Rejestracja
Rejestracja
Autoagresywni Strona Główna
  Użytkownik: Hasło:



Poprzedni temat «» Następny temat
Alkohol
Autor Wiadomość
Delphi 



Wiek: 22
Dołączyła: 03 Lip 2017
Posty: 658
Skąd: zachodniopomorskie

Wysłany: 2018-01-05, 10:33   

użytkownik napisał/a:
Nie zdziwiłbym się gdybym miał już naprawdę nieźle uszkodzony mózg, przez te lata pijaństwa.

Może neurolog?




"Psia dusza się nie mieści w psie
I kiedy się uśmiechasz do niej
Ona się huśta na ogonie"
~Barbara Borzymowska
 
 
Alkohol
użytkownik
[Usunięty]

Wysłany: 2018-01-05, 10:35   

Delphi, może, to nie jest głupi pomysł. Tylko pierw muszę zmienić lekarza rodzinnego(a najlepiej i cały ośrodek), ten nie wypisze mi nawet skierowania. No i troszkę sięboję, dowiem się, że mam raka mózgu, lepiej nie wiedzieć.



 
 
Alkohol
_Nestor 


Wiek: 21
Dołączyła: 10 Lut 2018
Posty: 15
Skąd: dolnośląskie

Wysłany: 2018-02-11, 01:45   

Pochwalę się, że nie piję od trzech tygodni. Swoje trzeźwe weekendy w przeciągu ostatnich dwóch lat mogę policzyć na palcach jednej ręki, a ostatnie kilka miesięcy były już konkretnym dawaniem w palnik. Niby jestem dumna, że wytrzymuję, ale jak patrzę na to jak samotne i nudne jest moje życie bez alkoholu to zastanawiam się po co w ogóle to robię.



Wychowanie, całkowicie wyzwolone z autorytetu, tradycji i dogmatu, kończy się nihilizmem.
 
 
Alkohol
RobertIslay 
Boję się szerszeni.



Wiek: 34
Dołączył: 28 Sie 2012
Posty: 920
Skąd: świat

Wysłany: 2018-02-16, 05:14   

Mam świetny Bourbon - Woodford Reserve Double Oaked. Trzeba przyznać, że ciężko w nałóg nie popaść, jak dookoała takie "spécialités" kuszą człowieka... Ale nie dzisiaj, może jutro po skubańca sięgnę!



My jsme Borg. Odpor je marny, budete asimilovani!
 
 
Alkohol
R. de Valentin 



Dołączył: 03 Lip 2013
Posty: 2204
Skąd: mazowieckie

Wysłany: 2018-02-16, 13:00   

RobertIslay napisał/a:
Bourbon - Woodford Reserve Double Oaked

Niezbyt to dobre. Było ostatnio na przecenie w Tesco...




dead but delicious
 
 
Alkohol
RobertIslay 
Boję się szerszeni.



Wiek: 34
Dołączył: 28 Sie 2012
Posty: 920
Skąd: świat

Wysłany: 2018-02-18, 01:46   

R. de Valentin napisał/a:

Niezbyt to dobre. Było ostatnio na przecenie w Tesco...


A przepraszam bardzo: Pan szanowny w bourbonach nie gustuje czy konkretnie do tego ma zastrzeżenia?

I po ile to w Tesco chodzi, bo ja zapłaciłem tutaj, za butelkę 0,75l, trochę ponad 50$. Choć pewnie dałoby się znaleźć taniej, ale że kupowałem pod wpływem impulsu, będąc już w sklepie, to nie zajmowałem się sprawdzaniem cen.




My jsme Borg. Odpor je marny, budete asimilovani!
 
 
Alkohol
R. de Valentin 



Dołączył: 03 Lip 2013
Posty: 2204
Skąd: mazowieckie

Wysłany: 2018-02-19, 19:10   

RobertIslay, żartowałem, nigdy nie piłem czegoś takiego.

