Rejestracja
Rejestracja
Autoagresywni Strona Główna
  Użytkownik: Hasło:



Poprzedni temat «» Następny temat
Co słychać w pracy?
Autor Wiadomość
Euphoriall 



Wiek: 35
Dołączyła: 18 Gru 2009
Posty: 10495
Skąd: świat

Wysłany: 2011-12-10, 16:38   Co słychać w pracy?

Część z użytkowników ma już pracę. Temat zakładam aby sobie na nią np. ponarzekać co właśnie uczynię :P
Ale możemy też się pochwalić naszymi sukcesami oczywiście :)

W mojej mam mały młyn bo koniec roku tuż, tuż i wszystkie papiery muszę mieć "na wczoraj".
Masakra.

Myślę też o zmianie pracy, tylko się zastanawiam gdzie i tak szukam czegoś fajnego.

A co u Was?




Przejęcie kontroli nad światem za pomocą łyżeczki i waty cukrowej
Na przypale, albo wcale - o tym będą musicale!
Jak widelcem kompot jesz.
 
 
Co słychać w pracy?
wirus
[Usunięty]

Wysłany: 2011-12-10, 20:36   

u mnie sajgon :/ , a gorsza sprawa że mnie dawno nie było i nie mogłam sobie przypomnieć podstawowych rzeczy :P



 
 
Co słychać w pracy?
Angry-Bird
[Usunięty]

Wysłany: 2011-12-11, 15:58   

wiem że mnie zwolnią L4 jednak się przeciągnie



 
 
Co słychać w pracy?
Dante 
Cyberpunker



Wiek: 32
Dołączył: 05 Wrz 2011
Posty: 567
Skąd: Bydgoszcz

Wysłany: 2011-12-12, 13:16   Jak polubić własną pracę?

Spora część osób z forum ma już jakieś źródło dochodów. Czy jednak źródło dochodów jest również źródłem naszej radości? Przedstawiam poniżej dwa artykuły, które mogą pomóc zmienić Wam sposób patrzenia na Wasze zajęcie.




Jak polubić swoją pracę?
Zródło: Zatoka Zen

Niedawno natrafiłam na ciekawy artykuł, w którym autor rozważa, dlaczego wielu z nas nie lubi swojej pracy. Porównuje on pracę do związku między dwojgiem ludzi. Jeśli związki się rozpadają, jest to najczęściej wynikiem tego, iż te dwie osoby po prostu na dłuższą metę do siebie nie pasowały, albo skutkiem tego, iż jeden partner (lub oboje) nie pracowali wystarczająco nad tym, aby związek ten się udał. Podobnie jest z pracą: jeśli zauważamy, iż nasz „związek” się rozpada (czyli czujemy do naszej pracy coraz większą niechęć), to albo:

1. Praca, którą wykonujemy nie koreluje z naszymi zdolnościami, lub
2. Mamy niewłaściwe podejście do pracy (czyli nie pracujemy wystarczająco nad tym, aby nasz „związek” się udał)


Oba te przypadki przetestowałam w swoim życiu, i muszę przyznać, iż rozwiązania, jakie zastosowałam, zdały egzamin.

