Rejestracja
Rejestracja
Autoagresywni Strona Główna
  Użytkownik: Hasło:



Poprzedni temat «» Następny temat
Rodzinne relacje
Autor Wiadomość
Primrosetta 



Wiek: 13
Dołączyła: 02 Mar 2019
Posty: 136
Skąd: łódzkie

Wysłany: 2019-04-07, 19:38   

Nie mam pojęcia, czy powinnam napisać to tutaj. Właśnie wróciłam ze spaceru z rodzicami. Na szczęście rozmowa wywiązała się, kiedy byliśmy już na ulicy, na której leży nasz dom. Oczywiście temat zszedł na naukę, wybór mojej szkoły itd. I padły słowa:
"Musisz mieć czerwony pasek, jeśli chcesz jechać na obóz"
Potem jeszcze jakieś komentarze na ten temat, padło też takie stwierdzenie jak "Jeśli chcesz pojechać, to musiałby być CONAJMNIEJ ZŁOTY"
No aż mi ciśnienie skoczyło, rzuciłam patykiem ktory miałam w dłoni i założyłam słuchawki oraz podgłośniłam muzykę na fulla. W dupie miałam to, że uszy mi zaraz odpadną od tej głośności, walić to. W głowie znów zaczęły się kłębić różne myśli. "Oceny świadczą o twojej wartości", "Nie jesteś zbyt dobra, musisz pracować ciężej"
Aktualnie leżę sobie na łóżku w ciemnicy, płaczę w poduszkę i przytulan flaminga. Dziecinne, ale no cóż, jestem dzieckiem. Najprawdę już nie wiem ck mam robić, z każdym takim słowem mam coraz większą ochotę ten pierwszy raz sięgnąć po coś więcej niż nożyczki...


<<< Dodano: 2019-04-11, 18:02 >>>


A dzisiaj wymyślanie problemów, tym razem zdrowotnych.
"Nie moja wina, że wymyśliłaś sobie te tiki, teraz musimy jeździć tu i tam"

No tak.
Lepiej by było, jakbym siedziała cicho. Jak zawsze. Wtedy jeat najlepiej i nikt nie ma do mnie pretensji




If you’re waiting for a comeback hold on
I don’t need your love
If you think I’m gonna come back I won’t
 
 
Rodzinne relacje
Zakręcona 
Nikt ważny



Dołączyła: 01 Paź 2014
Posty: 410
Skąd: Polska

Wysłany: 2019-05-01, 14:24   

Takie zniechęcenie mnie dopadło i myśl, że tylko mnie z rodziną łączy DNA chyba, że podmienili mnie w szpitalu... Do rzeczy: rodzina zaplanowała wspólny wyjazd ot tak: weekend majowy się zbliżał to pojedźmy gdzieś w większym gronie. Wszystko fajnie, tylko o mnie zapomnieli, nikt mnie nawet nie poinformował o wyjeździe. Siostra się wygadała o nim, znaczy zapytała o której godzinie jest wyjazd, a ja nie wiem o co chodzi... Pikuś, że nic nie powiedzieli (a ja się ciągle zastanawiam kiedy szczegóły dogadali, że nic nie zauważyłam/słyszałam) a najważniejsze to, że o mnie naprawdę zapomnieli w sensie dokonania rezerwacji czy zakupie biletów do komunikacji. Ot tak wyłączona jestem w kręgu, ale można powiedzieć, że jestem już przyzwyczajona do tego.



"Gdy przeglądasz się w lustrze i masz ochotę je stłuc, to nie lustro trzeba zniszczyć, to ciebie trzeba zmienić."
 
