wszystkich brudów (swoją drogą, dowiedziałam się naprawdę wiele ciekawych rzeczy o sobie, których nigdy bym się po niej nie spodziewała) i zdecydowanie nie jest to dobra opcja. Raz, że jest to zwyczajnie niemiłe, zwłaszcza jeśli był to dla nas ktoś bliski, a dwa... jednak takie coś trudno zapomnieć i na przykład w moim przypadku wciąż pozostał niesmak i krzywe spojrzenia, kiedy mijamy się na ulicy.

Ogólnie uważam, że najlepszą opcją jest szczera, spokojna rozmowa, która pozwoliłaby rozwiać wszystkie wątpliwości. Wiadomo, nie zawsze da się zrobić tak, żeby obie strony były zadowolone, ale warto próbować.




Umrę ci kiedyś.
Oczy mi zamkniesz.
I wtedy - swoje smutne, zdziwione,
Bardzo otworzysz.
 
 
Jak zakończyć niewygodną/toksyczną relację
LalaEś 



Wiek: 28
Dołączyła: 05 Maj 2016
Posty: 190
Skąd: wielkopolskie

Wysłany: 2016-05-07, 09:32   

W moim przypadku jest tak, że nie umiem zerwać toksycznej znajomości łagodnie. Była taka osoba, bardzo nachalna. Nie miała nikogo, jakoś się zakumplowałyśmy, ale była to w pewnym momencie relacja jednostronna. Lubię rozmawiać o problemach innych osób, ale to było przegięcie. Ciągłe maile, smsy, szukanie na siłę kontaktu. Tłumaczyłam, że mnie to męczy, ale tłumaczenia nie przynosiły rezultatu, cały czas taka sama intensywność z jej strony. W końcu zaczęłam ignorować ją. Odpisywałam tylko na niektóre smsy, odpisywałam tylko na niektóre maile, unikałam spotkań. Chciałam jej pomóc, ale ona absorbowała całe moje życie, nie dawała mi wytchnienia ani na moment. Ja byłam za młoda i za głupia, żeby umieć jej wytłumaczyć pewne kwestie.

Jest jeszcze druga osoba. Chłopak, którego nadal kocham, kocham od kilku lat. Próbowaliśmy się przyjaźnić. Wiedziałam, że ta przyjaźń mnie niszczy. Widziałam go z kolejnymi wybrankami, słuchałam jego zwierzeń, ale to bolało, choć udawałam, że tak nie jest. Nie potrafiłam tego zakończyć. W końcu pękłam, powiedziałam mu o wszystkim, przyznałam się do moich kłamstw. Wiele razy mówiłam mu wcześniej, że go nie kocham, wtedy przyznałam się, że to kłamstwa, żeby mógł sobie życie ułożyć. Cała rozmowa między nami doprowadziła do rozpadu przyjaźni. Od listopada nie mam z nim kontaktu i ciągle mam żałobę po tej znajomości...

Tak więc nie umiem w sposób cywilizowany zakończyć znajomości




"- Ludzie mają zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół. Jeśli chcesz mieć przyjaciela, oswój mnie!"
 
 
 
Jak zakończyć niewygodną/toksyczną relację
Fearless 



Wiek: 23
Dołączyła: 08 Maj 2016
Posty: 300
Skąd: mazowieckie

Wysłany: 2016-05-11, 14:05   

Dwa razy zakończyłam wprost z kimś znajomość ze względu na to, że te osoby były toksyczne.
Jedna z nich to mój były chłopak, był ćpunem i po prostu po pewnym czasie stwierdziłam, że nie potrafię mu pomóc i że kontakt z nim bardzo źle wpływa na mnie. Otwarcie powiedziałam mu, że zerwanie z nim kontaktu jest dla mnie warunkiem pozostania w terapii, bo moja terapuetka nie akceptowała tego związku, tyle że na początku jeszcze próbowałam być dla niego przyjaciółką. Gdy doszło do tego, że pierniczył, że szuka terapii, a jednocześnie kradł, żeby mieć na narkotyki, miarka się przebrała. Byłam ostatnią normalną osobą, z którą utrzymywał kontakt, więc nie wiem nawet, czy jeszcze żyje.
Drugi chłopak nie był moim bliskim znajomym, ale próbował skłócić mnie z jedną z moich najlepszych przyjaciółek i jeszcze perfidnie się tego wypierał. Napisałam mu, gdy wyszło na jaw, że nasz konflikt to jego sprawa, że nie chcę w swoim życiu osób, które próbują sabotować ważne dla mnie relacje i tyle.

W takich przypadkach nie ma co się roztkliwiać nad takimi ludźmi, skoro wnoszą tylko negatywne rzeczy do naszego życia.

