Rejestracja
Rejestracja
Autoagresywni Strona Główna
  Użytkownik: Hasło:



Poprzedni temat «» Następny temat
Opowiadania
Autor Wiadomość
Drakon
[Usunięty]

Wysłany: 2010-07-02, 12:41   Opowiadania

Dla chętnych poczytania dłuższego opowiadania :D

Jest to moje własne dzieło... umieściłem je na poprzednim forum i dzięki dave'owi przypomniałem sobie o nim :D
Mały upgrade... Niedługo dalsza część :D


Rozdział I
Narodzenie


Akcja dzieje się w bardzo ciemnym pomieszczeniu. Cala podłoga ów pomieszczenia pokryta jest duża ilością szarego i lekkiego pyłu. Na środku komnaty znajduje się ogromny kamień, który lekko się żarzy. W około kamienia wykuty jest ciąg znaków i dziwnych liter w bardzo dziwnej kolejności przypominający starożytne pismo. Prawdopodobnie jest to język, którego żaden człowiek nie był by w stanie przeczytać. Używać takiego języka potrafiła tylko nieliczne demony.

Nagle z kamienia wydobywa się ponury niski głos, który potrafi przerazić nawet największego śmiałka spośród ludzi. Kamień staje się bardziej jasny i zyskuje blado-czerwona poświatę, która oświetla cale pomieszczenie. Jest to komnata wielkości jednej chłopskiej chaty, jest okrągła tak by to było wnętrze jakiejś kuli. Po jednej stronie znajdują się wzmocnione drewniane drzwi. Były trochę dziwnie zbudowane, ponieważ nie posiadały klamki lub innego uchwytu oraz żadnego otworu, na jakikolwiek klucz. Naprzeciwko nich znajduje się nie głęboka wnęka.

Napisy mienią się wyrazistym czerwonym kolorem. Zaczynają pulsować, raz szybciej raz wolniej. Głos staje coraz niższy. Słychać tylko jedno słowo, które jest powtarzane – SATANUS. Nagle głos milknie. Słychać tylko ruch cząsteczek pyłu, które pod wpływem ciepła emanującego z kamienia - unoszą się w powietrzu. Po dłuższej chwili z kamienia dobiegł piskliwy okrzyk, brzmiał on jak zgrzytanie zębów. Nagle wszystko ustało. Cisza. W jednej chwili cały kamień zmatowiał a w następnej już świecił oślepiającym czerwonym światłem. Migał tak kilka chwil. Miganie ustało i chwile później stało się coś nieoczekiwanego. Kamień eksplodował. Wybuch był tak silny, że rozerwał kamień na drobne części, które powbijały się w całą kopułę na głębokość kilkunastu centymetrów. Pył, który pokrywał podłoże nie leżał już spokojnie tylko unosił się gęsto w całym pomieszczeniu kilkanaście centymetrów nad powierzchnią. Praktycznie nic nie można było zauważyć, co się stało i dlaczego.