1. Praca, którą wykonujemy, nie odpowiada naszym upodobaniom i naturalnym zdolnościom

Oznacza to po prostu, iż nie robimy tego, co naprawdę lubimy. Analityk, introwertyk zmuszony do bycia sprzedawcą, bądź humanista starający się zrobić karierę w rachunkowości nie mają dużych szans na sukces. Tutaj na dłuższą metę jedynym godnym polecenia wyjściem jest znalezienie sobie innej pracy, takiej, w której będziemy mogli oddać się naszej pasji. Nie jest to niczym zaskakującym, jednak bardzo mnie dziwi, jak wiele osób przez lata wykonuje pracę, która w żaden sposób nie sprawia im przyjemności.
Często młodzi ludzie po studiach wybierają firmy, które dobrze płacą, podejmując pracę niekoniecznie w dziedzinie, która ich interesuje. Pieniądze są niezłe, ale mimo to nie cieszymy się, kiedy rano idziemy do biura.
Tak było również w moim przypadku, kiedy to po studiach pracowałam przez jakiś czas w dziale marketingu. Praca była nawet w porządku, ale czułam, że to jednak nie do końca to. Po przeanalizowaniu sytuacji okazało się, iż bardzo ważne są dla mnie intensywne kontakty z innymi ludźmi, a tego praca w marketingu raczej nie zapewniała. Od kiedy przeniosłam się świadomie do działu sprzedaży, w końcu jestem w swoim żywiole!
Wielu z Was pewnie stwierdzi: łatwo powiedzieć: wybierz pracę, w której się spełniasz, gorzej wprowadzić ten pomysł w życie. To prawda, nie twierdzę, iż uda się to Wam od razu. Ale radzę przynajmniej przeanalizować własne mocne i słabe strony, odpowiedzieć sobie na pytanie: co tak naprawdę sprawia mi przyjemność, i przygotować kilkumiesięczny (bądź nawet kilkuletni plan), jak osiągnąć ten cel. Samo posiadanie takiego planu doda Wam niesamowitej energii!

2. Mamy złe nastawienie do wykonywanej pracy

Jak to? – powiedzą niektórzy z Was: przecież mój szef jest naprawdę nie do zniesienia, cała organizacja pracy w tej firmie to kompletna pomyłka, w dodatku mało płacą, brak jakiejkolwiek motywacji, itp. Jak w takich warunkach mogę mieć pozytywne nastawienie do mojej pracy? Nie przeczę, iż czasami nie jest łatwo. Jednak wiele zależy od naszej reakcji na trudne sytuacje. Możemy odpowiedzieć negatywnie z pozycji poszkodowanego: „Przecież nic na to nie poradzę, że moja firma mnie nie motywuje, mam już powoli wszystkiego dosyć”. Albo możemy zareagować pozytywnie z pozycji świadomej i zaangażowanej osoby: „To prawda, nie wszystko jest tak, jak być powinno, ale przecież jest też wiele pozytywnych stron, postaram się wprowadzić w życie parę pomysłów, jak poprawić tą sytuację”.
Kilka lat temu zrozumiałam, jak ważne jest proaktywne podejście do pracy. Wtedy to właśnie podjęłam nową pracę, i niestety, od samego początku występowałam z negatywnej pozycji i krytykowałam wszelkie niedociągnięcia w firmie. Narzekałam bezustannie, jednak nie zrobiłam niczego, aby poprawić tą sytuację (negatywne emocje bardzo szybko tłumią w nas proaktywność i zaangażowanie). W końcu zrozumiałam, iż narzekanie nic nie pomoże. Jako, iż praca jako taka sprawiała mi przyjemność, postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i wykazać więcej zaangażowania i aktywności. W rezultacie, szef zauważył moje nowe nastawienie, i zostało to bardzo szybko nagrodzone. Co z kolei przełożyło się na jeszcze większą motywację i zadowolenie z pracy! Dziś już nie mogę sobie pozwolić na inne podejście do pracy, jak tylko proaktywne.
Jeśli zatem jesteście niezadowoleni ze swojej pracy, odpowiedzcie sobie koniecznie na pytanie: czy to, co robię obecnie, generalnie sprawia Wam przyjemność? Jeśli tak, to zastanówcie się, jak możecie zmienić swój stosunek do pracy (na proaktywny, zaangażowany, zero narzekania). Jeśli nie, natychmiast zabierzcie się do układania planu, jak znaleźć pracę, w której możecie się spełniać.
Życzę powodzenia!




