Rejestracja
Rejestracja
Autoagresywni Strona Główna
  Użytkownik: Hasło:



Poprzedni temat «» Następny temat
Brak jakichkolwiek znajomych.
Autor Wiadomość
Jednobarwna 


Wiek: 31
Dołączyła: 22 Cze 2014
Posty: 1413
Skąd: Europa

Wysłany: 2022-02-25, 21:11   

Iroisai, jakbym czytała o sobie, z rodzicami nie pogadam a z siostrą filmiki i memy wymieniam. Ja nie umiem w relacje, jakiekolwiek. Chciałbym mieć chociaż jednego znajomego z którym pogadam, spotkam się, posłucham tej samej muzyki, pojadę na koncert. Niestety jestem w takim wieku gdzie większość ma dzieci a jak nie masz to zostajesz sama.



 
 
Brak jakichkolwiek znajomych.
Okularnik 


Wiek: 42
Dołączył: 19 Mar 2023
Posty: 116
Skąd: mazowieckie

Wysłany: 2023-03-22, 01:50   Re: Brak jakichkolwiek znajomych.

Nie mam ani jednego znajomego od kilkunastu lat.
Rozmawiam tylko z kolegami i koleżankami z pracy. Po Janie pracy kontakt zazwyczaj się urywa.




 
 
Brak jakichkolwiek znajomych.
R. de Valentin 



Dołączył: 03 Lip 2013
Posty: 2806
Skąd: mazowieckie

Wysłany: 2023-03-22, 14:28   

Okularnik, a dawniejsi znajomi? Znajomi na FB?



dead but delicious
 
 
Brak jakichkolwiek znajomych.
Okularnik 


Wiek: 42
Dołączył: 19 Mar 2023
Posty: 116
Skąd: mazowieckie

Wysłany: 2023-03-22, 14:39   

R. de Valentin napisał/a:
Okularnik, a dawniejsi znajomi? Znajomi na FB?


Nie mam z nimi żadnego kontaktu telefonicznego, bezpośredniego, ani innego.




 
 
Brak jakichkolwiek znajomych.
mnietuniebylo 


Wiek: 25
Dołączyła: 12 Wrz 2023
Posty: 5
Skąd: Polska

Wysłany: 2024-03-31, 18:20   

Brak znajomych to błędne koło, z którego ciężko wyjść. Najgorzej gdy jest się osobą, która stara się i stara, a i tak żadna znajomość nie zaskakuje.



 
 
Brak jakichkolwiek znajomych.
Sweden 



Dołączyła: 24 Paź 2021
Posty: 1108
Skąd: Polska

Wysłany: 2024-04-01, 12:00   

mnietuniebylo, nie zaskakuje do jakiego poziomu? Jakich znajomych byś chciała mieć?



 
 
Brak jakichkolwiek znajomych.
Śugestia 
Niegroźna



Wiek: 22
Dołączyła: 31 Sie 2017
Posty: 429
Skąd: śląskie

Wysłany: 2024-04-03, 12:05   

mnietuniebylo napisał/a:
Brak znajomych to błędne koło, z którego ciężko wyjść.


Niestety bardzo to rozumiem.

Nigdy nie byłam zbyt pewna siebie w zawieraniu znajomości, musiałam mieć pewność, że druga strona chce mieć ze mną kontakt, abym mogła coś zainicjować. Jeszcze w szkole średniej mój sposób życia nawet wychodził, bo znajdowałam ludzi o podobnym sposobie myślenia czy zainteresowaniach. Na studiach, po zmianie województwa i właściwie całego życia, zostałam sama. Realnie przewinęły się dwie studentki, ale obie jedynie brały. Uznawałam ich obecność raczej za przykry obowiązek, aby nie zostać całkowicie samą, niż za przyjemność, że mam jakichś znajomych.
Psycholog mówiła mi, żeby próbować, szukać i jeszcze raz próbować. Tyle że ja to wiedziałam nawet przed wizytą u niej i od trzech lat próbuję. Z tymi samymi skutkami. Nie wiem, czy źle szukam, czy stałam się już całkowicie nieciekawa dla innych ludzi. Nie jestem typem, który będzie wchodził na siłę do utworzonej już paczki znajomych licząc, że w końcu pogodzą się z moją obecnością i stanę się ich koleżanką. Nie znam się również na wielu tematach, które często pojawiają się w small talku. Nie mam jakoś bardzo rozwiniętego hobby (które mogłoby mnie zbliżyć z jakimiś ludźmi). Ze swoim wnętrzem dobrze mi jak jest, ale to, jaka jestem nie pasuje innym. Może nawet nie "nie pasuje" co po prostu jest im obojętne.