 
Rodzinne relacje
Nekomimi 
Neko-chan



Wiek: 17
Dołączyła: 13 Sie 2016
Posty: 324
Skąd: dolnośląskie

Wysłany: 2019-05-02, 09:57   

Czuję się w swojej rodzinie tak, jakbym była na smyczy. Jak robię co mi każą, to zalewa mnie miłością aż do przesytu. A jak choć trochę coś we mnie jej się nie spodoba, zaczyna się taka tyrada, że tylko coś sobie zrobić.
Choćby wczoraj, nie chciałam jechać z nią w góry. Zaraz zaczęła podnosić głos (ale ona "wcale nie podnosi głosu", jak się jej zwraca uwagę), że za dużo siedzę w domu, że narzekam u lekarza i psychologa na to, że mnie wyciąga, że siedząc w domu mi się pogorszy. A po powrocie "jestem z ciebie dumna". Z czego? Sama zmusiła mnie do tego. Poza tym wcale nie było mi lepiej, tylko mi się pogorszyło.
Skoro ani psycholog, ani psychiatra nie robią z nią nic, po co mam do nich chodzić? Widocznie nie ja jestem chora, a przynajmniej ja nie szkodzę innym w swojej chorobie. A przez nią zacznę, jeśli czegoś z nią nie zrobią.
Wsparcie u niej mam tylko, jak ona chce tego samego. Jak jej jest obojętne, to wsparcie jest małe. A jak się nie podoba, to samo narzekanie, a nawet darcie się. Przez te krzyki się boję o cokolwiek prosić i jej sprzeciwiać. A jak powiem to psycholog, zamiast z nią nad tym pracować, powie jej tylko, a ja będę mieć w domu jeszcze większe problemy.




A jak zaczniesz głaskać to nie zapomnij o podrapaniu za uszkiem.

Madoka, znasz takie słowo jak entropia? ~ Kyuubey
 
 
 
Rodzinne relacje
weraaY 
weraaY


Wiek: 16
Dołączył: 18 Maj 2019
Posty: 16
Skąd: pomorskie

Wysłany: 2019-05-19, 21:22   

Odkąd pamiętam mówiłem mojemu ojcu by rzucił palenie i chociaż ograniczył picie alkoholu bo źle się to dla niego skończy ale on zawsze powtarzał, że nawet paląc i pijąc dożyje stu lat. Ostatnimi czasy coraz częściej narzeka jak to on się źle czuję. Dzisiaj tak się źle czuł, że nie mógł wstać z łóżka a on dalej powtarza, że boi się lekarzy i nigdzie nie będzie szedł. Nie chcę być czarnowidzem, ale to naprawdę może się źle dla niego skończyć a ja nie wiem już co mam robić.



 
 
 
Rodzinne relacje
BloodDragon 



Wiek: 24
Dołączył: 01 Wrz 2018
Posty: 227
Skąd: wielkopolskie

Wysłany: 2019-05-25, 00:39   

U mnie jak zwykle to samo.Kiedy powiedziałem mojej matce że przez nią i ojca chodzę do psychologa to była tak głupia że zamiast wyciągnąć z tego jakieś wnioski to jeszcze się oburzyła i zaczęła się odgrażać.Nie wiem czemu zostałem pokarany tak głupimi rodzicami... :ech:



„Im więcej rzeczy się zmienia, tym bardziej wydają się być takie same”
 
 
 
Rodzinne relacje
WhiteBlankPage. 
Natalia



Wiek: 29
Dołączyła: 20 Mar 2019
Posty: 728
Skąd: wielkopolskie

Wysłany: 2019-05-26, 13:24   

BloodDragon, może to jej mechanizm obronny po prostu. Boi się też sama przed sobą do tego przyznać.



Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.
 
 
Rodzinne relacje
BloodDragon 



Wiek: 24
Dołączył: 01 Wrz 2018
Posty: 227
Skąd: wielkopolskie

Wysłany: 2019-05-26, 14:17   

WhiteBlankPage., Zapewne tak ale zmienia to faktu że powinna się chociaż zastanowić dlaczego jej to powiedziałem a nie tylko zwalać ciągle winę na mnie i "kopać leżącego" gdy coś mi nie wyjdzie.Tak nie powinno być.



„Im więcej rzeczy się zmienia, tym bardziej wydają się być takie same”
 
 
 
Rodzinne relacje
WhiteBlankPage. 
Natalia



Wiek: 29
Dołączyła: 20 Mar 2019
Posty: 728
Skąd: wielkopolskie

Wysłany: 2019-05-26, 15:08   

BloodDragon, tak, ja wiem, ze tak nie powinno byc, bo wszystko odbiło się i tak na Tobie.



Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.
 
 
Rodzinne relacje
BloodDragon 



Wiek: 24
Dołączył: 01 Wrz 2018
Posty: 227
Skąd: wielkopolskie

Wysłany: 2019-05-26, 19:12   

WhiteBlankPage., No właśnie a chciałbym żeby wyciągnęli chociaż jakieś wnioski.Nawet nie wymagam już od nich jakiejś bliskości ale żeby chociaż zrozumieli moje problemy,to już byłby jakiś sukces


<<< Dodano: 2019-05-27, 12:51 >>>


Powiedziałem dzisiaj swojej rodzinie o większości swoich problemów,bratu jeszcze w dodatku o tym że robię sobie krzywdę.Rozpłakałem się :( :cry:




„Im więcej rzeczy się zmienia, tym bardziej wydają się być takie same”
 
 
 
Rodzinne relacje
Mustela Nivalis 
Huldra



Dołączyła: 19 Mar 2013
Posty: 4785
Skąd: Europa

Wysłany: 2019-05-27, 14:02   

BloodDragon, dużo emocji... Jak to przyjęli?