Jak polubić…nielubianą pracę
?ródło: Zenforest

„Mam głębokie poczucie spełnienia dzięki temu wszystkiemu, co robię”.
Czy nie byłoby wspaniale, aby powyższe twierdzenie stało się dla ciebie prawdziwe?
Czy przypadkiem nie ograniczasz sam siebie myśląc:
Nie mogę znieść tej pracy.
Nienawidzę szefa.
Nie zarabiam wystarczająco dużo. Nie doceniają mnie w pracy.
Nie mogę dogadać się z ludźmi w pracy. Nie wiem, co chciałbym robić.


To jest negatywne, obronne myślenie.
Co dobrego z sobą niesie? Jest to podejście do zagadnienia od niewłaściwej strony.
Jeśli macie zajęcie, na którym wam nie zależy, jeśli chcecie zmienić stanowisko, jeśli macie kłopoty w pracy lub ją straciliście – oto najlepszy sposób potraktowania problemu:
Zacznijcie odnosić się życzliwie do swojej aktualnej pracy.
Zrozumcie, że jest to tylko stopień na waszej ścieżce. Jesteście w tym właśnie punkcie, bo takie były wasze wzorce myślowe. Jeśli „oni” nie traktują was tak, jak chcielibyście być potraktowani, to w waszej świadomości jest jakiś wzorzec wywołujący takie właśnie zachowania. A więc zastanówcie się nad swoją aktualną pracą lub nad tą, jaką mieliście ostatnio, i zacznijcie życzliwie traktować wszystko – budynek, windę lub schody, pokoje, umeblowanie i urządzenia, ludzi, dla których pracujecie, i ludzi, z którymi pracujecie, oraz absolutnie każdego klienta.

Zacznijcie utwierdzać się w przekonaniu, że: „Zawsze pracuję dla wspaniałego szefa”, „Mój szef traktuje mnie z szacunkiem i grzecznie” i „Mój szef jest wspaniałomyślny i łatwy we współpracy”. To się przeniesie na całe wasze życie, a kiedy sami zajmiecie kierownicze stanowisko, będziecie także właśnie tacy.
Pewien młody mężczyzna miał rozpocząć nową pracę i był zdenerwowany. Przypominam sobie, jak mówiłam: „Dlaczego miałoby ci się nie udać? Oczywiście odniesiesz sukces. Otwórz swoje serce i pozwól rozwinąć się twoim uzdolnieniom. Odnieś się życzliwie do układów, w jakich się znalazłeś, i ludzi, z którymi i dla których pracujesz, absolutnie każdego klienta, a wszystko pójdzie dobrze”.
Zrobił tak i odniósł sukces.

Jeśli chcesz opuścić swoje miejsce pracy, zacznij przekonywać się, że oddajesz swoją aktualną pracę z miłości osobie, która będzie zachwycona możnością przejęcia jej. Wiedzcie, że są ludzie czekający dokładnie na to, co ty masz do zaoferowania, i że spotykacie się na szachownicy życia na równych prawach.

Afirmacja pracy

„Jestem całkowicie otwarty i przygotowany do objęcia wspaniałe-go nowego stanowiska, na którym wykorzystam wszystkie moje uzdolnienia i możliwości. Pozwolą mi one na twórcze spełnienie. Pracuję dla ludzi i z ludźmi, których kocham i którzy mnie kochają i szanują, miejsce pracy mi odpowiada, a wynagrodzenie jest dobre”.
Jeśli jest w pracy ktoś, kto wam przeszkadza, potraktujcie go przyjaźnie, ilekroć o nim pomyślicie. W każdym z nas jest choćby jedna dobra cecha. I choć nie staniemy przed takim wyborem, każdy z nas mógłby zostać Hitlerem lub Matką Teresą. Jeśli osoba ta jest krytyczna, postarajcie się podkreślać, że jest ona miłym człowiekiem i dobrze jest z nią być. Jeśli są to ludzie zrzędliwi, podkreślajcie ich radosny i miły stosunek do wszystkich wokół. Jeśli są okrutni, podkreślajcie ich łagodność i współczucie. Jeśli w danej osobie zobaczy cię tylko dobre cechy, to cechy te zostaną wam przez nią okazane, bez względu na to, jaka będzie ona dla innych.

