Rejestracja
Rejestracja
Autoagresywni Strona Główna
  Użytkownik: Hasło:



Poprzedni temat «» Następny temat
Psychoterapia
Autor Wiadomość
Rainbow 



Wiek: 19
Dołączyła: 03 Lis 2013
Posty: 2710
Skąd: mazowieckie

Wysłany: 2018-10-17, 20:56   

Jutro mam terapie dopiero na 20, podobno ludzie bardzo mocno zmęczeni są bardziej szczerzy. :lol:



Kiedy spytają cię, jak się masz, odpowiedz po prostu, że wcale. ~ Kłapouchy.
:rainbow:
 
 
Psychoterapia
agogika 



Dołączyła: 17 Gru 2017
Posty: 289
Skąd: Polska

Wysłany: 2018-10-19, 07:23   

Rainbow, powiem Ci, że coś w tym jest. W ciągu 5 lat mojej terapii miewałam sesję w różnych godzinach. Rano (godzina 8, 9) rozmawiało mi się tak trochę nieskładnie (zaspana, niedobudzona), koło południa (11) było dla mnie najbardziej optymalnie (już obudzona, ale jeszcze nie wykończona dniem), natomiast, gdy miałam kiedyś sesję o 19 to terapeutka zapytała mnie czy nie jestem pijana :lol: (lekka mania wynikająca z wydarzeń dnia zrobiła swoje); innym razem prawie Jej tam o tej 19 zasnęłam (wykończona i niekoniecznie zdolna do autorefleksji terapeutycznej) ;) .
Coś jest w tych godzinach... :drapanie: .




sempre patetico
 
 
Psychoterapia
Zakręcona 
Nikt ważny



Dołączyła: 01 Paź 2014
Posty: 348
Skąd: Polska

Wysłany: 2018-10-30, 19:12   

sanderka1000 napisał/a:
A ja mam pytanie do tych, którzy są już po terapii albo w jej trakcie. Może to głupio zabrzmi, ale czy rzeczywiście czujecie się po tym lepiej? Czy rzeczywiście część problemów znika? Czy nie boicie się już tak bardzo jak kiedyś, czy jesteście pewniejsi siebie, bardziej się akceptujecie? Jak wygląda życie po lub w trakcie terapii?

Nie mam długiego stażu jeśli chodzi o psychoterapię, więc jestem na razie na etapie rozpracowywania moich problemów czy ustalania czym te problemy są. Poprawiło się u mnie to, że już nie czuję takiego strachu. Mój lekarz też wskazuje na takie rzeczy o których nie miałam pojęcia czy inne odsłony niż ja o nich mówię, o to mi chodzi, że opowiadam o jakiejś sytuacji i ja widzę tylko dwa rozwiązania lekarz wskazuje, e są przecież te inne alternatywy. Jak moje życie wygląda: nie różni się jakoś bardziej i wcześniej, tylko tym, e mam w tygodniu określony czas zajęty.

Żurawek napisał/a:
sanderka1000, ha, znam to. W sensie ja jakby zaczynam od tego, co się działo i jakoś potem idzie. Ale też mam ten problem, że w sumie nie wiem o czym konkretnie mówić. I czasem też bym wolała, żeby to terapeuta narzucał temat, albo chociaż o coś konkretnego pytał. Ale myślę, że w trakcie spotkań powinny te problematyczne rzeczy powychodzić.


Mam też tak, że nie wiem o czym mówić, od czego zacząć. Gdy taka sytuacja ma miejsce zaczynam mówić co aktualnie dzieje się w moim życiu. A potem rozmowa się rozwija, choć czasem skaczę strasznie pomiędzy tematami.




 
 
Psychoterapia
Comein 
Pokręcona głowa!



Dołączyła: 30 Lip 2015
Posty: 298
Skąd: wielkopolskie

Wysłany: 2018-11-13, 21:58   

Zazwyczaj otwieram się na terapii czy u psychiatry stopniowo, kilka rzeczy co spotkanie. I jak zwykle to samo - boję się w pewnym momencie mówić, bo boję się że mi powiedzą, że za dużo tego i że na pewno to sobie wymyśliłam. A ja na prawdę czuję się źle wobec tego ogromu rzeczy. Boję się, że nie wezmą mnie na serio, tego że na prawdę cierpię.



It finally happened
I'm slightly mad
 
 
Psychoterapia
sanderka1000 



Wiek: 25
Dołączyła: 21 Sie 2018
Posty: 88
Skąd: pomorskie

Wysłany: 2019-01-10, 11:31   

Moja terapeutka poprosiła mnie o wpisanie historii dzieciństwa. Czy ktoś to kiedyś robił? Od czego i jak zacząć? Co ująć najlepiej, a nad czym się raczej nie skupiać?
Początki są zawsze najgorsze, może w końcu ruszę, ale jak siedzę nad kartką to mam czarną dziurę...




"Byłem kim byłem, jestem kim jestem, stanę się kim zechcę..."
 
 
 
Psychoterapia
Motyl 
talitha kum



Wiek: 24
Dołączyła: 03 Sie 2012
Posty: 1540
Skąd: wielkopolskie

Wysłany: 2019-01-11, 14:42   

sanderka1000, nikt Ci nie powie na czym lepiej się nie skupiać, bo nie znamy Twojej historii. Zrób to po swojemu - tak, żeby ująć najważniejsze wydarzenia.
Może spróbuj zapisać te wydarzenia, które jakoś najbardziej utkwiły Ci w pamięci? Nie muszą być to nie wiadomo jak wielkie rzeczy, ale takie, które w Tobie utkwiły.
Jak już zaczniesz, to jakoś pójdzie. :)




Jeżeli śmierć bliskich czegoś nas uczy, to przede wszystkim tego, że na świecie nie liczy się nic poza miłością.
 
 
Psychoterapia
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.06 sekundy. Zapytań do SQL: 11