 
 
 
Brak jakichkolwiek znajomych.
Sweden 



Dołączyła: 24 Paź 2021
Posty: 1108
Skąd: Polska

Wysłany: 2024-04-03, 12:57   

Śugestia, jaki poziom znajomości byłby dla Ciebie odpowiedni? Jaki chciałabyś aby był?


Ja nie mam swojej paczki znajomych, czegoś co na jakiś wielu obrazkach widnieje jako paczka przyjaciół, jest to dla mnie abstrakcyjne i się zupełnie nie odnajduję w zamkniętych grupach. Próbowałam być w takich grupach, ale ograniczenia nie są dla mnie. Lubię otwarte miejsca by mieć swobodę w kontakcie i aktywności, mam znajomych, ale też nie takich by się żalić ze swoich życiowych dołów jakoś bardziej wylewnie (z niektórych rzeczy też już chyba 'wyrosłam' i nie czuję potrzeby by się jakoś wylewnie żalić). Z niektórymi mam lepszy kontakt, z innymi słabszy, nie z każdym podobne fale radiowe.
Wydaje mi się, że z wiekiem to nawet coraz trudniej znajdywać mi aż tak zażyłe kontakty, ale i z wiekiem coraz trudniej jest dograć termin spotkań, bo każdy ma jakieś swoje własne życie z którym się mierzy i kontakt się osłabia.
Dlatego łatwiej jest (mi) nawiązywać kontakty w czymś co mnie interesuje i co samo podtrzymuje spotkania z ludźmi. Mogą to być przeróżne warsztaty, zajęcia sportowe, czy inne kółka hobbystyczne, które można zacząć mieć jak po pierwszych zajęciach coś przypadnie do gustu, gdzie zajęcia odbywają się raz w tygodniu, nawet jak nie nawiązuję kontaktu to przebywam wśród osób, które mają podobne zainteresowanie i jest mi wtedy raźniej. Regularność spotkań prędzej czy później sama skutkuje jakimś kontaktem wychodzącym poza ramy danych warsztatów, albo pewnością siebie w częstszym odzywaniu się.
"Próbować i szukać" jest na tyle ogólnym pojęciem, że mieści się tam wszystko w zależności od własnych oczekiwań i potrzeb, bo i też ci których spotykamy są różni i mają różne oczekiwania.

Podany w innym temacie przykład zajęć tanecznych też jest spoko, bo taniec akurat dość dobrze pozbywa stres, zdarzyło mi się chodzić na siłowni na zajęcia z tańcem, gdzie prowadząca miała też grupę na whatsappie (na każdych zajęciach była o tym mowa i można było zostać tam dodanym) i spotykali się także raz na jakiś czas poza siłownią albo jeździli razem na różne warsztaty do innych miast.

Robi się cieplej, więc mogą też startować różne bezpłatne programy, aktywności np. joga czy Nordic Walking.
Przełamanie się by pójść w nowe miejsce, w nowe środowisko, poznać nowych ludzi, to nawet dla kogoś kto nie ma trudności w nawiązywaniu kontaktów może być to trudne i stresujące, ale wyszukanie danej aktywności już jest sporym krokiem ku wyjściu do ludzi.