Faceci, którzy nachalnie zarywają, choć nawet mnie nie znają, to inna sprawa. W takich sytuacjach mówię wprost, że mogą liczyć tylko na relację koleżeńską, a jeśli chcą czegoś innego, to nasza znajomość nie ma sensu. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby taki typ wybrał koleżeństwo.




 
 
Jak zakończyć niewygodną/toksyczną relację
Naamah
[Usunięty]

Wysłany: 2016-05-14, 13:48   

Pożegnanie się z kimś takim to jedno... Najgorsze jest uświadomienie sobie, że ktoś kogo uważamy za ważną dla siebie osobę może nam szkodzić. Toksyczne relacje mają to do siebie, że trują powoli, uzależniają. A gdy jesteśmy podtruwani kilka lat tracimy słuch i nie słyszymy innych, którzy nas ostrzegają. Z czasem tracimy również wzrok i nie ufamy już temu, co widzimy - a temu, co czujemy.
Toksyczna relacja potrafi niekiedy zawładnąć naszym życiem tak, że nie mamy własnego zdania o tej osobie, ślepo powtarzamy formułki, często zasłyszane właśnie od niej/niego.

W swoim życiu kojarzę jedną toksyczną relację. Były wieczne łzy, autoagresja, pretensje, kłótnie i zapewnienia o miłości, oddaniu, wiecznej przyjaźni. Głupia byłam, ale czułam przywiązanie do tej osoby całą sobą. Cieszę się, że to się skończyło, bo choć miało to miejsce kilka dobrych lat temu, nadal to wspominam i jest mi wstyd.




 
 
Jak zakończyć niewygodną/toksyczną relację
Arya 
wiosenne magnolie



Dołączyła: 13 Kwi 2013
Posty: 7731
Skąd: Polska

Wysłany: 2016-05-15, 07:52   

Raczej rzadko wśród moich potencjalnych znajomych zdarzają się osoby, z którymi nawiązuję niewygodne czy toksyczne relacje. Mój relacjowy radar jak na razie się sprawdza. Często na początku wyczuwam, że mamy z daną osobą różne osobowości i zwyczajnie nie mam ochoty rozwijać tej znajomości, więc po prostu ograniczam pisanie do niej/odpisywanie czy spotykanie się. Działa.



 
 
Jak zakończyć niewygodną/toksyczną relację
Astral 



Wiek: 23
Dołączyła: 30 Gru 2015
Posty: 397
Skąd: Polska

Wysłany: 2016-05-15, 19:00   

Hmm, w sumie to tylko raz zdarzyło mi się zawrzeć bliską przyjaźń, która potem zaczęła mi szkodzić. Niestety, zauważyłam to po czasie. Ach, i skończyło się to wojną, i raczej będę pałać nienawiścią jeszcze przez jakiś czas. ; ) Co bym zrobiła, gdyby coś podobnego przydarzyło mi się w przyszłości... Cóż, najpewniej bym powiedziała wszystko prosto z mostu i się odcięła.



 
 
Jak zakończyć niewygodną/toksyczną relację
Cezar00 
Zdezintegrowany



Wiek: 24
Dołączył: 23 Paź 2015
Posty: 844
Skąd: małopolskie

Wysłany: 2016-06-12, 18:47   

Dopiero w tym tygodniu udało mi się zebrać do tego. Planowałem na żywo podczas rozmowy powiedzieć jej, że niestety, ale nasza relacja nic mi nie daje i ona mnie po prostu nie rozumie, mimo iż wydaje się jej że jest inaczej szczególnie w kwestii życiowych problemów oraz podejścia do nich i nie pociesza mnie zdanie: "inni mają gorzej", albo "weź się w garść", ale wiedziałem że nie będzie się chciała ze mną spotkać po takiej przerwie, więc parę dni temu po 2 miesiącach ciszy z mojej strony napisałem jej wiadomość o tej treści i dodałem jeszcze parę zdań. Wspomniałem jeszcze o tym, że poniekąd mnie oszukała, pisząc do mnie z innego numeru udając znajomą ze szkoły, której rzekomo nie pamiętałem, ale niestety szybko po stylu pisania zauważyłem że to może być ona.

W odpowiedzi co ciekawe napisała mi, że brakowało jej rozmów ze mną, szczególnie ostatnio i że myślała że jakoś się dogadamy i że potraktuję jako żart to, że udawała moją znajomą oraz że dalej chętnie by ze mną się spotkała na kawę.
Nie ogarniam jej... Nic do niej nie dotarło. Napisałem wyraźnie, że ta relacja dla mnie sens straciła i nic mi nie daje i pożyczyłem wszystkiego dobrego oraz się pożegnałem. Nie ogarniam jej, to co mi napisała odbieram jakby do niej mało co dotarło, ale nie zamierzam już z nią pisać. Dla mnie ta relacja jest skończona.




"Mam w sobie tyle ładu i porządku co przedszkola."