Przykład

Nowa praca mojego pacjenta polegała na grze na fortepianie w klubie, którego szef znany był z podłości i grubiaństwa. Pracownicy zwykli byli nazywać go za jego plecami „śmierć”. Proszono mnie o pomoc w tej sytuacji.
Odpowiedziałam: „We wnętrzu każdej bez wyjątku osoby są wszystkie dobre cechy charakteru. Bez względu na to, jak inni ludzie na niego reagują, nie ma to nić wspólnego z tobą. Ilekroć pomyślisz o tym człowieku, potraktuj go z miłością. Utwierdzaj się w przekonaniu, że zawsze pracujesz dla znakomitych szefów. Czyń to wielokrotnie”.
Przyjął moją radę i zastosował się do niej dokładnie.
Mój pacjent zaczął otrzymywać ciepłe pozdrowienia i wkrótce szef zaczął wręczać mu premie i znalazł inne kluby, w których mógł on grywać. Inni pracownicy, którzy kontynuowali swoje negatywne myślenie o szefie, w dalszym ciągu byli źle traktowani.
Jeśli lubisz swoją pracę, lecz masz poczucie, że nie płacą ci wystarczająco, zacznij przyjmować z wdzięcznością swoje dotychczasowe wynagrodzenie.
Wyrażanie wdzięczności za to, co już mamy, pozwala temu wzrastać.
Utwierdzaj się w wierze, że otwierasz teraz swoją świadomość na większą zamożność i że CZĘ?CIˇ tej zamożności jest wyższe wynagrodzenie.
Utwierdzaj się w przekonaniu, że zasługujesz na podwyżkę nie z przyczyn negatywnych, lecz po prostu dlatego, że jesteś bardzo wartościowy dla firmy i firma chce się z tobą podzielić zyskami. Staraj się pracować jak najlepiej, wtedy Wszechświat będzie wiedział, że zasługujesz, aby awansować cię na inną i nawet lepszą pozycję.
Twoje obecne miejsce wyznacza ci twoja świadomość. ?wiadomość albo zatrzyma cię w obecnym miejscu, albo wyniesie na lepsze stanowisko. To zależy od ciebie.

L. Hay „Możesz uzdrowić swoje życie”




"Najsurowszy norweski black metal prosto z głębin norweskich lasów osikany moczem renifera"

Stay hungry, stay foolish...
Ostatnio zmieniony przez Dante 2011-12-12, 13:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Co słychać w pracy?
megi-s 
piguła


Dołączyła: 29 Lis 2010
Posty: 2687
Skąd: wielkopolskie

Wysłany: 2011-12-14, 16:04   

Ja nadal na wychowawczym, ale już nie płatnym. Całe szczęście mam pracę, w której mogę dorobić do tegoż wychowawczego.



AMOR OMNIA VINCIT
:piguła:
 
 
Co słychać w pracy?
Angry-Bird
[Usunięty]

Wysłany: 2011-12-14, 16:12   

jutro wracam do pracy mam nerwowy dzień ciekawe jak wiele się zmieniło



 
 
Co słychać w pracy?
Euphoriall 



Wiek: 35
Dołączyła: 18 Gru 2009
Posty: 10495
Skąd: świat

Wysłany: 2012-01-02, 12:18   

Kurna chata jak mnie się nie chce pracować :o
A tu tyle do zrobienia, oferty składać trzeba :roll:

No, i w końcu szefostwo moje zdecydowało się mnie przyjąć na grupę.




Przejęcie kontroli nad światem za pomocą łyżeczki i waty cukrowej
Na przypale, albo wcale - o tym będą musicale!
Jak widelcem kompot jesz.
 
