Rejestracja
Rejestracja
Autoagresywni Strona Główna
  Użytkownik: Hasło:



Poprzedni temat «» Następny temat
Bolesny powrót do uzależnienia. Czy to droga bez powrotu?
Autor Wiadomość
wihszyciel
[Usunięty]

Wysłany: 2019-03-18, 17:14   

Przytyłam 10/11kg, mam ochotę wrócić do tego co rok temu....



 
 
Bolesny powrót do uzależnienia. Czy to droga bez powrotu?
thunderstruckk 



Wiek: 29
Dołączyła: 09 Gru 2010
Posty: 1571
Skąd: dolnośląskie

Wysłany: 2019-03-22, 20:23   

Szamanka napisał/a:
thunderstruckk napisał/a:
czy w ogóle warto?

Może spójrz na to:
thunderstruckk napisał/a:
Udało mi się zrzucić kilkanaście kilo w zdrowy sposób, zdrowymi nawykami. Czasem to była droga przez mękę, walką ze sobą i z ED, które ciągle jest w mojej głowie i walczy, żeby wyjść na powierzchnię.


Czy to nie sukces?

Tak, masz rację. Dziękuję! :*

wihszyciel napisał/a:
Przytyłam 10/11kg, mam ochotę wrócić do tego co rok temu....

wihszyciel, a moze spróbuj zdrowych sposobów?




Kiedy jest tak bardzo, bardzo źle, to musisz przesunąć sobie horyzont. Nie możesz myśleć tylko o tym, że następnego dnia trzeba wstać i ćwiczyć[...] Musisz spojrzeć na tyle daleko,by odzyskanie sprawności było tylko nic nieznaczącym etapem, bo prawdziwy cel leży znacznie dalej.
 
 
 
Bolesny powrót do uzależnienia. Czy to droga bez powrotu?
Szamanka 



Wiek: 30
Dołączyła: 18 Gru 2009
Posty: 8291
Skąd: śląskie

Wysłany: 2019-04-18, 10:20   

Znowu lecę z wagi i jest to zauważalne. Z tego co rozmawiałam z terapeutką, mam nawrót anoreksji. Na razie to początek, ale kurde... Uświadomienie sobie tego, boli.



Przejęcie kontroli nad światem za pomocą łyżeczki i waty cukrowej
Fajken machen, kafen trinken. Hołk!
 
 
Bolesny powrót do uzależnienia. Czy to droga bez powrotu?
Naamah 
Fanka Disneya <3



Wiek: 26
Dołączyła: 09 Kwi 2019
Posty: 182
Skąd: łódzkie

Wysłany: 2019-04-18, 11:48   

Szamanka napisał/a:
Znowu lecę z wagi i jest to zauważalne. Z tego co rozmawiałam z terapeutką, mam nawrót anoreksji. Na razie to początek, ale kurde... Uświadomienie sobie tego, boli.

Z drugiej strony... uświadomienie sobie tego to pierwszy krok. Lepiej wiedzieć z czym się walczy i że w ogóle należy znów zacząć.




– Nie powinnaś bać się śmierci, Sarah. Wszyscy umierają. Należy bać się życia. Tego, że się go nie zazna.
Chase Emma
 
 
 
Bolesny powrót do uzależnienia. Czy to droga bez powrotu?
Szamanka 



Wiek: 30
Dołączyła: 18 Gru 2009
Posty: 8291
Skąd: śląskie

Wysłany: 2019-04-18, 15:18   

Naamah, i tak i nie. Trochę się zapętliłam i świadomość nawrotu sprawia jeszcze większe wyrzuty sumienia. A jakoś tak... motywacji do walki z tym brak.



Przejęcie kontroli nad światem za pomocą łyżeczki i waty cukrowej
Fajken machen, kafen trinken. Hołk!
 
 
Bolesny powrót do uzależnienia. Czy to droga bez powrotu?
Naamah 
Fanka Disneya <3



Wiek: 26
Dołączyła: 09 Kwi 2019
Posty: 182
Skąd: łódzkie

Wysłany: 2019-04-18, 15:21   

Tyle razy ta motywacja już się pojawiała, że wierzę, że i tym razem wszystko w swoim czasie wróci na miejsce. :tuli:



– Nie powinnaś bać się śmierci, Sarah. Wszyscy umierają. Należy bać się życia. Tego, że się go nie zazna.
Chase Emma
 
 
 
Bolesny powrót do uzależnienia. Czy to droga bez powrotu?
Żurawek 
Śmiertelna Nogawka



Wiek: 22
Dołączyła: 18 Paź 2014
Posty: 5283
Skąd: Polska

Wysłany: 2019-04-18, 15:34   

- 14,5 kg na diecie pod IO i co? I kompulsy wróciły. I przeraźliwie boję się przytyć. Staram się poza napadami trzymać diety, ale robi się nieciekawie... Wiem, że jestem w złym stanie i emocje robią ze mną co chcą. Ale kurde. Mam ochotę po każdym napadzie, albo zjedzeniu nadprogramowej czekolady ćwiczyć do upadłego. Na razie to mi sił brak, a jadę do domu i mogę mieć problem z jedzeniem... Ale może tam poćwiczę. W rozsądny sposób.



Ludziom najtrudniej się przyznać, że ich życie nie ma żadnego znaczenia. Żadnego celu. Żadnej treści. Opowieść Podręcznej M. Atwood
23.10.15r.
 
 
 
Bolesny powrót do uzależnienia. Czy to droga bez powrotu?
Szamanka 



Wiek: 30
Dołączyła: 18 Gru 2009
Posty: 8291
Skąd: śląskie

Wysłany: 2019-04-19, 08:18   

Naamah napisał/a:
yle razy ta motywacja już się pojawiała, że wierzę, że i tym razem wszystko w swoim czasie wróci na miejsce.

Na razie nawet światełka w tunelu nie ma. Tylko zza winkla wychodzą nowe problemy.
Ale dziękuję za wsparcie :tuli5:

Żurawek napisał/a:
Na razie to mi sił brak, a jadę do domu i mogę mieć problem z jedzeniem

No właśnie... święta. dla ED-ków najgorszy czas. :/




Przejęcie kontroli nad światem za pomocą łyżeczki i waty cukrowej
Fajken machen, kafen trinken. Hołk!
 
 
Bolesny powrót do uzależnienia. Czy to droga bez powrotu?
Adriaen 



Dołączył: 07 Mar 2014
Posty: 5658
Skąd: Polska

Wysłany: 2019-06-17, 10:07   

A ja znowu wpadłem. Nie wiem czy to sesja, postępująca depresja czy co... 3 kg w tydzień. Heh.




Okay, whatever, one man's trash is another man's treasure

 
 
Bolesny powrót do uzależnienia. Czy to droga bez powrotu?
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.05 sekundy. Zapytań do SQL: 11