Po dłuższej chwili rozległ się ów niski głos, który wydobywał się wcześniej z kamienia – NARESZCIE. W glosie tym było słychać zarówno wielka radość jak i ogromny ból. Gdy większość pyłu opadła można było zauważyć zarys postaci w miejscu gdzie spoczywał dziwny ogromny kamień. Postać była skulona, nie poruszała się. Tylko słychać było ciężkie sapanie jakby była bardzo zmęczona po bardzo długim biegu. Ciężki oddech zwalniał jakby powoli się dostosowywał do ilości pyłu w komnacie. Gdy oddech już się ustabilizował, postać się poruszyła lekko unosząc głowę. Widok był nieprzyjemny, ponieważ cała twarz była pokryta krwią, która kapała na posadzkę. Ów przerażająca twarz przypominała ludzką, lecz na pewno nią nie była. Z czoła postaci wystawały dwa dosyć długie rogi zakrzywione na końcach. Głowa była pokryta długimi czarnymi włosami, które dzięki pyłowi przybrały jaśniejszy odcień szarości. Powieki potwora były jeszcze zamknięte. Nagle się otworzyły. W oczodołach potwora była pustka. Niespodziewanie cieknąca krew z całej twarzy powoli kierowała się do oczodołów wypełniając pustkę. Po chwili jeszcze skulone monstrum zyskało oczy. Były one całkowicie czerwone z wyjątkiem źrenic, które były czarne. Oczy te pokazywały ból, który wydawał się nie wyobrażalnie silny. Nagle całe ciało drgnęło. W mgnieniu oka potwór wyprostował swoja sylwetkę. Była bardzo podobna do postury człowieka w średnim wieku. Szczupła, wyprostowana postać miała jedna odróżniającą się cechę od ciała ludzkiego. Skóra była koloru czerwonego. Naga wyprostowana postać rozłożyła ręce na boki, by sprawdzić ich sprawność. Ogólnie postać była bardzo podobna do budowy normalnego człowieka. Nagle postać wydobyła z siebie dziwny nieprzyjemny dźwięk. Był to okrzyk potężnego bólu. Postać przewróciła się na ziemie. Wijąc się z bólu, potwor się krzywił, krzyczał. W końcu ucichł jakby mu zabrakło tchu w płucach. Coś dziwnego działo się z jego górna częścią pleców. W jednej chwili górna część pleców zaczyna pękać tak jakby coś się chciało z niej wydostać. Przez popękaną skórę zaczęły wyłaniać się dziwnie sterczące kości połączone skóra. Jeszcze raz demon oddał okrzyk bólu i wyłoniły się dwa ogromne skrzydła z jego pleców. Postać powoli wstała i się wyprostowała. Skrzydła były złożone, były one pokryte krwią. Chcąc sprawdzić co się przed chwilą monstrum się dziwnie wygięło a skrzydła się rozłożyły. Próbował nimi poruszać i udało się, dzięki czemu niewielka ilość pyłu, który znajdował się na ziemi uniosła się w powietrze. Były one ogromne, ledwo, co mieściły się w pomieszczeniu. Ból ustępował. Demon próbował się poruszać lecz wielkie skrzydła zahaczały kamieniste wnętrze kuli. Skrzydła jakby wiedziały, co miały zrobić, schowały się tak że nie było ich widać a postać znowu przypominała człowieka.

Prawdopodobnie to już koniec przemiany wiec demon, rozejrzał się gdzie się znajduje i co w ogóle się stało. Ujrzał drzwi po lewej, podszedł do nich i pchnął je. Lecz nic się nie stało. Napierał coraz mocniej, ale nawet się nie ruszyły. Rozejrzał się ponownie i ujrzał małą wnękę naprzeciwko drzwi. Podszedł i zobaczył w niej dość solidną drewnianą skrzynię. Sięgnął do wieka i ku jego zdziwieniu wieko nie stawiało żadnego oporu. Po otwarciu ujrzał w środku kilka rzeczy. Były to ubrania, bardzo zniszczona książka oraz słoik z czymś, co było gęstą cieczą, która mieniła się zielonym kolorem. Demon bez zastanowienia sięgnął po ubrania. Obejrzał je i zauważył ze są podobnego rozmiaru, jakie on powinien nosić. Bez chwili zastanowienia założył je, czyli: ciężkie obite żelazem buty, spodnie z metalowymi częściami w okolicach ud, kolan i piszczeli, koszula dosyć zwiewna i lekka, oraz skórzany czarny płaszcz, który po założeniu sięgał samej ziemi. Po ubraniu się, sięgnął po starą książkę. Przeglądał ją jakiś czas szukając jakiejś wskazówki gdzie się znajduje. Lecz nie potrafił nic przeczytać. Pismo w książce było podobne do tego, co widniało na kamieniu, z którego się wydostał. Mimo że wiedział, że książka mu się nie przyda schował ją do zewnętrznej kieszeni płaszcza. Sięgając po słoik z dziwną zawartością zauważył że w wieku skrzyni znajduje się mała szufladka. Bez wahania sięgnął ręką i ją otworzył. W środku znajdował się malutki kluczyk oraz kawałek pergaminu. Sięgnął po klucz by bliżej mu się przyjrzeć, był zdobiony rubinami oraz wyglądał bardzo dziwnie. Można było zauważyć, że rubiny trochę się mienią mimo że nie było żadnego światła w komnacie. Następnie sięgnął po zwój pergaminu a kluczyk schował do wewnętrznej kieszeni płaszcza. Rozwijając zwój myślał ze nie będzie w stanie przeczytać ani jednego słowa, które mogło widnieć na zwitku. Zdziwił się ogromnie gdyż rozszyfrował pięć słów, które na nim były.