Może wpadnę do Ciebie za jakiś czas. Poczęstowałbyś czymś dobrym. :)




dead but delicious
 
 
Alkohol
Zielonypowiew 



Wiek: 25
Dołączył: 12 Lut 2018
Posty: 44
Skąd: dolnośląskie

Wysłany: 2018-02-20, 19:40   

Ja tam uwielbiam Jaka Danielsa Honey jak go widzę to butelka pęka szybko :)



Budzisz się o piątej, cały mokry jakbyś biegał
Dzwonisz do dilera, ale nie odbiera tela
Może on dla ciebie w tym momencie już nic nie ma
A to, że masz problem, tutaj nie ma już znaczenia
 
 
Alkohol
Loneyall 



Wiek: 24
Dołączył: 25 Lut 2018
Posty: 17
Skąd: pomorskie

Wysłany: 2018-02-25, 21:22   

Poleci ktoś może jakiś mocny trunek? :D



Samotność,
moja wierna przyjaciółka.
 
 
 
Alkohol
Szamanka 



Wiek: 29
Dołączyła: 18 Gru 2009
Posty: 7128
Skąd: śląskie

Wysłany: 2018-02-27, 13:54   

Mam apel do zarządu. Może by wydzielić posty gdzie poleca się alkohol (czy w równoległym temacie papierosy) z tematów uzależnień?
Tak mi jakoś to dziwnie wygląda że przeplatają się posty z np. "rujnuję sobie życie przez picie" i "polecam Wam wyborny trunek". :P




Przejęcie kontroli nad światem za pomocą łyżeczki i waty cukrowej
Fajken machen, kafen trinken. Hołk!
 
 
Alkohol
przyjaciel22
[Usunięty]

Wysłany: 2018-03-09, 21:29   

Mój Ojciec odłożył alkohol



 
 
Alkohol
użytkownik
[Usunięty]

Wysłany: 2018-04-08, 14:42   

Tak sobie myślę i chyba nigdy nie wspominałem szerzej o moim uzależnieniu od alkoholu.
Przez około pięć lat, piłem codziennie. Zaczęło się niewinnie od piwa przed zaśnięciem, a później, w mojej szczytowej formie, potrafiłem wydoić dziennie kratę piwa, albo litr wódki. Nie mniej jednak, przez ostatnie dwa lata mojego pijaństwa, piłem po kilkanaście piw dziennie, a do tego leki: antydepresanty, przeciwlękowe, przeciwpsychotyczne.

Przed pierwszą próbą podjęcia leczenia doszło do psychoz, ale zanim do tego doszło, zdążyłem już nieźle zniszczyć sobie życie: przerwałem studia, później odrzuciłem od siebie wszystkich ludzi z mojego otoczenia, rozwaliłem sobie żołądek i jelita, a najgorsze jedna było to upokorzenie, jakie sam sobie zafundowałem. Prawie każdego ranka budziłem się w zarzyganym i obsikanym pokoju, kilka raz zrobiłem pod siebie, a później musiałem tak wracać do domu. A wracając, tak bardzo często stanowiłem dla siebie zagrożenie, potykając się o samochody, czy wypadając z pociągów. No, ale później przyszły te psychozy. Na początku niewinne, bo były to tylko sny o śmierci, albo takie w którym zostaję zgwałcony, później... niestety zacząłem widzieć tą śmierć wszędzie. Za dnia zaczęły oplatać mnie węże, kostucha stała za mną podczas siedzenia przed laptopem, były też takie małe kotki, które tak dziwnie się na mnie patrzyły - sporo było tych zwidów, a ja bałem się jeść, bałem umyć sobie zęby, bałem się wychodzić z domu. Pomagało mi postrzeganie świata za pomocą figur geometrycznych, w taki sposób udawało mi się odróżnić to co realne, od tego czego nie ma.

