Rejestracja
Rejestracja
Autoagresywni Strona Główna
  Użytkownik: Hasło:



Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Żurawek
2018-08-05, 21:22
Czy prawdziwa miłość istnieje?
Autor Wiadomość
Żurawek 
Śmiertelna Nogawka



Wiek: 21
Dołączyła: 18 Paź 2014
Posty: 4657
Skąd: Polska

Wysłany: 2018-08-08, 00:12   

Konrad96, nie, to jej nie czujesz, a nie nie istnieje. To czym dla Ciebie jest ta miłość, bo Castro dobrze zauważyła brak definicji.



Ludziom najtrudniej się przyznać, że ich życie nie ma żadnego znaczenia. Żadnego celu. Żadnej treści. Opowieść Podręcznej M. Atwood
23.10.15r.
 
 
 
Czy prawdziwa miłość istnieje?
Castro 



Wiek: 32
Dołączyła: 08 Maj 2017
Posty: 485
Skąd: Polska

Wysłany: 2018-08-08, 00:27   

Konrad96 napisał/a:
jak samemu nie doświadczasz

Samemu nie doświadczasz to znaczy, że nie odczuwasz tego wobec nikogo czy nikt nie deklaruje takich uczuć wobec Ciebie?
Konrad96 napisał/a:
to czujesz że nie istnieje
W istocie można tak czuć, ale oznacza to tylko tyle, że dana rzecz nie występuje w granicach naszego horyzontu poznawczego.



 
 
Czy prawdziwa miłość istnieje?
CzarneOceany20 


Wiek: 24
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 170
Skąd: świat

Wysłany: 2018-08-08, 02:47   

Jak ktoś już wcześniej napisał, kiedyś ta miłość była bardziej sankcjonowana, małżeństwa z rozsądku były normą, aranżowane również. Dziś, po rewolucji seksualnej nie ma po tym ani śladu, Polska jeszcze jakoś zipie w temacie, bo to katolskie państwo, stąd te całe kościelne śluby i niechęć do rozwodów pozostało w mentalności, a przynajmniej obywateli powyżej 30 r.ż.

Kolega dobrze pisze (choć sporo projekcji w tym wszystkim), że dziś każdy szuka ideału. Znów nawiązując do przeszłości, bardziej chodziło o pragmatyzm. Teraz pragmatyzm prawie nikogo nie interesuje, liczy się "idealna miłość" aka "prawdziwa miłość", która może zajść co najwyżej przy idealizacji (co jest zaburzeniem poznawczym) i pierwotnym stanie zakochania, kiedy przysłowiowe "motylki" opadną i zacznie się konfrontacja z tym, jaka dana osoba jest na co dzień, zaczyna się prawdziwy problem, próba. Która, o ile nie chodzi o kasę czy dzieci, ma małe szanse przetrwać.

Spójrzmy zresztą na to, co nas otacza w kulturze masowej w temacie miłości: w filmach, serialach (no, może w operach mydlanych są przynajmniej pokazane codzienne aspekty), muzyce (te teksty, o zgrozo!), reklamach. To indukowanie iluzji, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością (ponownie - chyba, że przy zakochaniu+idealizacji).

Z naukowego punktu widzenia, miłość to zresztą właśnie iluzja, która ma za zadanie przyciągnięcie do siebie partnerów w celu założenia tej najmniejszej komórki społecznej i spłodzenia potomstwa. W tym celu działają te wszystkie hormony, a i seks nie jest możliwy od parady i ma swoją funkcję. Gdyby nie był aż tak przyjemny, ludzie nie łączyliby się z takim zapamiętaniem w pary i nie wykazywaliby takiego chorobliwego zainteresowania płcią przeciwną. Czym wewnętrznie, emocjonalnie i intelektualnie, różni się jedna płeć od drugiej? Jasne, są psychologiczne różnice udowodnione statystycznie, ale czy to facet, czy kobieta, każdy ma jakieś życie wewnętrzne, emocje, wiedzę i umiejętności. Z dziwnego powodu jednak to, że jestem hetero sprawia, że nie zawarłem związku z żadnym ze swoich przyjaciół, którzy gdyby tylko byli kobietą, byłbym w stanie się z nimi ożenić. Za to z żadną z kobiet, z którymi byłem, nie zawarłbym związku, gdyby nie były właśnie - kobietami. Bo do bliskiej relacji bez seksu brakowałoby głębi emocjonalno-intelektualnej i porozumienia, przyjaźni.