Użyj go, gdy będziesz musiał

Zwitek pergaminu również schował do wewnętrznej kieszeni płaszcza. Końcu sięgnął po słoik. Chciał go otworzyć, lecz nie mógł. Męczył się chwile z próba otwarcia, lecz w końcu się poddał. Nie wiedząc dlaczego słoik również schował.
Po opróżnieniu skrzyni zamknął ją. Spokojnie rozejrzał się po pomieszczeniu, w którym się znajdował. Ruszył ku drzwiom by wydostać się z miejsca własnych narodzin. Stanął przed nimi i zastanawiał się jak się stąd wydostać.
- Hmm. Niestety siłą ich nie otworze, klucz, który znalazłem też się nie przyda, bo nie ma w nich żadnego otworu...- Stojąc tak i myśląc jak by, otworzyć wrota usłyszał dźwięk dochodzący zza drzwi. Przysunął się blisko do nich by móc usłyszeć, co się dzieje za nimi. Usłyszał rozmowę dwóch osób. Jeden z głosów był podniecony i dość piskliwy, drugi zaś był niski i opanowany.
- I jak myślisz Dork udało się tym razem? – Odezwał się piskliwy głos.
- Nie mam pojęcia głąbie! Najlepiej by było jak byś otworzył te cholerne drzwi! – Powiedział Dork.
- Jestem naprawdę ciekaw, co z tego wyszło… Masz klucz? – Zapytał piskliwie.
Zalęgła cisza. Lecz tylko na chwile.
- Czy ja wyglądam na kogoś, kto nosi klucze!? - Głos ten był bardzo donośny - Ty powinieneś go mieć ty pokurczu!
- Tak, tak… przepraszam. Już otwieram.
- Szybciej! Nie mam całego dnia! - Pośpieszył go Dork
Demon słysząc że ktoś próbuje wejść do pokoju, zaniepokoił się trochę. Cofnął się o kilka kroków od drzwi. Nie wiedział, co robić. Usłyszał dźwięk wkładania klucza do zamka, lecz drzwi się nie otworzyły. Słychać było przekleństwo zza drzwi więc domyślił się że odźwierny znalazł klucz, ale nie do tych drzwi. Demon nerwowo myślał, co robić. Chciał się wydostać z pomieszczenia, lecz teraz nie wiedział, czego może się spodziewać po ich otwarciu przez dwie osoby nie wiedząc jakie mają zamiary. Jego przemyślenia przerwał szczęk otwieranego zamka. Nastała cisza… Drzwi nie poruszały się przez chwile. Usłyszał tylko glos.
- No to otwieram.

.................

Proszę o krytykę osób które jeszcze tego nie zrobiły :D




Ostatnio zmieniony przez Ella 2016-02-05, 18:56, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Opowiadania
Dave 
otaku :3



Wiek: 29
Dołączył: 18 Gru 2009
Posty: 190
Skąd: śląskie

Wysłany: 2010-07-02, 21:34   

aaaaaaaaaaaaaaa Drakooooon zajebisssscie :D :D:D:D:D na to tylko czekałem :D to jest takie wciągające ze masakra :D i znowu urwane w miejscu gdzie ma byc akcja xD niemoge sie doczekac na dalszą częśc xD wielkie THX



Ostatnio zmieniony przez Dave 2010-07-02, 21:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Opowiadania
HANIA1215
[Usunięty]

Wysłany: 2010-07-19, 12:59   

Rany... Rewelacja. Ale dlaczego urwałeś akcję w takim momencie? Oj nie ładnie tak robić... ;) Ale mnie wciagnęło... Już czekam na kolejny rozdział :)



 
 
Opowiadania
Drakon
[Usunięty]

Wysłany: 2010-07-23, 01:09   

Spokojnie się juz przelewa na kompa ;D troszq jest ale zamierzam zrzucić większy kawałek :D



