Rejestracja
Rejestracja
Autoagresywni Strona Główna
  Użytkownik: Hasło:



Poprzedni temat «» Następny temat
Wpływ zwierząt na ludzką psychikę
Autor Wiadomość
jo_aśka 



Wiek: 24
Dołączyła: 12 Cze 2017
Posty: 306
Skąd: Polska

Wysłany: 2017-11-22, 15:08   

obecność zwierząt ma ogromny wpływ na ludzką psychikę. Nie bez powodu są dogoterapie felinoterapie i hipoterapię. np. Konie dodają pewności siebie, dają moc sprawczą, uspokajają, rozładowują napięcie. :)



 
 
Wpływ zwierząt na ludzką psychikę
noir 



Wiek: 24
Dołączyła: 15 Maj 2016
Posty: 1022
Skąd: małopolskie

Wysłany: 2017-11-23, 00:05   

Myślałam kiedyś, że nie jednak nawet mając małego chomika gdy bylam młodsza, czułam się dużo lepiej bo miałam do kogo pogadać.
Teraz mając kota, wiem że mam po co wrócić do domu, że przyjdzie i się przywita. Nie skrzyczy na mnie, a zawsze mogę go wziąć i się odprężyć poprzez zabawę czy głaskanie. Trochę się polepszyło, mając kota.
Zwierzęta pokazują nam jak można żyć tu i teraz, nie myśląc o złych rzeczach.




 
 
Wpływ zwierząt na ludzką psychikę
monor 
Nieistotny dysonans.



Wiek: 18
Dołączyła: 06 Cze 2016
Posty: 292
Skąd: mazowieckie

Wysłany: 2017-11-23, 16:54   

Po całej akcji z psychiatrami, psychologami i terapiami rodzice zgodzili się na wzięcie jakiegoś zwierza do domu. Odkąd mam fretkę jest nieco lepiej, to znaczy nie było tak, że odkąd ją wzięliśmy, to nagle wszystkie problemy zniknęły... Po prostu jest przy kim popłakać, Fryta zawsze przybiega do mnie jak przychodzę do domu i staje na łapkach. <3
A zawsze, jak leżę i jest mi smutno, to do mnie przychodzi, kładzie się obok i grzeje swoim ciepełkiem. Jakoś jest wtedy lżej.




What if I left and it made no sense
And you tell your friends and they hold your hands?
 
 
 
Wpływ zwierząt na ludzką psychikę
D-astel1704 
Loretta



Wiek: 19
Dołączyła: 20 Wrz 2018
Posty: 172
Skąd: podlaskie

Wysłany: 2018-10-09, 02:42   

Jak dla mnie, zwierzątka są kochane i cudowne, moje maleństwa mogłabym tulić i głaskać non stop, ale gdy czuję się mocno źle, boję się nawet je brać. Strasznie się boję, że mogłabym im coś niechcący zrobić, jak z resztą i innym ludziom, czy sobie...
Może pora zmienić nastawienie...




Wzburzonych kwiatów
fala rozbrzmiewa
na tafli zielonej,
jak oczy Anioła.
 
 
Wpływ zwierząt na ludzką psychikę
frantic
[Usunięty]

Wysłany: 2018-10-09, 21:58   

Mam kota. Jest moim wielkim przyjacielem. Jego obecność bardzo mi pomaga. Niweluje lęki i samotność. Trzyma mnie w ryzach świadomość że muszę się o niego troszczyć, co więcej wydaje mi się że to przedsmak macierzyństwa.



 
 
Wpływ zwierząt na ludzką psychikę
Xysaim 



Wiek: 19
Dołączyła: 18 Gru 2018
Posty: 43
Skąd: lubelskie

Wysłany: 2019-07-08, 06:20   

Mam nadzieję, że nikt nie oskarży mnie o znęcanie się nad zwierzętami. Miałam świnkę morską, ogólnie dużo piszczała (zwłaszcza przy otwieraniu lodówki, bo przez jakiś czas jej klatka stała w kuchni), kiedy podsuwalo się pod jej czarny, drgający nosek na przykład koperek to piszczała dwa razy głośniej i wykonywała w powietrzu dziwny wymach przednimi łapkami, co wyglądało jak klaśnięcie. Nazywała się Antoninka, kochała jeść i była brązowa, gruba i miała na głowie zawadiackiego, białego irokeza. Nie żartuję, naprawę jej białe włoski na główce wyglądały jak irokez.
Często bywało tak, że na przykład ja, lub ktoś inny z rodziny jadł powiedzmy pizze, albo dużo pizz. Po skończonym posiłku, ja czy też inny domownik zasiadaliśmy na widocznej z kuchni kanapie żeby odpocząć po (bardzo przecież męczącym) jedzeniu. Czasami odwracałam wzrok w stronę podłogi blisko drzwi i widziałam jak zwierzątko siedziało (ledwo co powstrzymywalam wtedy śmiech bo moja świnka miala tak grube boczki, że gdy siedziała, te rozlewaly się nieco po obu stronach jej ciała). Po bodajże dwóch tygodniach byłam świadkiem, jak moja Antonina obżerala się jakimiś wyjątkowo dużymi marchwiami. Gdy ostatni pomarańczowy kawałek warzywa zniknął w jej pyszczku i świnka przestała mielić go ząbkami usłyszałam coś w stylu bardzo wysokiego, cichutkiego westchnięcia. Po czym Antonina bez ceregieli upadła na swój prawy boczek. Mogłam przysiąc, że na jej pyszczku błąkał się błogi uśmiech, odrzuciła swoje grube łapki jakoś tak w poprzek brzuszka i odwróciła lekko główkę w moją stronę, po czym spojrzała na mnie wzrokiem tak pełnym wdzięczności, miłości i zadowolenia, że aż usiadłam na podłodze i patrzyłam jak Antoninka zapada w szczęśliwy sen.
Moim zdaniem, obecność zwierząt NAPRAWDĘ pomaga w utrzymywaniu pogodnego czy choćby stabilnego nastroju człowieka, pomaga też rozładować stres i napięcie i nie mówię tylko o psach, kotach, koniach czy... Indykach. Antoninka była moją przyjaciółką, kiedyś na nią siadlam (naprawdę niechcący). Natychmiast gdy poczułam coś pod siedzeniem zerwałam się na równe nogi i po odwróceniu się przodem do poduszki zobaczyłam jakąś taką jakby lekko zgniecioną, brązową kulkę z wilgotnym czarnymi oczkami i teraz rozczochranym lekko, białym irokezem. A gdy poruszyła noskiem zaczęłam płakać razem z nią, nigdy sobie tego nie daruję. Na szczęście Antoninka przeżyła i przyjaźniłyśmy się przez 5 kolejnych lat, aż do jej śmierci ze starości, po której wraz z siostrą prawie wypłakałyśmy oczy. Ja mam tak, że naprawdę ciężko zaufać mi ludziom, którzy nie szanują czy wręcz krzywdzą zwierzęta.




  
 
 
Wpływ zwierząt na ludzką psychikę
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.06 sekundy. Zapytań do SQL: 11