 
 
Brak jakichkolwiek znajomych.
void 
ad absurdum



Wiek: 34
Dołączył: 12 Sty 2019
Posty: 1778
Skąd: małopolskie

Wysłany: 2024-04-03, 14:47   

Sweden, to co napisałaś o tej paczce znajomych jakoś mocno rezonuje z tym co sam ostatnio myślałem. Kilka razy na forum żaliłem się na samotność i brak bliskich znajomych, ale też fakt, że miałem kiedyś swoją klikę i na ten moment patrzę na to trochę z innej strony. Bo w zasadzie mam jakieś tam znajomości na podśmiechujki, udaje mi się być względnie otwartym w wielu miejscach, ale to bardziej na zasadzie, że nie mam problemu z tym, że ktoś mnie odbierze jako dziwnego albo w najlepszym wypadku ekscentrycznego i nie tworzę przyjaźni, ale właśnie chyba na ten moment mi to wystarczy w codziennym życiu, poznaję ludzi w na kursach, szkoleniach, w pracy, na studiach itp.

Owszem są momenty kiedy brak jakiejś osoby, której mógłbym się wyżalić, ale też w zasadzie to forum w moim przypadku raczej spełnia rolę takiego wentyla, bo czuję się zżyty z wieloma nickami, nawet jeśli nie znam większości osobiście. Ma to swoje zalety, bo po pierwsze właśnie pozwala na większą elastyczność, ale też sporo osób po prostu na wejściu rozumie i jest otwarta na sporo rzeczy, które są mi doskwierają.

I tutaj przechodzę do sedna, czyli tego, że zaczynam rozumieć swój styl przywiązania i dlaczego nawet jeśli ktoś się pojawia na horyzoncie, to raczej na dłuższą metę nie jestem w stanie utrzymać tej relacji. Potrzebuję czasu w samotności, czasem po prostu utrzymanie znajomości, poza kręgiem rodziny, kosztuje mnie za dużo. Lubię przebywać wśród ludzi, zwłaszcza ostatnio odkryłem coś co mnie zaskoczyło, lubię przebywać wśród młodszych osób, ale zwyczajnie bilans pomiędzy tym co dają mi znajomości, a tym ile kosztuje mnie ich utrzymanie jest na korzyść większego dystansu.

"Próbować i szukać" - za tym może kryć się wiele, bo chociażby można próbować za każdym razem w ten sam sposób lub szukać i jeśli nie wyjdzie, to po prostu odnotować dlaczego i próbować w inny sposób. Bo to, że nie kliknie w danej relacji, to samo w sobie nie jest nic złego, raczej po prostu tak jest i tyle. Nawet długotrwałe znajomości mogą się rozpadać i to też normalne.

Myślę też, że nie znając się na jakimś temacie Śugestia pojawiającym się w danym kręgu jest albo sygnałem, że krąg nie jest odpowiedni, albo można właśnie pytać i na tej zasadzie prowadzić small talk, bo rozmowa, gdzie ktoś coś nam tłumaczy też może być dobrym pretekstem do pogłębiania znajomości. Oczywiście jest tutaj dużo zmiennych, które mogą wpłynąć na to jak można prowadzić rozmowę, ale moje życie stało się łatwiejsze (w kwestii prowadzenia small talku) kiedy zacząłem wyznawać zasadę embrace awkwardness, tzn. może być głupio, może być niezręcznie, najprawdopodobniej druga strona może czuć to samo i przełamując się przez to właśnie można nawiązać z kimś chociażby powierzchowną znajomość, a do jest wstęp do głębszych relacji.




To object to this inseparability of pleasure and pain, life and death, is simply to object to existence. But, of course, we cannot help objecting when the time comes. Objecting to pain is pain.
 
 
Brak jakichkolwiek znajomych.
Śugestia 
Niegroźna



Wiek: 22
Dołączyła: 31 Sie 2017
Posty: 429
Skąd: śląskie

Wysłany: 2024-04-03, 15:02   

Sweden napisał/a:
Śugestia, jaki poziom znajomości byłby dla Ciebie odpowiedni? Jaki chciałabyś aby był


Właściwie wystarczyłaby mi jedna osoba, która chciałby dzielić ze mną różne aktywności, z którą mielibyśmy podobny "vibe". Takie minimum właściwie, bo paczka znajomych czy przyjaciel/przyjaciółka byłoby już w ogóle imponujące.

