Rejestracja
Rejestracja
Autoagresywni Strona Główna
  Użytkownik: Hasło:



Poprzedni temat «» Następny temat
Bulimia
Autor Wiadomość
Primrosetta 



Wiek: 13
Dołączyła: 02 Mar 2019
Posty: 144
Skąd: łódzkie

Wysłany: 2019-05-20, 19:03   

Żurawek, tak samo. Mam ochotę wymiotować wszystko, jednak no cóż... Zwracanie jest dość głośne, a ja bardzo rzadko jestem w domu sama i u g h, czuję się okropnie trzymając w sobie kalorie zamiast je zwracać



If you’re waiting for a comeback hold on
I don’t need your love
If you think I’m gonna come back I won’t
 
 
Bulimia
Szamanka 



Wiek: 30
Dołączyła: 18 Gru 2009
Posty: 8354
Skąd: śląskie

Wysłany: 2019-05-20, 21:11   

Żurcia, no co ty. Dbasz o siebie ćwicząc, wydając kasę na diety, kupując kosmetyki do włosów. Rzygając nie będziesz miała siły na ćwiczenia, zmarnujesz kasę na dietetyka i będziesz miała łyse placki na głowie. O żółtych i popsutych zębach nie będę tematu rozwijać.



Przejęcie kontroli nad światem za pomocą łyżeczki i waty cukrowej
Fajken machen, kafen trinken. Hołk!
 
 
Bulimia
Żurawek 
Śmiertelna Nogawka



Wiek: 22
Dołączyła: 18 Paź 2014
Posty: 5283
Skąd: Polska

Wysłany: 2019-05-20, 22:07   

Szamanka, będę też miała ślady na rękach, refluks, podrażniony przełyk. Wiem o tym. Nie planuję tego uprawiać, ale... Cóż, znalazłam w tym nieprzyjemnym procederze (od dziecka bałam się wymiotować) jakąś przyjemność. Destrukcyjną oczywiście. I nie mam ochoty wszystkiego z siebie wyrzucać. Gdy jest gorzej, pojawiają się myśli o aa, w tym i o rzyganiu. Ale pracuję nad tym na terapii. I mam nadzieję, że na razie się skończy. Albo przynajmniej nie będzie to duża liczba (wolałabym, żeby pozostała cyfra). Jakoś muszę wziąć się w garść i spiąć poślady.

Motylku, odpowiem Ci w moim temacie.




Ludziom najtrudniej się przyznać, że ich życie nie ma żadnego znaczenia. Żadnego celu. Żadnej treści. Opowieść Podręcznej M. Atwood
23.10.15r.
 
 
 
Bulimia
Szamanka 



Wiek: 30
Dołączyła: 18 Gru 2009
Posty: 8354
Skąd: śląskie

Wysłany: 2019-05-21, 06:54   

Żurawek, te ślady na rękach to mit. Jestem bulimiczką od 10 roku życia i jeszcze mi się nie zdarzyło mieć kostek poranionych nawet w najostrzejszych momentach choroby.
No i to nie jest tak, że sobie zaplanujesz ile to będziesz miała napadów. Jak już Cię to "złapie" to tańczysz jak Ci zagra, nawet jak widać na przykładzie, przez Xdziesiąt lat.
Pracuj pracuj. Nie polecam czerpania przyjemności z bulimii.




Przejęcie kontroli nad światem za pomocą łyżeczki i waty cukrowej
Fajken machen, kafen trinken. Hołk!
 
 
Bulimia
Żurawek 
Śmiertelna Nogawka



Wiek: 22
Dołączyła: 18 Paź 2014
Posty: 5283
Skąd: Polska

Wysłany: 2019-05-21, 08:28   

Szamanka, to jak z każdą inną formą aa, a zawsze byłam podatna na zaburzenia w obrębie jedzenia, raz mi nawet bulimię w papiery wpisali, bo napad - głodówka i ćwiczenia. Będę sobie chyba Twój post codziennie czytać, żeby wbić sobie do głowy, że to głupie wyjście.



Ludziom najtrudniej się przyznać, że ich życie nie ma żadnego znaczenia. Żadnego celu. Żadnej treści. Opowieść Podręcznej M. Atwood
23.10.15r.
 
 
 
Bulimia
Szamanka 



Wiek: 30
Dołączyła: 18 Gru 2009
Posty: 8354
Skąd: śląskie

Wysłany: 2019-05-21, 10:47   

Żurawek, koniecznie wybij.
Ja sama sobie "siebie" obrzydzam. Gdy mam "ochotę" na napad, wizualizuję sobie siebie z boku i uświadamiam, jak żałośnie i odrażająco wyglądam najpierw się opychając i potem trzymając palce w buzi klęczę przed kiblem i cała tego otoczka dźwiękowo-zapachowo-wizualna. No fuj.
Powiem Ci, coraz częściej to działa.