 
 
Opowiadania
Duszka 



Wiek: 30
Dołączyła: 18 Sie 2010
Posty: 2253
Skąd: zachodniopomorskie

Wysłany: 2010-08-18, 14:03   

Drakon, poszukaj sponsorów i wydaj to jeśli reszta będzie tak porywająca jak ten fragment;>



"Nie jest łatwo oddać słowami... czym jest prawdziwa zabawa. Ale ogólne wrażenie z obserwacji niemal wszystkich gatunków ssaków, to wir nieskrępowanej, beztroskiej żywiołowości"
dr Jaak Panksepp
 
 
Opowiadania
Ever
[Usunięty]

Wysłany: 2011-02-18, 19:42   

Nie wiem czy to do końca opowiadanie, ale może da się podciągnąć. Napisałam to natchniona przez dr_Hobo.

Dziennikarka umówiła się na spotkanie z pająkiem odkrywcą, który cudem przeżył wejście do ludzkiej paszczy...
-Dzień dobry panie Hobo!
-Witam!
-Chciałam panu zadać kilka pytań związanych z pana niezwykle niebezpieczną przygodą.
Zacznijmy od tego: Co skłoniło Pana do podjęcia wyzwania?
-Proszę mówmy sobie na "Ty". Bardzo ciekawiło mnie, jak człowiek podczas odpoczynku może wydawać takie dźwięki. Po za tym chciałem sprawdzić czy paszcza człowieka prowadzi tylko do żołądka czy też do innych miejsc.
-Dobrze, Hobo. A co zobaczyłeś w środku?
-W penym momencie natknąłem się na miejsce z, którego wypływał ten charczący dźwięk i długi tunel. Weszłem do tunelu i zobaczyłem wszystko to co zjadł na kolacje.
-A jak wydostałeś się z powrotem na zewnątrz?
-Na początku byłem przerażony. Powierzchnia tunelu była śliska i trudno było po niej iść. Co rusz spadałem z powrotem do żołądka.Myślałem, że już nigdy się z tamtąt nie wydostanę.
-Co było dalej?
-Po pół godzinnej walce poczułem ogromny wstrząs i już po chwili pływałem w klozecie.
-Jejku. To straszne... A jak wydostałeś się z klozetu?
-Na górze było przyczepione dziwne pudełko. Wspiąłem się na nie i wyszedłem, zanim człowiek spuścił wodę.
-Jak teraz postrzegasz tą wyprawę?
-Nie jestem do końca pewien jak o tym myśleć. Z jednej strony było to głupie i niebezpieczne, z drugiej warto było coś takiego przeżyć. Tego co zobaczyłem już nikt mi nie odbierze.
-Dziękuje za udzielenie wywiadu. Już za tydzień ukarze się w nowym numerze naszego czasopisma "Dla Ludzi z Jajami". Dziękuje




 
 
Opowiadania
LoveIsTender
[Usunięty]

Wysłany: 2011-02-18, 19:45   

Ever, :hahaha: boskie



 
 
Opowiadania
Ever
[Usunięty]

Wysłany: 2011-02-18, 19:48   

LoveIsTender, Dziękuje. :) Ale warto pamiętać, że gdyby nie dr_hobo to ten wywiad by nie powstał... :D



 
 
Opowiadania
LoveIsTender
[Usunięty]

Wysłany: 2011-02-18, 19:53   

Hołd dr_hobo <biję pokłony> :D



 
 
Opowiadania
dr_hobo
[Usunięty]

Wysłany: 2011-02-18, 20:44   

Cytat:
Ale warto pamiętać, że gdyby nie dr_hobo to ten wywiad by nie powstał... :D

Ever, dobra robota, wzruszyłem się. ^o^




 
 
Opowiadania
Green_girl_94 



Wiek: 26
Dołączyła: 03 Maj 2010
Posty: 1080
Skąd: wielkopolskie

Wysłany: 2011-02-18, 20:47   

Ever, boskie :)



"Ale zaprawdę, chcąc się spodobać
śmierci, ja ciągle muszę fałszować
Słowa ogromnej tej zapowiedzi." - Rafał Wojaczek
 
 
Opowiadania
dead_eternity
[Usunięty]

Wysłany: 2011-02-18, 21:01   

Dobre :D .



