Rejestracja
Rejestracja
Autoagresywni Strona Główna
  Użytkownik: Hasło:



Poprzedni temat «» Następny temat
Zdrada
Autor Wiadomość
Mustela Nivalis 
Nikt



Dołączyła: 19 Mar 2013
Posty: 3689
Skąd: Europa

Wysłany: 2013-03-22, 19:19   

To była totalna schizofrenia.
Osoba mi wykłądająca tę teorię wymagała zupełnego zerwania wszelakich emocjonalnych zażyłości z ludźmi, tylko dlatego, że z racji dłuższego stażu lepiej się rozumieliśmy, niż docierajaca się, roszcząca pretensję strona zaborcza...
Też to próbowałam wytłumaczyć, no i mi się dostało, że jestem zdradliwą suką, która tak naprawdę pewnie tylko czeka na zwolnienie miejsca, że zdrada emocjonalna, bla bla :shock:




Szukam nauczyciela i mistrza
niech przywróci mi wzrok słuch i mowę
niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia
niech oddzieli światło od ciemności
Ostatnio zmieniony przez Mustela Nivalis 2013-03-22, 19:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Zdrada
nexxxxxxx
[Usunięty]

Wysłany: 2013-04-19, 11:57   

Hej wszystkim!
Pisałam tutaj jakiś czas temu...
Napiszę w wielkim skrócie... Byłam w związku 2,5 roku. Mieszkaliśmy razem, planowaliśmy ślub. Twierdził, że jestem tą jedyną, przysięgał wiernosc, że nie chce już innej, że nigdy tak mocno nie kochał. Zerwałam miesiąc przed zaręczynami. Dlaczego? Zaczął źle mnie traktowac... Wszystkiego się czepiał, wrzeszczał po mnie, wyśmiewał, wytykał wady, ciągle winę zwalał na mnie. I tak było codziennie. Raz nawet podniósł rękę ale nie uderzył.
Kiedy przyjechałam do niego po miesiącu po rzeczy, zaczął mnie tulic, całowac, wyznawał miłośc. A po chwili dodał, że spotyka się z inną... 2 dni później zastałam ich razem w naszym mieszkaniu... Popadłam w depresję. Próby samobójcze. Anoreksja.
Nie odzywałam się do niego pół roku. Kiedy nagle odezwał się do mnie na facebooku. Zaczęliśmy ze sobą pisac. Okazało się, że miał oprócz tamtej dziewczyny kolejną, z którą sypiał.
Brakowało mi go, więc spotykaliśmy się. Ale od razu powiedziałam mu, że między nami może byc tylko przyjaźn, że po tym wszystkim nie chcę z nim byc. Znowu się nie odzywał. Po paru dniach wszystko było między nami w porządku. Bałam się, że go stracę, więc mu wszystko wybaczyłam. Powiedział mi, że w tej przerwie spotykał się ze swoją byłą i że była u niego na noc ale przysięgał prosto w oczy, że do niczego między nimi nie doszło. Kiedy byłam u niego, oglądaliśmy filmy, jego była zaczęła do niego wydzwaniac. Ciągle mu pisała, że go kocha itd. On nie odbierał. Przytulał mnie, całował, prosto w oczy powtarzał, że mnie kocha, że nigdy nie przestał...
Postanowiłam się spotkac z jego byłą, żeby poznac prawdę... Powiedziała mi, że w tamtą noc kochali się... Okazało się, że tekst: ,,nigdy nie kochałem nikogo tak mocno" i że ,,jesteś tą jedyną" mówił KAŻDEJ swojej dziewczynie... I każdej powtarzał, że już do mnie nic nie czuje, że jestem nikim... Ciągle okłamywał mnie prosto w oczy... Teraz znowu szuka kolejnej swojej 'ofiary'... Nie potrafię sobie już z tym poradzic... Nie wiem, gdzie szukac wsparcia, co zrobic... Przyjaznię się z nim, to boli, ale jeśli urywam z nim kontakt - boli jeszcze bardziej. Nie mam u kogo szukac pomocy. W domu mama faworyzuje siostrę, ja jestem traktowana jak wyrzutek. Jedyne wsparcie jakie miałam to u taty, ale parę lat temu zmarł... Nie potrafię odnalezc celu w życiu, nie wiem, co ze sobą zrobic... Straciłam ochotę na WSZYSTKO...
Bardzo proszę Was o pomoc... Naprawdę sobie nie radzę...