Moje pokolenie (rocznik 93), jak i to młodsze jest skazane na porażkę w temacie, bo religia rzadko kiedy działa, znacznie lepiej sprawdza się internet i możliwość szybkiej wymiany na nowy model. Nawet niegłupie osobniki stosują terminy typu "jebaka nr 1, 2" z Tindera, nawet nie myśląc o terminie "miłość", raczej pływając w pojęciach typu "to nie jest materiał długoterminowy" (niczym o jedzeniu, prawda?).

Przebrnąłem przez sporo portali anonsowych i randkowych, każdy odznacza się tym samym poziomem, który można opisać następująco: rozród, rozród, rozród. Zero czegokolwiek. Fora już lepiej, ale przez swoją formę z musu stanowią bardziej skomplikowany zabieg logistyczny -> poznawanie się zachodzi dłużej, nie wiadomo też, co z lokalizacją i wyglądem, a to ogromna bariera weryfikacyjna.

Kontynuując tą autobiograficzną wypowiedź, najgorsze było zderzenie się po czasie z własnymi intencjami zawierania i podtrzymywania związków, które na początku i w trakcie wydawały się niesamowicie romantyczne, pełne sensu i oddania, natomiast po skrupulatnej analizie post hoc, okazało się, że motory napędowe były bardzo, ale to bardzo, egocentryczne. I obawiam się, że nie da się inaczej, może i są typy, bardziej altruistyczne, które są kimś dla jego dobra, ale bądźmy szczerzy, o co chodzi w miłości? Tej "prawdziwej" też? O podniesienie własnego ego, samooceny, przez poczucie, że komuś na nas zależy, przeglądamy się w czyichś oczach niczym w lustrze i w zależności od tego, jak ktoś nas traktuje, tak się czujemy. Brzmi niczym zależność i lekka toksyna, ale coś mi tu śmierdzi, ci "zdrowi" ludzie wykazują dokładnie tą samą zależność, a im dłuższa relacja, tym to wszystko bardziej się nawarstwia i robi się coraz większy, beznadziejny syf. To z kolei jest cecha związków monogamicznych, które wierność i zaangażowanie stawiają na piedestale przed przestrzenią i wolną wolą.




 
 
Czy prawdziwa miłość istnieje?
EvenIfICould 
żałosny śmieć



Wiek: 33
Dołączył: 23 Lis 2012
Posty: 468
Skąd: się biorą dzieci?

Wysłany: 2018-08-08, 14:06   

Konrad96,
Podczepię się trochę pod pytanie Castro. Czy kiedyś kogoś kochałeś? Nie musi to być odwzajemnione uczucie. Albo chociaż byłeś zauroczony w kimś?




"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart, a czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart..."
 
 
Czy prawdziwa miłość istnieje?
Konrad96 
fan Imagine Dragons



Wiek: 22
Dołączył: 28 Paź 2015
Posty: 187
Skąd: lubuskie

Wysłany: 2018-08-08, 14:19   

EvenIfICould, niestety nie, przyznaje się bez bicia :> ale już tyle razy się starałem kogoś poznać (nie odrazu zakochać ) że już zwątpiłem w definicje miłości



,,Gorąca woda przelana do wielkiej kadzi,stygnie bardzo wolno.
Ale wystarczy porozlewać ją do mniejszych naczyń,
A wychłodzi się błyskawicznie.
 
 
 
Czy prawdziwa miłość istnieje?
Commodore 



Dołączył: 27 Lip 2018
Posty: 81
Skąd: Polska

Wysłany: 2018-08-08, 18:01   

Po części muszę się zgodzić z Konrad96, chciałbym, aby miłość istniała, bardzo chciałbym jej doświadczyć, ale mnie omija szerokim łukiem, drwi i śmieje się w twarz.

Jakoś inni mogą, potrafią przeżyć ten stan, znaleźć swoją połówkę, ale nie wszystkim jest to dane ;(




 
 
Czy prawdziwa miłość istnieje?
takajakinne 
bóg



Dołączyła: 27 Lis 2015
Posty: 120
Skąd: świat

Wysłany: 2018-08-08, 20:01   

Prawdziwa miłość. Czyli znalezienie kogoś, komu odpowiadamy, pożąda nas, lubi i szanuje? Kogo chce się poznawać, założyć z nim stadło (może nie rozmnożyć się, jeśli tego chcecie) itp. itd.

Otóż moi drodzy: istnieje. Istnieje zalewająca nasze mózgi chemiczna papka na widok osobnika płci przeciwnej (lub tej samej). Dobieramy się na chwilę, na dłużej, na zawsze? Bywa i tak. Jest tyle zmiennych! Nasze doświadczenia, nasza konstrukcja psychiczna, ale potrzeba miłości jest. Co ciekawe nawet u jednostek poddanych "tresurze patologicznej". Może dostęp do informacji? Kultury? Wszystko ma znaczenie.