Mam całe życie by umrzeć, więc nie będe się spieszyć."
 
 
 
Jak zakończyć niewygodną/toksyczną relację
Maja 



Wiek: 30
Dołączyła: 31 Maj 2016
Posty: 113
Skąd: mazowieckie

Wysłany: 2016-06-12, 19:00   

Naamah napisał/a:
Najgorsze jest uświadomienie sobie, że ktoś kogo uważamy za ważną dla siebie osobę może nam szkodzić. Toksyczne relacje mają to do siebie, że trują powoli, uzależniają. A gdy jesteśmy podtruwani kilka lat tracimy słuch i nie słyszymy innych, którzy nas ostrzegają. Z czasem tracimy również wzrok i nie ufamy już temu, co widzimy - a temu, co czujemy.

Dokładnie...
Ja teraz też jestem na etapie, kiedy muszę zrobić 'ostre cięcie' mega chorej relacji. To nie jest łatwe, bo od dwóch lat jedynie z E. miałam tak intensywne, codzienne kontakty.
Już raz próbowałam się od niej 'uwolnić', ale po pół roku odnowiłyśmy znajomość. I wszystko wróciło na stare, toksyczne tory.

Teraz jednak jestem już chyba doskonale świadoma tego, co to w ogóle jest. Wykorzystywała przez dwa lata to, że mówiłam jej, że kocham. Było to dla niej wygodne. Byłam na każde zawołanie. Bez wzajemności. Z kombinowaniem i mówieniem przez te lata 'muszę się zastanowić', 'muszę to przemyśleć' i tym podobne.

Od piątku się do niej nie odzywam. Ona tylko raz, jeszcze w piątek właśnie, napisała mi smsa: '?'
Nie odpisałam. Pierwszy raz od dawna nie odpisałam. I co? I ona sama z siebie do tej pory się już nie odezwała.

Chcę się z nią jeszcze spotkać, żeby jej wprost powiedzieć, że koniec 'tego dobrego' i musimy się pożegnać. I że nie 'zostaniemy przyjaciółkami'. Bo nie zostaniemy i tyle.
Mój terapeuta pomógł mi w piątek w podjęciu tej decyzji. Tzn podjęłam ją sama, on tylko zadawał mi pytania, a ja sobie na nie odpowiadałam i doszłam do takich a nie innych wniosków.

Nie wiem jeszcze, kiedy się z nią spotkam, bo na ten moment mam jej po dziurki w nosie i nie chcę nawet z nią pisać, nie mówiąc o spotkaniu...




if I promise not to kill you - can I have a hug?
 
 
Jak zakończyć niewygodną/toksyczną relację
Patrykeight 



Wiek: 30
Dołączył: 12 Wrz 2013
Posty: 169
Skąd: wielkopolskie

Wysłany: 2016-06-18, 18:51   

Jestem w toksycznym związku :cry: :cry: :cry: :cry: Jestem tak słaby psychicznie... nie dam rady z tym... :cry: :cry: :cry: :cry:



 
 
Jak zakończyć niewygodną/toksyczną relację
Cezar00 
Zdezintegrowany



Wiek: 24
Dołączył: 23 Paź 2015
Posty: 844
Skąd: małopolskie

Wysłany: 2017-06-05, 19:32   

Powiedzcie mi. Zdarzyło się komuś z Was, przerwać/zerwać z kimś kontakt, dla dobra tej osoby? Jeśli tak, to w jakich okolicznościach i dlaczego?



"Mam w sobie tyle ładu i porządku co przedszkola."

Mam całe życie by umrzeć, więc nie będe się spieszyć."
 
 
 
Jak zakończyć niewygodną/toksyczną relację
monor 
Nieistotny dysonans.



Wiek: 18
Dołączyła: 06 Cze 2016
Posty: 292
Skąd: mazowieckie

Wysłany: 2017-06-05, 20:28   

Cezar00 napisał/a:
Powiedzcie mi. Zdarzyło się komuś z Was, przerwać/zerwać z kimś kontakt, dla dobra tej osoby? Jeśli tak, to w jakich okolicznościach i dlaczego?

Chyba ja miałam taką sytuację. Wyszła właściwie sama z siebie, po prostu przestalysmy się do siebie odzywać. Chciałam zakończyć te znajomość, bo to było w najgorszym momencie mojego życia, kiedy wszystko mi się sypalo, złapałam kontakt z niewłaściwymi osobami, deprecha i takie różne. Chciałam ją przed tym 'uchronić'. Ostatecznie nie wiem, jak wyszło, ale nadal się do siebie nie odzywamy, a ona znalazła sobie nowych, normalnych znajomych.




What if I left and it made no sense
And you tell your friends and they hold your hands?
 
 
 
Jak zakończyć niewygodną/toksyczną relację
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.09 sekundy. Zapytań do SQL: 12