Bez groźby kary nie ma radości w ucieczce
 
 
Rodzinne relacje
BloodDragon 



Wiek: 24
Dołączył: 01 Wrz 2018
Posty: 227
Skąd: wielkopolskie

Wysłany: 2019-05-27, 17:39   

Mustela Nivalis, Raczej tak ok,ale widać że nie potrafią mi pomóc.Ważne że chociaż wiedzą że mam problemy.Co do cięcia to brat tylko wie ale już prosił mnie żebym tego nie robił i nie dziwi mi się już że do specjalistów chodzę i powiedział mi z matką że po prostu przy ojcu udawać że jest ok bo on nigdy nie zrozumie moich problemów i mają rację.



„Im więcej rzeczy się zmienia, tym bardziej wydają się być takie same”
 
 
 
Rodzinne relacje
Commodore 
Biały Smok



Dołączył: 27 Lip 2018
Posty: 521
Skąd: Polska

Wysłany: 2019-06-20, 18:57   

Najlepiej nie mieć rodziny, wtedy wszystkie problemy z nią związane odpadają.



I am happy, I'm all smiles. Just the grieving in my style. Just a problem I enjoyed. No more crying I'm
a boy. :dragonek:
 
 
Rodzinne relacje
Zakręcona 
Nikt ważny



Dołączyła: 01 Paź 2014
Posty: 410
Skąd: Polska

Wysłany: 2019-06-23, 12:29   

W tym momencie ich nienawidzę... jak się uspokoję to nienawiść zmieni się w pustkę.



"Gdy przeglądasz się w lustrze i masz ochotę je stłuc, to nie lustro trzeba zniszczyć, to ciebie trzeba zmienić."
 
 
Rodzinne relacje
Nekomimi 
Neko-chan



Wiek: 17
Dołączyła: 13 Sie 2016
Posty: 324
Skąd: dolnośląskie

Wysłany: 2019-06-24, 10:22   

Jeszcze to ignorowanie, niesłuchanie i wszystko na teraz, już, natychmiast. Jak ona coś mówi, zawsze słucham. Ale jak ja, potrafi mi w środku zdania wejść mi w słowo z czymś. Nawet jak ciągnę zdanie dalej czy je powtarzam, by dać jej do zrozumienia, że teraz JA mówię. A głosu cichego nie mam. A nawet nie zareaguje na to powtórzone zdanie. Albo to "nie słyszę". Coś mówi, odpowiadam, nagle znikąd "nie słyszę!".
Do "złych myśli" doprowadza też proszenie mnie o coś. Najpierw prośba. Nie minie dobrze 5 sekund i darcie się, żeby się pospieszyć. I nie chodzi o samozapłon oleju czy przelanie kwiatka.




A jak zaczniesz głaskać to nie zapomnij o podrapaniu za uszkiem.

Madoka, znasz takie słowo jak entropia? ~ Kyuubey
 
 
 
Rodzinne relacje
Snowthunder 


Dołączył: 23 Cze 2019
Posty: 28
Skąd: śląskie

Wysłany: 2019-06-24, 23:39   

Nekomimi Jak oglądałaś dzień świra to wiedz że to jest ten sam typ charakteru rodziców, nie zmienisz ich i nie przemówisz do rozumu, oni mają to już wrośnięte w trzewia.

Co do rodziny, żałuję i przykro mi że w zasadzie prócz rodziców z którymi utrzymuję dzisiaj nijakie relacje choć jednak relacje w miarę ok pomimo zwad, tak reszta rodziny wręcz nie istnieje jeżeli chodzi o spotkania. Nawet najbliższy kuzyn to był dla mnie kawał skurwysyna który mną gardził kiedy byłem młodszy, od 7 lat zero kontaktu a teoretycznie mieszkamy w tej samej aglomeracji :lol:




 
 
Rodzinne relacje
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.07 sekundy. Zapytań do SQL: 11