Rejestracja
Rejestracja
Autoagresywni Strona Główna
  Użytkownik: Hasło:



Poprzedni temat «» Następny temat
Niepohamowana ochota na słodycze
Autor Wiadomość
feels3 



Wiek: 24
Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 404
Skąd: śląskie

Wysłany: 2016-02-10, 22:50   

Kiedyś jadłem bardzo dużo słodkiego, teraz już zatrzymuję się maksymalnie na paru kostkach. Nie ma lepszej motywacji niż przeszywający ból zębów.



Wyobrażamy sobie idealne wersje samych siebie, którymi nie mamy odwagi się stać, marzymy o lepszym świecie, którego nie mamy odwagi tworzyć, o lepszym życiu, które boimy się zacząć i mijamy się z ludźmi, którym nie mamy odwagi powiedzieć, co czujemy
 
 
 
Niepohamowana ochota na słodycze
Szamanka 



Wiek: 30
Dołączyła: 18 Gru 2009
Posty: 8298
Skąd: śląskie

Wysłany: 2016-04-02, 21:13   

Dzisiaj powiedziałam czekoladzie, że jej nie zjem. I jej nie zjadłam! Może dla Was to nie jest tak fascynujące jak dla mnie ale, o kurde!
W zamian za to wypiłam sok warzywno-owocowy. Z przewagą cytryny. Cholera, ale mnie wykrzywiło, ofiary Samary by się nie powstydziły.




Przejęcie kontroli nad światem za pomocą łyżeczki i waty cukrowej
Fajken machen, kafen trinken. Hołk!
 
 
Niepohamowana ochota na słodycze
Żurawek 
Śmiertelna Nogawka



Wiek: 22
Dołączyła: 18 Paź 2014
Posty: 5283
Skąd: Polska

Wysłany: 2016-04-05, 07:24   

Szamanka, brawo! To duże osiągnięcie, jeśli wczesniej miało się z tym problem. :) Dla mnie też ogromnym osiągnięciem jest opieranie się słodyczom. Cukier jest jak jakiś cholerny narkotyk...



Ludziom najtrudniej się przyznać, że ich życie nie ma żadnego znaczenia. Żadnego celu. Żadnej treści. Opowieść Podręcznej M. Atwood
23.10.15r.
 
 
 
Niepohamowana ochota na słodycze
YukikoSayuri
[Usunięty]

Wysłany: 2016-04-09, 20:43   

Im mniej słodyczy jem, tym mniej mnie do nich ciągnie. Aktualnie jem od czasu do czasu gorzką czekoladę z względnie dużą zawartością kakao.
Problemy z jedzeniem słodyczy mam zawsze, kiedy wracam do domu - bo film, bo czekolada, bo Mama upiekła ciasto, bo Tata kupił jakieś nowe cukierki, spróbuj, miesiąc cię nie było. I tak w tydzień cały miesiąc względnie przyzwoitego odżywiania trafia jasny szlag, aż wióry (czekoladowe zapewne) lecą. Ale nie tym razem - jak wrócę na początku maja do domu, to będę się bardziej pilnować.




 
 
Niepohamowana ochota na słodycze
zielona 


Dołączyła: 24 Sty 2017
Posty: 47
Skąd: małopolskie

Wysłany: 2017-02-27, 18:51   

Ja potrzebuje zjesc coś słodkiego bo mam podły nastrój a nie mogę jesc bo tak sobie postanowiłam



 
 
Niepohamowana ochota na słodycze
Sue 
Ziemniak



Dołączyła: 27 Sty 2017
Posty: 91
Skąd: małopolskie

Wysłany: 2017-03-04, 20:25   

Stałam z 15 minut przed półką ze słodyczami - nie wzięłam nic. Ufff, wiem, że bym żałowała.



