Rejestracja
Rejestracja
Autoagresywni Strona Główna
  Użytkownik: Hasło:



Poprzedni temat «» Następny temat
Autoagresja... kto wie?
Autor Wiadomość
seta.czystej 


Wiek: 27
Dołączyła: 18 Lut 2015
Posty: 102
Skąd: Polska

Wysłany: 2016-06-11, 03:58   

Arya, no i jaka reakcja?



 
 
Autoagresja... kto wie?
lekkapatologia 
Sinusoida



Wiek: 27
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 1840
Skąd: kujawsko-pomorskie

Wysłany: 2016-06-11, 15:38   

Mama(ale ona stara się to wypierać, chyba myśli, że to pojedyncze epizody), po za tym przyjaciel, ale jego reakcja była bardzo fajna.



Nie wiem jak ty. Mało ludziom wierzę
Mam wrażenie, że się gubią, kiedy mówią szczerze
Czuję, czuję, że pulsują moje bzduromierze.
 
 
Autoagresja... kto wie?
Alessa 
Samara



Wiek: 21
Dołączyła: 25 Lut 2017
Posty: 524
Skąd: łódzkie

Wysłany: 2017-06-30, 18:13   

Tak naprawdę?Chyba tylko psycholog. Rodzice widzieli moje blizny ale chyba wypierają to ze świadomości.



''Gdy nadejdzie mój czas, zapomnij o tym, co zrobiłem źle.''
(Linkin Park - Leave Out All The Rest)
Czysta od: 03.08.2017
 
 
Autoagresja... kto wie?
jo_aśka 



Wiek: 24
Dołączyła: 12 Cze 2017
Posty: 306
Skąd: Polska

Wysłany: 2017-06-30, 20:10   

Były chłopak do którego miałam tyle zaufania, aby się otworzyć i powiedzieć mu prawdę.
Czasem, gdy mam gorszy dzień i jestem znów sama ze swoimi problemami mam ochotę napisać do niego, ale wiem, że nie to by było kiepskie wyjście.
Do obecnego partnera jeszcze nie mam tyle zaufania. Mam nadzieję, że nigdy nie będę mu musiała powiedzieć o moich problemach z autoagresją. Liczę na to, że w końcu uda mi się z tym skończyć.




 
 
Autoagresja... kto wie?
Lemuria 
panna nikt


Dołączyła: 27 Wrz 2016
Posty: 23
Skąd: kujawsko-pomorskie

Wysłany: 2017-07-03, 19:02   

Mój lekarz. Dzisiaj sobie nie poradziłam. Znowu.



"Tu nie chodzi o ciebie" .... to czemu to tak boli ....
 
 
Autoagresja... kto wie?
Cerv 



Dołączyła: 06 Lip 2017
Posty: 19
Skąd: Polska

Wysłany: 2017-07-07, 12:20   

U nas było dynamicznie. Tzn wie rodzina (główna autoagresja toczyła się w wieku 16-21)
Wie mąż Host, dzieci, kilkoro przyjaciół. Ale zasadniczo co roku jest ten sam problem z ukrywaniem. Zawsze długi rękaw i lęki, że ktoś przypadkiem zauważy. Tylko blizny, bo mamy to już zasadniczo za sobą, co zupełnie nie znaczy, że czasami nie nachodzi nas taka masakryczna ochota :/

Chociaż miejsca publiczne typu basen mamy już obczajone (tzn nie mamy z tym problemu). Najgorzej jak się spotka znajomych lub dalszą rodzinę.
(i się zastanawiamy czyj to wstyd - nasz własny czy przeniesiony z rodziny?)




Mnogość
 
 
Autoagresja... kto wie?
Arashi 



Dołączyła: 05 Lip 2017
Posty: 330
Skąd: Polska

Wysłany: 2017-07-11, 08:25   

Rodzice widzieli blizny, ale wypierają ze świadomości. Ojciec często się pytał: "co to za blizny, wyglądają jakbyś się cięła?" Ale nie dostał potwierdzającej odpowiedzi nigdy i chyba tak woli.
Wie tez mój M. I zauważa każdą nową rysę.
Reszta widzi, ale raczej nikt nie pyta, nie chce wiedzieć.




 
 
Autoagresja... kto wie?
kocham.najmocni 


Wiek: 14
Dołączyła: 26 Maj 2018
Posty: 7
Skąd: lubelskie

Wysłany: 2018-05-27, 12:43   

Moi rodzice i siostra wiedzieli, ale teraz myślą, że tego nie robię. Poza nimi to jeszcze przyjaciółka, była przyjaciółka i jeszcze jedna chyba się domyśla domyśla koleżanka. Ogólnie nie odnoszę się z tym za bardzo.



"Wśród ludzi jest się także samotnym"
 
 
Autoagresja... kto wie?
Milijon 
1 000 000



Wiek: 22
Dołączyła: 19 Sie 2017
Posty: 844
Skąd: Polska

Wysłany: 2018-05-27, 12:48   

Dwójka przyjaciół z akademika. Najlepsze jest to, że sama im powiedziałam, w momencie największego kryzysu. Nie panowałam nad sobą. Zareagowali cudownie - kazali pisać za każdym razem, gdy źle się czułam; od razu do mnie przychodzili, robili herbatę, przynosili czekoladę.
Wyprowadziłam się z akademika, mieszkam w innym mieście. Z najbliższego otoczenia nie wie nikt. Niech tak pozostanie.




Kiedy nie wiemy, kogo nienawidzić - nienawidzimy samych siebie.
 
 
 
Autoagresja... kto wie?
użytkownik
[Usunięty]

Wysłany: 2018-05-28, 10:12   

Milijon, to taka lekcja, że jednak czasami warto bliskim o tym mówić. I to nie koniecznie wtedy, kiedy jest już naprawdę źle. Część ludzi posiada jednak zdolność odczuwania, trzeba o takich sobie zadbać.
Nie wiedzieć czemu, ta czekolada skojarzyła mi się z utratą krwi. :roll:

Spotykam się jedynie z jednym kumplem i on wie. Poza nim, cała rodzina i reszta grona osób z którymi nie chce mieć do czynienia też wie.




 
 
Autoagresja... kto wie?
Alicja 



Dołączyła: 28 Maj 2018
Posty: 120
Skąd: świętokrzyskie

Wysłany: 2018-05-28, 18:10   

Pierwsza dowiedziała się lekarka rodzinna. Pokazałam jej nadgarstek, bo nawet nie potrafiłam powiedzieć w czym problem. Za jej namową powiedziałam przyjaciółce. A dzisiaj dowiedziała się endokrynolog/onkolog, ale to nie było planowane, nie przewidziałam że będzie chciała zbadać brzuch.



 
 
Autoagresja... kto wie?
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.05 sekundy. Zapytań do SQL: 11