Ja, taka ziuta z miasta powyżej ileśset tysięcy mieszkańców, nie wierzyłam, że coś takiego mnie dopadnie. Możliwe, że zbyt rzadko wychodziłam z domu, żeby mnie zalała fala endorfin na widok samca :o A może oczekiwania od czapy.. Myślałam, że nie spotkam kogoś, kto zrozumie moją popapraność. Spotkałam. Rozumie. Ja jego skomplikowane wnętrze również rozumiem. Jednym słowem trafił swój na swego. Także nie traćcie nadziei. Spokojnie. Rozwijajcie się, uczcie, ciekawcie życiem! A miłość przyjdzie.




 
 
Czy prawdziwa miłość istnieje?
EvenIfICould 
żałosny śmieć



Wiek: 33
Dołączył: 23 Lis 2012
Posty: 468
Skąd: się biorą dzieci?

Wysłany: 2018-08-08, 20:47   

Konrad96, Commodore, jak się jej nigdy nie posmakowało to łatwo można w nią zwątpić. Ale jak już Was dopadnie to będziecie wiedzieli, że to jest to. Trudno nawet opisać to uczucie, nie bez powodu tyle wierszy, piosenek czy innych dzieł jest o tym, to jedno z najsilniejszych uczuć jakie istnieją, potrafi doprowadzić człowieka do szaleństwa i to zarówno tego pozytywnego jak i negatywnego. Można ją ubrać w jakieś górnolotne romantyczne opisy albo po prostu stwierdzić, że to reakcja w mózgu tak czy siak, jak Was dopadnie to świat Wam się usunie spod nóg i w nią uwierzycie, gwarantuję.



"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart, a czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart..."
 
 
Czy prawdziwa miłość istnieje?
Castro 



Wiek: 32
Dołączyła: 08 Maj 2017
Posty: 485
Skąd: Polska

Wysłany: 2018-08-08, 23:47   

takajakinne napisał/a:
zalewająca nasze mózgi chemiczna papka

Wybaczcie offtop, ale wyobraziłam sobie właśnie fenyloetyloaminową papkę w przestrzeni międzysynaptycznej i zrobiło mi się tak wesoło, że nie mogę się przestać śmiać. Dziękuję. :rotfl:
EvenIfICould napisał/a:
jak Was dopadnie to świat Wam się usunie spod nóg i w nią uwierzycie, gwarantuję
Ja bym takich gwarancji nie wystawiała, bo ostatecznie różni ludzie różne rzeczy w różny sposób przeżywają. Jednym świat się usunie spod nóg, a innych tylko coś przyjemnie połechta. Jestem daleka od twierdzeń, że trwała miłość (bo to określenie mi lepiej pasuje niż "prawdziwa") musi wywoływać objawy euforii.



 
 
Czy prawdziwa miłość istnieje?
Konrad96 
fan Imagine Dragons



Wiek: 22
Dołączył: 28 Paź 2015
Posty: 187
Skąd: lubuskie

Wysłany: 2018-08-09, 08:11   

Ja jestem realistą: dopóki nie doświadczę, to uważam, że nie ma czegoś. Więc przepraszam, ale trochę argumenty nie trafiają do mnie. Tak jak wspominałem, nie chodzi mi o doświadczenie łóżkowe, bo to wtedy nie miłość, z resztą jeśli mowa o tym, to można robić to z kimś i nigdy się nie zakochać. Ale wracając do tematu: uważam, że miłość jest dla wyjątkowych osób, a nie dla prostego człowieka jak ja.



,,Gorąca woda przelana do wielkiej kadzi,stygnie bardzo wolno.
Ale wystarczy porozlewać ją do mniejszych naczyń,
A wychłodzi się błyskawicznie.
 
 
 
Czy prawdziwa miłość istnieje?
Castro 



Wiek: 32
Dołączyła: 08 Maj 2017
Posty: 485
Skąd: Polska

Wysłany: 2018-08-09, 09:58   

Konrad96 napisał/a:
Ja jestem realistą: dopóki nie doświadczę, to uważam, że nie ma czegoś.
A zawał już miałeś, czy jeszcze uważasz, że nie istnieje? To z realizmem nie ma nic wspólnego. "Rzeczywistość jest tym, co jak przestajesz w to wierzyć, wcale nie znika". Wielu rzeczy w życiu nie doświadczysz, co nie będzie oznaczać, że nie istnieją.