 
 
Niepohamowana ochota na słodycze
Cirnellé 
Odruch wymiotny



Wiek: 18
Dołączyła: 23 Mar 2014
Posty: 543
Skąd: podkarpackie

Wysłany: 2017-03-09, 17:53   

Mój problem polega na tym, że jeśli pozwolę sobie raz, to za chwile jem dalej i nawet się nie obejrzę a zjadłam dobre 3000 kcal... :pacynka:

Adriaen: Wulgaryzmy.




Czuł niewymowny pociąg utopić się w błocie.
Ostatnio zmieniony przez Adriaen 2017-03-09, 23:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Niepohamowana ochota na słodycze
Makaron 



Wiek: 24
Dołączył: 03 Lip 2016
Posty: 410
Skąd: dolnośląskie

Wysłany: 2017-03-09, 23:04   

Cirnellé, jak bym słyszał siebie :D 7 dni i zaprzepaściłem 2 miechy diety. ach to kochane jojo XD


Adriaen: Wulgaryzmy.




"Czy pamiętasz płatków róży szept...
Miłość Cię woła, idź za jej głosem,
Nie mów jutro, nie mów zawsze,
Mów i kochaj dzisiaj!"
Ostatnio zmieniony przez Adriaen 2017-03-09, 23:34, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Niepohamowana ochota na słodycze
shady 
4w5



Wiek: 20
Dołączyła: 29 Mar 2015
Posty: 567
Skąd: mazowieckie

Wysłany: 2017-03-15, 00:55   

Nie umiem się opanować. Słodycze to chyba jedyne co jeszcze daje mi trochę radości. Chwilowo. Potem jest tylko przeogromnie poczucie winy i nienawiść do siebie... To takie błędne koło.



"Wiesz dlaczego żółw jest taki twardy? Bo jest taki miękki..."
 
 
 
Niepohamowana ochota na słodycze
Tony 
Suicide Mission



Wiek: 25
Dołączył: 10 Maj 2015
Posty: 58
Skąd: małopolskie

Wysłany: 2017-03-16, 00:01   

Hmm, problemu jako takiego z opanowaniem popędu do słodkości nie mam, aczkolwiek fakt faktem - gdy kupię sobie czekoladę to zjadam całą tabliczkę na raz. xD Na szczęście nie zdarza mi się to za często. ;d



Your eyes are swallowing me, Mirrors start to whisper, Shadows start to see, My skin's smothering me, Help me find a way to breathe...

Seeing as time stood still, The way it did before, It's like I'm sleepwalking, Fell into another hole I got
It's like I'm sleepwalking
 
 
Niepohamowana ochota na słodycze
Nekomimi 
Neko-chan



Wiek: 17
Dołączyła: 13 Sie 2016
Posty: 324
Skąd: dolnośląskie

Wysłany: 2017-03-21, 19:44   

A ja ostatnio bez słodyczy nie jestem w stanie żyć. I je kocham. A one mnie, bo jak je jem to są słodkie. A słodki smak u mnie budzi mnóstwo dopaminy i serotoniny, których bardzo mi brakuje. Ale ta miłość jest ciężka przez pieniądze, których dużo na te słodycze idzie, tylko to mnie chyba hamuje. Ewentualnie niechęć do ponownego zwiększenia masy ciała. Ale za to jem mniej innych rzeczy, przynajmniej się staram. Słodycze bardziej lubię.



A jak zaczniesz głaskać to nie zapomnij o podrapaniu za uszkiem.

Madoka, znasz takie słowo jak entropia? ~ Kyuubey
 
 
 
Niepohamowana ochota na słodycze
Konrad96 
fan Imagine Dragons



Wiek: 22
Dołączył: 28 Paź 2015
Posty: 190
Skąd: lubuskie

Wysłany: 2018-08-12, 07:03   Uzależnienie od słodyczy

Mam następujący problem, chciałbym schudnąć, ale strasznie uzależniłem się od słodyczy. Chciałbym wrócić do swojego poprzedniego stanu, ale uzależnienie daje o sobie znać, powoli już płaczę i myślę, że nie dam rady. Potrzebuję osób, które pomogą psychicznie walczyć z uzależnieniem od słodyczy i może pomogą mi w powróceniu do poprzedniej sylwetki (opcjonalnie).