 
Co słychać w pracy?
Angry-Bird
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-03, 23:17   

w pracy koszmar dziś odeszły 3 osoby ....... wszytko spadło na jakość nie rozumiem jak można obowiązki operatora produkcji dać inspektorką kontroli jakości + jeszcze to co się robiło czyli kontrola finalna itp jeszcze w nagrodę jadę w delegacje robić będę audyt 4 dni darcia się i kłócenia o to że 5 kabelków nie dojechało .............



 
 
Co słychać w pracy?
Scarlet Halo
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-04, 18:54   

Praca... trudno rzec... dopóki ludzi nie ma i są tylko fiolki, probówki, preparaty to jest fajnie... ludzie mnie przerażają. Myślałam, że mam to za sobą, że nie będzie działo się ze mną to co się dzieje... że się wpasuję... jakoś... byłam w błędzie.



Ostatnio zmieniony przez Scarlet Halo 2012-01-04, 18:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Co słychać w pracy?
Aya 



Wiek: 37
Dołączyła: 03 Kwi 2011
Posty: 544
Skąd: Katowice

Wysłany: 2012-01-04, 22:55   

Emaleth, ciesz się, że przynajmniej masz siłę chodzić do pracy... Ja jestem w totalnej rozsypce. Leniwa, głupia, nie radząca sobie z życiem. Zamiast wziąć się za siebie i wreszcie poszukać pracy.



"Każdy ma niezbywalne prawo do zmarnowania sobie życia."
Amelia
 
 
Co słychać w pracy?
Angry-Bird
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-05, 23:32   

Czemu w tej poje%^^ firmie nie ma sprzętu dla lewo ręcznych to jest paranoja coś zmierzyć przyciąć .......... kur.... co 2 dni wysyłam jebanego Ticeta na narzędzia dla mnie zero odzewu głupiej suwmiarki nie umiem urzywać bo ma po złej stronie podziałkę!!!!!!!w śmierdzącym dziale BHP byłem i zero odzewu zostałem wyśmiany.......



 
 
Co słychać w pracy?
Duszka 
zamknięta



Wiek: 33
Dołączyła: 18 Sie 2010
Posty: 2282
Skąd: zachodniopomorskie

Wysłany: 2012-02-11, 23:26   

Praca... ludzie denerwują swoimi pytaniami-dlaczego takie to drogie... grr...wrrr... a tak po za tym, miła atmosfera i na piwko po pracy wyskoczymy i się pośmiejemy.



"Nie jest łatwo oddać słowami... czym jest prawdziwa zabawa. Ale ogólne wrażenie z obserwacji niemal wszystkich gatunków ssaków, to wir nieskrępowanej, beztroskiej żywiołowości"
dr Jaak Panksepp
 
 
Co słychać w pracy?
Raven
[Usunięty]

Wysłany: 2012-02-20, 22:47   

a u mnie w "pracy" brak zleceni co oznacza brak wypłaty. i tak od początku roku jestem bez kasy;/



 
 
Co słychać w pracy?
kathika*** 



Wiek: 42
Dołączyła: 26 Paź 2011
Posty: 827
Skąd: śląskie

Wysłany: 2012-03-24, 16:57   

U mnie jak na razie luzik, szefowa na siłę w tym miesiącu wypycha ludzi na zaległe urlopy, więc im mniej szwaczek tym mniej badziewia które uszyją do sprawdzania :D



"Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy"

Haruki Murakami
 
 
 
Co słychać w pracy?
Evi 



Wiek: 31
Dołączyła: 28 Gru 2011
Posty: 3504
Skąd: wielkopolskie

Wysłany: 2012-03-27, 20:03   

Nie daję rady. Ta praca wykańcza mnie psychicznie. Mam nadzieję, że po tym tygodniu więcej tam już nie będę musiała iść. Dzisiaj pół godziny ryczałam. Ludzie są wredni. Ja niby taka też wredna i niewyparzona gęba, a jakoś nie potrafię sobie dać rady. Zamykam się jak piz*a.



Ostatnio zmieniony przez Evi 2012-03-27, 20:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Co słychać w pracy?
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 12