A później, później wylądowałem w szpitalu.
No i próbowałem zerwać z tym uzależnieniem, ale bezskutecznie. Ciężko było zerwać mi z jedynym życiem jakie dotychczas znałem. Dopiero po trzecim pobycie w szpitalu, zacząłem rozumieć, że to nie jest życie jakie chciałbym wieść. Że to nie jest żadne życie. Dodatkowo poznałem kogoś, kto uświadomił mi, że istnieje jeszcze we mnie człowiek, no i po kolejnym pobycie w szpitalu - zacząłem trzeźwieć. Jednak to było za mało. Zdecydowanie za mało, bo utrzymywanie abstynencji wcale nie oznaczało zerwania z tymi wszystkimi mechanizmami i schematami myślowymi, jakie nabyłem podczas tych wszystkich lat pijaństwa. Po miesiącu znowu zacząłem stawać się zgorzkniały, zapatrzony w siebie, niecierpliwy i bardzo egoistyczny. Chciałem dostać teraz wszystko od razu i wszystko mieć tylko dla siebie, tak jakby teraz świat miał mnie nagrodzić za to, że jestem trzeźwy. Zapiłem znowu, nie wytrzymałem.

Najważniejszą lekcję jaką dostałem, po piątym już pobycie w szpitalu było to, że teraz alkohol oznacza dla mnie śmierć. Po pięciu dniach picia byłem już tak wyczerpany, że z trudem przychodziło mi ubranie spodni. A w samym szpitalu, patrząc na moją zniszczoną twarz i żółte oczy - wystraszyłem się samego siebie. To było moje dno. Jedno z dwóch, bo drugim, tym zdecydowanie gorszym oraz tym z którym do teraz nie jestem sobie w stanie poradzić, było te w którym moje uzależnienie, tak bardzo skrzywdziło osobę, którą pokochałem. Osobę, która - jak na ironie przystało - sprawiła, że zapragnąłem trzeźwego życia.

We wtorek kończę terapię i pomimo tego, że naprawdę sporo dzięki niej osiągnąłem, nie oznacza ona wcale końca mojej walki. A walczyć będę jeszcze długo. I to nie tylko z samym uzależnieniem, bo problemów z sobą mam jeszcze wiele. Niestety, bardzo wiele. Ale też na tym chyba polega życie - na zmianach. Bo pomimo tego, że nie koniecznie mieliśmy na wszystkie nasze problemy w życiu wpływ, ciągle musimy przeć do przodu i starać się zmieniać to, to co jeszcze możemy zmienić.




 
 
Alkohol
Chloe 
szelest



Dołączyła: 14 Wrz 2012
Posty: 1337
Skąd: Polska

Wysłany: 2018-06-09, 23:37   

Ile czasu trzeba pić żeby poczuć efekty odstawienia?



"Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamiętaj jaki pokój może być w ciszy."
 
 
Alkohol
użytkownik
[Usunięty]

Wysłany: 2018-06-10, 00:07   

Chloe, kac na drugi dzień to też efekt odstawienia, także wystarczy pić przez godzinę dzień wcześniej. Po ilu dniach dostaniesz delirum tego nie wiadomo, wszystko zależy od organizmu.



 
 
Alkohol
Makaron 



Wiek: 23
Dołączył: 03 Lip 2016
Posty: 384
Skąd: dolnośląskie

Wysłany: 2018-06-10, 07:45   

Kac to efekt przedawkowania alkoholu, a nie uzależnienia od niego organizmu co prowadzi do konsekwencji pojawienia się objawów odstawiennych.
Chloe, każdy organizm jest inny, lepiej nie testuj - nic fajnego :P




"Czy pamiętasz płatków róży szept...
Miłość Cię woła, idź za jej głosem,
Nie mów jutro, nie mów zawsze,
Mów i kochaj dzisiaj!"
 
 
Alkohol
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.08 sekundy. Zapytań do SQL: 12