Rejestracja
Rejestracja
Autoagresywni Strona Główna
  Użytkownik: Hasło:



Poprzedni temat «» Następny temat
Rodzinne relacje
Autor Wiadomość
niechciana20 
Czarna owca


Wiek: 20
Dołączyła: 10 Sie 2018
Posty: 14
Skąd: śląskie

Wysłany: 2018-08-28, 20:04   

Witam Was...
Nie wiem w sumie od czego zacząć.. Już kiedyś pisałam na tym forum w skrócie co się dzieje w domu u mnie, aczkolwiek od tamtego razu jest jeszcze gorzej.. Nie mogę w nocy spać przez to.. Dzisiaj usłyszałam po raz kolejny, że jestem gruba i żebym w końcu coś z sobą zrobiła.. Jem na prawdę bardzo mało i staram się schudnąć, ale mi to nie wychodzi... Mój brat natomiast ma wszystko co chce a ja?.. A ja ciągle słyszę to co tu napisałam i że powinnam brać przykład z młodszego brata, który ćwiczy i ciągle gdzieś wyłazi z kolegami... Nie jestem typem osoby, która uwielbia towarzystwo ludzi, ponieważ źle się czuję w tłumie.. Oczywiście jestem ta najgorsza a mój brat uchodzi za ideał. Mimo że ma wszystko w d..ie.. Co ja mam zrobić żeby w końcu poprawić relacje z rodzicami? Co próbuję z nimi porozmawiać czy czas spędzić to słyszę ubliżanie i inne nie miłe rzeczy...




 
 
Rodzinne relacje
Delphi 



Wiek: 22
Dołączyła: 03 Lip 2017
Posty: 675
Skąd: zachodniopomorskie

Wysłany: 2018-08-28, 20:27   

niechciana20 napisał/a:
Co ja mam zrobić żeby w końcu poprawić relacje z rodzicami?

Wyprowadzka trochę pomaga.




"Psia dusza się nie mieści w psie
I kiedy się uśmiechasz do niej
Ona się huśta na ogonie"
~Barbara Borzymowska
 
 
Rodzinne relacje
agogika 



Dołączyła: 17 Gru 2017
Posty: 270
Skąd: Polska

Wysłany: 2018-08-29, 10:31   

niechciana20, czasami jest już za późno na naprawę niektórych relacji, a jedyne co można zrobić to skupić się na sobie (i mieć w nosie to co mówią inni). Jeśli jednak czujesz, że koniecznie chcesz naprawić relację z rodzicami to może udajcie się na mediacje?



sempre patetico
 
 
Rodzinne relacje
niechciana20 
Czarna owca


Wiek: 20
Dołączyła: 10 Sie 2018
Posty: 14
Skąd: śląskie

Wysłany: 2018-08-29, 19:48   

Delphi napisał/a:
niechciana20 napisał/a:
Co ja mam zrobić żeby w końcu poprawić relacje z rodzicami?

Wyprowadzka trochę pomaga.


Nie mam gdzie się wyprowadzić.. Dziś jesteśmy po kolejnej kłótni...

agogika napisał/a:
niechciana20, czasami jest już za późno na naprawę niektórych relacji, a jedyne co można zrobić to skupić się na sobie (i mieć w nosie to co mówią inni). Jeśli jednak czujesz, że koniecznie chcesz naprawić relację z rodzicami to może udajcie się na mediacje?


Mediacje z nimi? To nic nie da.. A będzie jeszcze gorzej. Już kiedyś próbowałam ...

[ Komentarz dodany przez: Żurawek: 2018-08-29, 20:51 ]
Usunęłam separator. Jeśli chcesz chwilę po wysłaniu posta jeszcze komuś odpisać, masz 60 min na edycję.




Ostatnio zmieniony przez Żurawek 2018-08-29, 19:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Rodzinne relacje
sanderka1000 



Wiek: 25
Dołączyła: 21 Sie 2018
Posty: 87
Skąd: pomorskie

Wysłany: 2018-08-30, 19:34   

niechciana20, ja kiedyś wyprowadziłam się do koleżanki, takiej naprawdę dobrej znajomej. Kilka dni u niej pobyłam, ochłonęłam po kolejnej rodzinnej kłótni, rodzice też. Wydzwaniali do mnie, ale nie odbierałam. Pisałam tylko SMSy, że nie chce z nimi gadać. Było to trudne, dla obu stron myślę. Dziś mam już swoje życie, wyprowadziłam się całkowicie i od tego czasu nasze relacje się poprawiły. Nie masz kogoś takiego u kogo mogłabyś jakiś czas przekoczować?



"Byłem kim byłem, jestem kim jestem, stanę się kim zechcę..."
 