Nie bój się kropek i przecinków, zdania wtedy nabierają większego sensu. //Ł.




,,Gorąca woda przelana do wielkiej kadzi,stygnie bardzo wolno.
Ale wystarczy porozlewać ją do mniejszych naczyń,
A wychłodzi się błyskawicznie.
 
 
 
Niepohamowana ochota na słodycze
Mustela Nivalis 
Huldra



Dołączyła: 19 Mar 2013
Posty: 4785
Skąd: Europa

Wysłany: 2018-08-12, 11:08   

Konrad96, przy każdym "chciałbym" stoi "ale" i właśnie takie małe trzyliterowe cholerstwo lubi perfidnie zanegować to, co je poprzedza. ;)


Konrad96 napisał/a:
Potrzebuję osób, które pomogą psychicznie walczyć z uzależnieniem od słodyczy i może pomogą mi w powróceniu do poprzedniej sylwetki


Jakiej formy pomocy oczekujesz od takiej osoby?

Miarkując po Twoich postach w innych tematach to strzelałabym, że chyba głównym problemem jest jednak jedzenie emocjonalne (a że cukier jak narkotyk, słodycz daje przyjemność itepe to swoją drogą...)? Kompulsywne zajadanie emocji pojawiało się co i rusz w innych wątkach. I na tym, całościowo bym się skupiła, zamiast wybiórczo na słodyczach.

Pewnie niewiele pomogę, ale Twoje obecne podejście podszyte rezygnacją, płaczem i zaklinaniem porażki ("nie dam rady") to słaby punkt wyjścia, nawet wtedy, kiedy znajdzie się ktoś z zewnątrz, kto będzie wsparciem. Przerabiałam to wiele razy i nigdy nie udało się zrobić czegokolwiek sensownego w ten sposób, efekty były krótkotrwałe i zawsze kończyły się spektakularną porażką i powrotem do punktu wyjścia. Paradoksalnie zaprzestanie skupiania się aż tak bardzo na tym procesie i zainwestowanie czasu w bardziej świadome układanie emocji pomogło baaaaardzo dużo na tym gruncie, a potknięcia stały się potknięciami, po których otrzepuję się i idę dalej zamiast czołgać się z płaczem do linii startu lub obżerać się jeszcze bardziej "bo i tak mi się nie uda".

Jeśli nie znasz, może zerknij na stronę wilczogłodnej? Traktuje o podobnej tematyce i może znajdziesz tam coś pomocnego w Twojej walce. Jest tam nawet osobna kategoria "zajadanie problemów". Tu masz link do strony: https://wilczoglodna.pl

Scaliłam post do tematu




Bez groźby kary nie ma radości w ucieczce
 
 
Niepohamowana ochota na słodycze
chiroptera 
nietoper



Wiek: 23
Dołączyła: 23 Gru 2016
Posty: 1717
Skąd: Polska

Wysłany: 2018-08-31, 21:40   

Właśnie zjadłam całą czekoladę. :facepalm: 500kcal tłuszczu i cukru. Brawo, Hiro. A potem będzie zdziwienie, co to mi tu wyrosło na brzuchu.

Od jutra koniec słodyczy. Nawet pierwszy września będzie, dobry moment na rozpoczęcie. Wrzesień bez cukrów prostych. Wrócić do biegania. Na luzie i bez skrajności.

Teraz tylko się zastanawiam – zważyć się, czy za bardzo mnie to dobije i ztriggeruje ED?




Poznań to „najbardziej gejowskie miasto w Polsce”, a wściekły nietoperz pogryzł tam człowieka i zdechł
– taki tam tytuł artykułu z prawicowej gazetki
 
 
Niepohamowana ochota na słodycze
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.06 sekundy. Zapytań do SQL: 13