Z inicjatywy chłopaka (uprzedzając - traktuję go jako moją rodzinę i nie zaspokaja on moich potrzeb kontaktu z ludźmi) uprawiam sport i jeżdżę na zawody, których spora część to kontakt z ludźmi. Tak samo chodzę na siatkówkę dla studentów. Tyle że ja w takich miejscach zostaję sama. Na zawody jeżdżę od 2020 roku i przez ten czas to chłopak zaznajomił się z wieloma osobami, a ja zostałam tylko doklejką do niego. Podobnie wychodzi w siatkówce, gdy raz przyszłam sama, jedynym pytaniem do mnie było "Gdzie zgubiłaś X?". Nie alienuję się celowo, po prostu nie wychodzę z nadmierną inicjatywą i tak to wszędzie wychodzi.

Pewnie są też inne aktywności, ale moje baterie społeczne nie wytrzymują zbyt długiego kontaktu z ludźmi. Widzę w sobie jakieś możliwości zmiany, ale mam wrażenie, że to, czego mogłabym się podjąć to wciąż za mało.




 
 
 
Brak jakichkolwiek znajomych.
Sweden 



Dołączyła: 24 Paź 2021
Posty: 1108
Skąd: Polska

Wysłany: 2024-04-03, 17:49   

Śugestia napisał/a:
Podobnie wychodzi w siatkówce, gdy raz przyszłam sama, jedynym pytaniem do mnie było "Gdzie zgubiłaś X?"

Jedno pytanie, a można je różnie zinterpretować i różnie przełożyć emocjonalnie. Z Twojego zdania można odnieść wrażenie, jakby pytanie było właśnie na odczepnego, jakbyś była tam zbędna i niepotrzebna "na doklejkę". Dla mnie to zupełnie normalne pytanie, mogące zmienić się w dobry grunt do dalszej rozmowy w zależności od odpowiedzi.
Jak gdzieś z kimś często jestem to też słyszałam takie pytanie, ale nigdy go nie odebrałam jako coś negatywnego, raczej neutralne, z troską o to gdzie zgubiłam X, ale i można sobie zażartować odpowiedzią i nadal być częścią grupy. Zależy też czy bardziej czujesz się jak pod kimś kto zaczyna wszystko, czy chcesz się czuć obok, jak ktoś kto umie też funkcjonować gdy "zgubisz osobę X,Y,Z"
Tutaj z inicjatywy chłopaka, ale ktoś do dzielenia różnych aktywności (a też co aktywność możesz mieć inną bliższą osobę, a nie jedną do wszystkiego) to też mogłabyś przenieść te same odczucia "na doklejkę", gdy dana osoba nie będzie mogła być zawsze przy każdej aktywności. Zwłaszcza gdy piszesz o małej baterii społecznej i tego, że nie wytrzymujesz zbyt długiego kontaktu z ludźmi, a to też jest w porządku.

Moje baterie społeczne też nie są bez limitu i nawet najlepsze spotkania towarzyskie wymagają ode mnie pewnej regeneracji. Jak to odkryłam i zaakceptowałam to też jest mi prościej funkcjonować, gdy nie mam kogoś w określeniu 'przyjaciel', czy 'grupa przyjaciół'. Parę lat temu nie miałam z kim pojechać na kilka dni poszwendać się po górach, więc finalnie pojechałam sama i sama wędrowałam po Tatrach.

Potrzebę własnej przestrzeni czy też zrozumienie tego w czym się kształtujemy dobrze opisał też void.




 
 
Brak jakichkolwiek znajomych.
Okularnik 


Wiek: 42
Dołączył: 19 Mar 2023
Posty: 116
Skąd: mazowieckie

Wysłany: 2024-04-22, 00:21   

Mam świadomość, że nie zasłużyłem na to, aby mieć jakichkolwiek znajomych.



 
 
Brak jakichkolwiek znajomych.
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 11