 
 
Rodzinne relacje
niechciana20 
Czarna owca


Wiek: 20
Dołączyła: 10 Sie 2018
Posty: 14
Skąd: śląskie

Wysłany: 2018-08-31, 19:25   

sanderka1000 napisał/a:
niechciana20, ja kiedyś wyprowadziłam się do koleżanki, takiej naprawdę dobrej znajomej. Kilka dni u niej pobyłam, ochłonęłam po kolejnej rodzinnej kłótni, rodzice też. Wydzwaniali do mnie, ale nie odbierałam. Pisałam tylko SMSy, że nie chce z nimi gadać. Było to trudne, dla obu stron myślę. Dziś mam już swoje życie, wyprowadziłam się całkowicie i od tego czasu nasze relacje się poprawiły. Nie masz kogoś takiego u kogo mogłabyś jakiś czas przekoczować?


Mam, ale jest to dość daleko od mojej pracy a nie mogę sobie pozwolić na zostanie bez pracy.




 
 
Rodzinne relacje
D-astel1704 
Loretta



Wiek: 18
Dołączyła: 20 Wrz 2018
Posty: 157
Skąd: podlaskie

Wysłany: 2018-09-21, 13:52   

Zawsze miałam dość dobre relacje z mamą, za to tata nigdy nie umiał okazywać emocji, nie czułam z jego strony troski, czy miłości, choć od mamy stale słyszę, jak to tata się o mnie martwi, tylko nie potrafi tego okazywać, bo nie został tego nauczony.
Moja rodzina jest dobra, ale... trudna. Mój tata w wieku 15 lat próbował stąd odejść, na całe szczęście lina pękła, miał trudne dzieciństwo na wsi, jednak udało mu się uciec, najpierw do szkoły z internatem 300km od domu, a później do mojej mamy, do miasta. Gdy miał około 17 lat zaczęło się u niego rozwijać ZZSK.
Moja mama nie miała złego dzieciństwa, miała zdrowy dom, bez alkoholu, bez awantur, jednak nie miała najłatwiej. W wieku 5 lat straciła przytomność, była wtedy pod opieką swojej babci, trafiła szybko do szpitala, gdzie okazało się, że choruje na lekooporną epilepsję umiejscowioną w lewym płacie skroniowym.
Moi rodzice poznali się w szpitalu, mama miała wtedy 16 lat, a tata 17. Los chciał, że pomimo dzielących ich na co dzień 80km chcieli mieć ze sobą kontakt, pisali listy, dzwonili z budek telefonicznych, jeździli do siebie gdy tylko mogli.
Gdy mama miała 19 lat postanowili wziąć ślub, po nim tata zamieszkał w jej domu rodzinnym i wreszcie mieli siebie na co dzień. Przyszłam na świat około 4 miesiące po 21 urodzinach mojej mamy, byłam planowanym i wyczekiwanym dzieckiem, moi rodzice założyli rodzinę i to było ich celem w życiu, osiągnięciem pozwalającym im posiadać coś bardziej pierwszoplanowego, niż własne choroby.
Tata od zawsze zarabiał na dom, mama przez swoją chorobę nie mogła podjąć żadnej pracy, gdy byłam mała ktoś stale musiał przy nas być aby w razie ataku nie zrobiła krzywdy sobie i mi, jednak gdy rosłam obowiązek opiekuna, osoby odpowiedzialnej, coraz bardziej spadał na mnie. Gdy miałam 7 lat na świat przyszła moja siostra. Byłam na tyle duża, że gdy nie byłam w szkole - to ja byłam odpowiedzialna za mamę i siostrę, za czuwanie nad ich bezpieczeństwem, za ostrożność, aby dorosła kobieta nie rozbiła głowy, aby w razie napadu nie upuściła czy nie udusiła dziecka.
Mój tata z czasem coraz bardziej uciekał w alkohol, teraz nawet gdy stara się, gdy nie są to ogromne ilości - ten alkohol wciąż jest, każdego wieczoru mu towarzyszy, po prostu w stopniu na tyle małym, aby rano wstać i pójść do pracy, a to najważniejsze, bo bez tego niestety nie bylibyśmy sobie w stanie poradzić.
Nie raz alkohol rozpoczyna błędne koło, wywołując w mamie nerwy doprowadza do ataku, a atak doprowadza tatę do większej ilości alkoholu - jako odreagowania...
Ta odpowiedzialność za dom, za rodziców, stała się najnormalniejszą na świecie częścią mojego życia, codzienności, już gdy byłam dość małym dzieckiem, lecz z racji tego, że przytłaczało mnie to nie raz, w efekcie i ja przestawałam sobie radzić coraz bardziej.




Wzburzonych kwiatów
fala rozbrzmiewa
na tafli zielonej,
jak oczy Anioła.
 
 
Rodzinne relacje
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.07 sekundy. Zapytań do SQL: 13