 
 
Zdrada
toxic 
unstable



Dołączył: 04 Lut 2013
Posty: 1213
Skąd: mazowieckie

Wysłany: 2013-04-19, 12:24   

Witaj nexxxxxxx
po pierwsze: większość facetów to świnie... powiedzą Ci wszystko co tylko chcesz usłyszeć i przyzwyczaj się do tego:)
po drugie: olej tego kolesia! Jesteś warta więcej i zasługujesz na coś lepszego niż taki koleś. Urwij kontakt a jak zadzwoni czy napisze to idź pobiegać :)
i po trzecie: zajmij się sobą. Tylko i wyłącznie. Rozwijaj swoje zainteresowania, podbuduj swoją samoocenę, zbuduj solidne fundamenty pod swoim własnym Ja. Im ty będziesz silniejsza tym solidniejszy związek zbudujesz w przyszłości i nie usłyszysz "to ty już sobie idź stąd kotku i tak wrócisz".

nexxxxxxx napisał/a:
Przyjaznię się z nim, to boli, ale jeśli urywam z nim kontakt - boli jeszcze bardziej. Nie mam u kogo szukac pomocy. W domu mama faworyzuje siostrę, ja jestem traktowana jak wyrzutek. Jedyne wsparcie jakie miałam to u taty, ale parę lat temu zmarł... Nie potrafię odnalezc celu w życiu, nie wiem, co ze sobą zrobic... Straciłam ochotę na WSZYSTKO...
Bardzo proszę Was o pomoc... Naprawdę sobie nie radzę...

Wiem że boli... ale w końcu ten ból minie... przyzwyczaisz się że go nie ma i zrozumiesz ze podjęłaś właściwą decyzję. Musisz odnaleźć swój cel :D
Pozwodzenia! :)




I guess it comes down to a simple choice, really.
Get busy living or get busy dying.
 
 
 
Zdrada
Lady Emaleth 
Born to die...



Wiek: 28
Dołączyła: 05 Paź 2010
Posty: 6782
Skąd: śląskie

Wysłany: 2013-04-19, 19:52   

Jestem po kolejnej rozmowie, w której się dowiedziałam, że moje podejście do tematu wierności i zazdrości jest patologiczne. Proszę Was wytłumaczcie mi dlaczego seks z inną osobą niż nasz partner jest zły? Dlaczego partnerzy powinny być o siebie zazdrośni? Ja widzę tylko dwie sensowne przyczyny:
- seks może prowadzić do niepożądanej ciąży z inną kobietą niż partnerka, co może nieco pokomplikować ich relacje
- istnieje szereg chorób przenoszonych drogą płciową
Niestety to nie te argumenty padają w dyskusji o zdradzie... padają jakieś argumenty o zaufaniu, emocjach i innych dziwnych rzeczach, których ni jak nie potrafię dopasować do omawianej sytuacji... no bo co ma zaufanie do specyficznej aktywności fizycznej wykonywanej w parach?
Ja choćbym nie wiem jak bardzo się starała, to ponad wymienione dwie kwestie nie jestem w stanie zauważyć co złego jest z seksie z kimś innym. Nie wyobrażam sobie, że miałabym mieć jakikolwiek stosunek emocjonalny do informacji, że mój facet się z kimś przespał... no bo i co z tego, że się przespał? Spał z innymi przede mną i będzie spał z innymi po mnie... co za różnica z kim będzie spał w trakcie? Jakby zaprosił dziewczynę do kina i restauracji, a potem się z nią przespał to pewnie bym była zła, że nie poszedł do kina ze mną, ale jeżeli w grę wchodził sam seks to nie widzę problemu. Proszę wyjaśnijcie mi to... ja naprawdę potrzebuję zrozumieć o co to chodzi, bo wnerwia mnie, że wiecznie od wszystkich słyszę, że jestem nienormalna.