Przejęcie kontroli nad światem za pomocą łyżeczki i waty cukrowej
Fajken machen, kafen trinken. Hołk!
 
 
Bulimia
Primrosetta 



Wiek: 13
Dołączyła: 02 Mar 2019
Posty: 144
Skąd: łódzkie

Wysłany: 2019-05-21, 21:52   

U mnie dziala prosty schemacik jak już zdecyduję się spróbować z siebie wyrzucić jedzenie.

Czerpanie przyjemności
Duma
Wstyd

A tak poza tym dzisiaj zwróciłam dotychczas najwięcej




If you’re waiting for a comeback hold on
I don’t need your love
If you think I’m gonna come back I won’t
 
 
Bulimia
Żurawek 
Śmiertelna Nogawka



Wiek: 22
Dołączyła: 18 Paź 2014
Posty: 5283
Skąd: Polska

Wysłany: 2019-06-18, 22:23   

Borze, dlaczego rzyganie mi się spodobało... I dlaczego napychanie się do bólu brzucha stało się moim sposobem rozładowania napięcia... :roll:



Ludziom najtrudniej się przyznać, że ich życie nie ma żadnego znaczenia. Żadnego celu. Żadnej treści. Opowieść Podręcznej M. Atwood
23.10.15r.
 
 
 
Bulimia
Gracje 



Wiek: 17
Dołączyła: 08 Cze 2019
Posty: 31
Skąd: Polska

Wysłany: 2019-06-18, 22:31   

Żurawek napisał/a:
Borze, dlaczego rzyganie mi się spodobało... I dlaczego napychanie się do bólu brzucha stało się moim sposobem rozładowania napięcia... :roll:


Eh, skąd ja to znam.
Myślałaś nad tym, żeby znaleźć sobie jakiś inny sposób na rozładowanie emocji? Albo chociaż spróbować? Nie wiem - słuchanie muzyki na cały regulator, bicie w poduszkę, darcie kartek...Brzmi banalnie, ale pewnie jest coś, co mogłoby Ci pomóc.




 
 
Bulimia
Żurawek 
Śmiertelna Nogawka



Wiek: 22
Dołączyła: 18 Paź 2014
Posty: 5283
Skąd: Polska

Wysłany: 2019-06-18, 22:33   

Gracje, nie, bo rzyganie właśnie stało się dodatkiem do kompulsywnego jedzenia i substytutem cięcia. A dopiero na wczorajszej terapii sobie uświadomiłam, że skrajności pozwalają mi poczuć, że istnieję. No, to rzyganie jest kolejną skrajnością...



Ludziom najtrudniej się przyznać, że ich życie nie ma żadnego znaczenia. Żadnego celu. Żadnej treści. Opowieść Podręcznej M. Atwood
23.10.15r.
 
 
 
Bulimia
Szamanka 



Wiek: 30
Dołączyła: 18 Gru 2009
Posty: 8354
Skąd: śląskie

Wysłany: 2019-07-06, 06:12   

Trochę mi wstyd.

Wczoraj miałam straszne ciśnienie na napad bulimiczny. Ale mój chłopak był w domu ze mną.

Wymyśliłam mu listę rzeczy, które trzeba kupić, wysłałam do sklepu, a ja spokojnie dopełniłam "zachcianki".




Przejęcie kontroli nad światem za pomocą łyżeczki i waty cukrowej
Fajken machen, kafen trinken. Hołk!
 
 
Bulimia
DiSoRdEr_ 
mleko w płucach



Wiek: 15
Dołączyła: 24 Maj 2018
Posty: 141
Skąd: podkarpackie

Wysłany: 2019-08-06, 22:02   

Od kilku dni wywoływanie wymiotów stało się dla mnie karą, którą sobie wymierzam. Dziś za to, że nie jestem taka jak trzeba. Nie chcę tego, ale nie potrafię się z tego uwolnić. To żałosne, lecz daje choć na chwilę ukojenie, jakąkolwiek ulgę. Zaczęło działać tak jak cięcie się i zadawanie bólu. Pierwszy raz zastosowałam to nie tylko i wyłącznie z powodu wagi.



twinkle twinkle little star
let me get hit by a car
 
 
Bulimia
Lelenkaa 



Dołączyła: 23 Cze 2019
Posty: 84
Skąd: Polska

Wysłany: 2019-09-17, 15:03   

Po raz pierwszy od dawna obiad został oddany Neptunowi. Lub krokodylom w kanalizacji. Nie pomogło nawet powtarzanie, że przecież tego nie znoszę. Przecież mogę poćwiczyć w jakiś sposób. Wziąć leki, żeby wątroba nie zwariowała. Chwila uświadomienia, że na basen na pójdę, leków nie mam i niechlubne zakończenie. Myślałam, że to nie wróci. Wiedziałam, że te chęci wrócą, ale dawałam radę bez tego tak długo. A tu klapa. I znowu jestem na siebie wściekła.



 
 
Bulimia
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.08 sekundy. Zapytań do SQL: 11