 
 
Opowiadania
Drakon
[Usunięty]

Wysłany: 2011-02-19, 22:52   

Hehe widzę że konkurencje rośnie :P

Fajny Wywiad :P




 
 
Opowiadania
Green_girl_94 



Wiek: 26
Dołączyła: 03 Maj 2010
Posty: 1080
Skąd: wielkopolskie

Wysłany: 2011-02-19, 22:59   

Jest rok 2098. Jest to letni poranek, który zaczyna się nadzwyczaj spokojnie. Ku zdziwieniu wszystkich mieszkańców Zieleniowa nie słychać krzyków, strzelających karabinów i płaczu małych, wystraszonych dzieci.
„Koniec wojny”- słychać wesoły komunikat w radiu. Niepewnie ze swych kryjówek zaczęli wychodzić ludzie. Miasto znów ożyło, wrócił gwar, lecz niepokój nie zniknął. Rodziny zdenerwowane liczyły na to, że wszyscy zasiądą do wspólnego stołu. Młode wdowy wciąż wierzyły, że ich mężowie żyją, a dzieci bały się, że zostaną sierotami. Wśród tej wrzawy i gwaru nikt nie zauważył młodej dziewczyny, która roztrzęsiona siedziała w przerwie między domami. Była blada, a jej twarz była zalana diamentowymi łzami. Jej ręce były poobdzierane, strój zaniedbany, pełen dziur. Nagle jakiś młody, przystojny sanitariusz podszedł do niej, wziął ją na ręce i zaniósł do szpitala polowego, który przetrwał. Dziewczyna nie protestowała, spojrzała tylko z zainteresowaniem na chłopaka. Zapytał ja tylko o imię, lecz ona długo nie odpowiadała analizując dokładnie jego słowa. Po chwili usłyszał starannie wypowiedziane słowa:
–„Jestem Nadia.” – przerwała – „Który mamy rok? Kim jesteś? Co tu się stało?” – dokończyła swoją wypowiedź ledwo oddychając. Sanitariusz wyraźnie zdezorientowany zachowaniem Nadii odpowiedział jej:
– „Jestem Dawid i jestem sanitariuszem Nadio. Mamy rok 2098.
Jak to? Nie wiesz co tu się działo? Wojna, to wszystko jej sprawka” – widząc strach i zdziwienie w oczach dziewczyny dodał – „Spokojnie jesteś w szpitalu polowym. Musiałem cię tu przynieść, bo nie wyglądasz najlepiej.
Zaraz do ciebie przyjdzie lekarz.” –
Strach w oczach Nadii rósł.
Lekarz wszedł do sali pewnym szybkim krokiem.
– „Jestem doktor Vakocz” – przedstawił się i uważnie spojrzał na dziewczynę – „Dziękuję ci Dawidzie, że przyprowadziłeś ją tutaj. Zaczekaj na zewnątrz, zbadam ją i porozmawiamy” – zwrócił się do chłopaka i wymownie spojrzał na nastolatkę. Sanitariusz wyszedł posłusznie, a w oczach Nadii pojawiły się łzy. Lekarz zawołał pielęgniarkę i zaczął opatrywać jej rany. Okazało się, że ma złamaną rękę i dużo powierzchownych ran, które wkrótce się zagoją. Pielęgniarka podłączyła kroplówkę, lekarz wyszedł. W sali było tylko słychać kapanie kroplówki i bicie serca, lecz dziewczyna słyszała dużo więcej dźwięków....[cdn kiedyś tam jeśli w ogóle]

Skoro każdy coś publikuje to ja opublikuję początek dzieła mojego życia :P




"Ale zaprawdę, chcąc się spodobać
śmierci, ja ciągle muszę fałszować
Słowa ogromnej tej zapowiedzi." - Rafał Wojaczek
Ostatnio zmieniony przez Green_girl_94 2011-02-19, 22:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Opowiadania
Drakon
[Usunięty]

Wysłany: 2011-02-19, 23:06   

Green_girl_94, Plusik za Davida :P



 
 
Opowiadania
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 13