Nie jestem zła. Ja mam serce małej dziewczynki...
na biurku... w słoiku...
"Prawdziwie wielki mąż powinien zachować serce dziecka"... szkoda, że nie podają czy w alkoholu czy w formalinie...

:em:
 
 
Zdrada
toxic 
unstable



Dołączył: 04 Lut 2013
Posty: 1213
Skąd: mazowieckie

Wysłany: 2013-04-19, 22:53   

Pytanie podstawowe: czym jest dla Ciebie seks?



I guess it comes down to a simple choice, really.
Get busy living or get busy dying.
 
 
 
Zdrada
Lady Emaleth 
Born to die...



Wiek: 28
Dołączyła: 05 Paź 2010
Posty: 6782
Skąd: śląskie

Wysłany: 2013-04-20, 01:04   

toxic napisał/a:
czym jest dla Ciebie seks?

Formą aktywności fizycznej jak siatkówka albo bieganie - zmęczysz się, spocisz, ale jest Ci dobrze, a czym ma być?




Nie jestem zła. Ja mam serce małej dziewczynki...
na biurku... w słoiku...
"Prawdziwie wielki mąż powinien zachować serce dziecka"... szkoda, że nie podają czy w alkoholu czy w formalinie...

:em:
 
 
Zdrada
toxic 
unstable



Dołączył: 04 Lut 2013
Posty: 1213
Skąd: mazowieckie

Wysłany: 2013-04-20, 01:14   

Emaleth napisał/a:
Formą aktywności fizycznej jak siatkówka albo bieganie - zmęczysz się, spocisz, ale jest Ci dobrze, a czym ma być?

I tu tkwi cała różnica. W istocie pojmowania samego seksu.

Emaleth napisał/a:
Proszę Was wytłumaczcie mi dlaczego seks z inną osobą niż nasz partner jest zły? Dlaczego partnerzy powinny być o siebie zazdrośni?

Kto tak powiedział? Znam pary które sypiają z innymi partnerami i nikomu to nie przeszkadza. Wszystko zależy od podejścia do seksu. Może być tak że mają inne preferencje i nie mogą nigdzie znaleźć kompromisu, jeden z partnerów może być aseksualny i wtedy partner partnerowi pozwala na skoki w bok, a może być tak jak jest dla Ciebie, że seks nie ma większego znaczenia i jest tylko jakąś tam aktywnością fizyczną którą można robić razem ale nie trzeba.

Emaleth napisał/a:
Niestety to nie te argumenty padają w dyskusji o zdradzie... padają jakieś argumenty o zaufaniu, emocjach i innych dziwnych rzeczach, których ni jak nie potrafię dopasować do omawianej sytuacji... no bo co ma zaufanie do specyficznej aktywności fizycznej wykonywanej w parach?

Emalteh, Ty po prostu nie przywiązujesz do seksu zbyt dużej wagi. Ale dla niektórych to jest coś ważniejszego, pełnego emocji i należy to zrozumieć tak jak oni powinni zrozumieć i uszanować Twój punkt widzenia. Ok spał z innymi przed Tobą i będzie spał z innymi po Tobie co jest bardzo prawdopodobne ... ale jeśli jest z Tobą to czy nie fajniej by było jakby spał tylko z Tobą? Mieć jego sprawność lub nie sprawność na wyłączność?:P Czułabyś się dziwnie jakby to robił w Waszym mieszkaniu i Waszym łóżku? Nie przeszkadzałoby Ci gdybyś jak się do niego przytulasz czuła obce perfumy? Tobie może to nie przeszkadzać ale komuś tak. :)
Emaleth napisał/a:
... bo wnerwia mnie, że wiecznie od wszystkich słyszę, że jestem nienormalna.

Nie jesteś nienormalna tylko masz do tego zupełnie inne podejście. I nie jesteś w tym osamotniona. Wiele ludzi tak ma :)




I guess it comes down to a simple choice, really.
Get busy living or get busy dying.
Ostatnio zmieniony przez toxic 2013-04-20, 01:17, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Zdrada
Psychosis 
Indiańce!