 
 
Czy prawdziwa miłość istnieje?
Konrad96 
fan Imagine Dragons



Wiek: 22
Dołączył: 28 Paź 2015
Posty: 187
Skąd: lubuskie

Wysłany: 2018-08-09, 11:16   

Castro, niestety nam Hashimoto więc wiesz wszystko możliwe :lol:



,,Gorąca woda przelana do wielkiej kadzi,stygnie bardzo wolno.
Ale wystarczy porozlewać ją do mniejszych naczyń,
A wychłodzi się błyskawicznie.
 
 
 
Czy prawdziwa miłość istnieje?
Commodore 



Dołączył: 27 Lip 2018
Posty: 81
Skąd: Polska

Wysłany: 2018-08-09, 17:53   

EvenIfICould napisał/a:
Konrad96, Commodore, jak się jej nigdy nie posmakowało to łatwo można w nią zwątpić. Ale jak już Was dopadnie to będziecie wiedzieli, że to jest to.


Słowo klucz, "Jak już", nie raz już słyszałem że jestem wartościowym facetem, jak któraś mnie złapie, to będzie szczęśliwa. Tylko że ja takie frazesy zaczynam traktować jak obelgę, kpinę ze mnie. Nie raz byłem zauroczony, ale to po chwili mija, zakochany? Chyba nigdy.... Problem jest tego rodzaju, iż ja się bardzo boję, boję tego, że źle ulokuje uczucia, że przez to będę cierpiał. Nawet jak się z kimś spotykam, to boję się że zacznie mi zależeć, wtedy to już równia pochyła w dół, a w moim obecnym stanie, może się to zakończyć w zły sposób.

Ponadto, ja sam siebie nie traktuję jako drugiej połówki dla kogoś, poruszam się na wózku, jest to mój wielki kompleks, nie wierzę, że ktoś może mnie zaakceptować takim jakim jestem. Jako przyjaciel? Jak najbardziej, Friendzone? Oczywiście. Jako partner? phi........




 
 
Czy prawdziwa miłość istnieje?
EvenIfICould 
żałosny śmieć



Wiek: 33
Dołączył: 23 Lis 2012
Posty: 468
Skąd: się biorą dzieci?

Wysłany: 2018-08-09, 20:17   

Castro napisał/a:
Jestem daleka od twierdzeń, że trwała miłość (bo to określenie mi lepiej pasuje niż "prawdziwa") musi wywoływać objawy euforii.

Nie no, jeśli mówimy o długotrwałym uczuciu to masz absolutną rację, tutaj nie ma permanentnej euforii to już jest taki inny poziom uczucia ale jeśli mówimy o takim pierwszym zakochaniu, szczególnie jak się tego wcześniej nie doznało jeszcze, to ten pierwszy "dopaminowy strzał" jest potężny przeważnie.

Konrad96 napisał/a:
Ale wracając do tematu: uważam, że miłość jest dla wyjątkowych osób, a nie dla prostego człowieka jak ja.

Miłość nie jest dla żadnych wybrańców, nie warto sobie wkręcać takich rzeczy. Młody jeszcze jesteś, trafi Cię prędzej czy później. Gdy byłem w Twoim wieku to musiałem na swoją pierwszą dziewczynę zaczekać jeszcze kilka lat, także wiesz, wszystko przed Tobą.

Commodore napisał/a:
Jako przyjaciel? Jak najbardziej, Friendzone? Oczywiście. Jako partner? phi........

Próbujesz jakoś to zmienić? Myślisz, że problem tkwi tylko w wózku? Bo jednak ludzie na wózkach też mają partnerów, rodziny. Może to wcale nie tu jest pies pogrzebany?




"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart, a czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart..."
 
 
Czy prawdziwa miłość istnieje?
Commodore 



Dołączył: 27 Lip 2018
Posty: 81
Skąd: Polska

Wysłany: 2018-08-10, 16:01   

EvenIfICould napisał/a:

Próbujesz jakoś to zmienić? Myślisz, że problem tkwi tylko w wózku? Bo jednak ludzie na wózkach też mają partnerów, rodziny. Może to wcale nie tu jest pies pogrzebany?


Zawsze się staram, nie raz próbowałem, jednym słowem kicha. Co prawda mało wychodzę, na imprezy wcale, ze znajomymi rzadko, więc trochę możliwości poznawania nowych ludzi mam ograniczone, ale ja właśnie nie umiem poznawać nowych ludzi. Nie potrafię pierwszy zagadać, zrobić pierwszego kroku, jestem bardzo nieśmiały, i nie wierzę że mogę być kandydatem na partnera....




 
 
Czy prawdziwa miłość istnieje?
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.14 sekundy. Zapytań do SQL: 12