Wiek: 25
Dołączyła: 18 Gru 2009
Posty: 7061
Skąd: śląskie

Wysłany: 2013-04-20, 12:27   

Widocznie Em, jesteś zwolenniczką otwartych związków. W sumie nie ma nic w tym złego, ale jakbym ja, miała potem słuchać że ta druga była taka a taka w łóżku a ja nie byłam, albo zrób mi tak jak tamta to chyba by mnie szlag trafił. To jak Ci (w sensie jemu) się tak podobało z tamtą to po co do mnie wracasz? To już zostań z tą drugą, do swojego łóżka nie przywiązywałam (chociaż niektórzy lubią być przywiązywani no to hmm...).



"And if I only could,
I'd make a deal with God,
And I'd get him to swap our places."
 
 
Zdrada
meme 
arytmia uczuć



Wiek: 23
Dołączyła: 11 Sie 2011
Posty: 2543
Skąd: Europa

Wysłany: 2013-04-20, 16:06   

Emaleth, szczerze mówiąc, to sama miałam jeszcze do niedawna takie podejście.. Wynikało ono jednak z braku akceptacji partnera i.. obojętności. Wiem, ze nie jesteś obecnie w związku, ale stwierdziłam, ze napiszę.. Może po prostu nie znalazłaś kogoś, na kim by Ci do tego stopnia zależało, jakkolwiek to banalnie brzmi.



Walczę! O swoją przeciętność, o wyrwanie się z błędnego koła chorobliwej perfekcji, o każdy swój dzień.
 
 
Zdrada
Lady Emaleth 
Born to die...



Wiek: 28
Dołączyła: 05 Paź 2010
Posty: 6782
Skąd: śląskie

Wysłany: 2013-04-20, 21:11   

meme napisał/a:
Może po prostu nie znalazłaś kogoś, na kim by Ci do tego stopnia zależało, jakkolwiek to banalnie brzmi.

To też argument, który prawie zawsze pada... a przypominam byłam w związku 7 (słownie: siedem) lat z facetem, którego kochałam... przykro mi kiedy ktoś podważa moje zaangażowanie uczuciowe, tylko dlatego, że mam nietypowe podejście do pewnych kwestii. Poza tym ja jestem bardzo zazdrosna... jakby mój facet grał w jakieś RPG i wziął sobie kogoś innego za supporta to bym mu oczy wydrapała, czyli "sypiaj z kim chcesz, ale nikt poza mną nie ma prawa Ci nawet HoTki rzucić na instancji". Scena zazdrości w stylu "trzymaj swoje directy z daleka od mojego tanka ty stara wywłoko!" jak najbardziej realna :lol:




Nie jestem zła. Ja mam serce małej dziewczynki...
na biurku... w słoiku...
"Prawdziwie wielki mąż powinien zachować serce dziecka"... szkoda, że nie podają czy w alkoholu czy w formalinie...

:em:
 
 
Zdrada
meme 
arytmia uczuć



Wiek: 23
Dołączyła: 11 Sie 2011
Posty: 2543
Skąd: Europa

Wysłany: 2013-04-20, 21:49   

Emaleth, faktycznie mogło to zabrzmieć jako podważenie Twojego zaangażowania uczuciowego, ale nie to miałam na myśli - bardzo Ciebie przepraszam.



Walczę! O swoją przeciętność, o wyrwanie się z błędnego koła chorobliwej perfekcji, o każdy swój dzień.
 
 
Zdrada
Lady Emaleth 
Born to die...



Wiek: 28
Dołączyła: 05 Paź 2010
Posty: 6782
Skąd: śląskie

Wysłany: 2013-04-20, 23:50   

meme, nie masz za co przepraszać - wiem, że nie miałaś nic złego na myśli. Odniosłam się generalnie do wszystkich wypowiedzi tego typu, które często słyszę wypowiadane z różnymi intencjami. :tuli:
A tak przy okazji rozmawiałam też o temacie mojego podejścia z Nusem na pw... stanęło na tym, że odbieram to jak odbieram, bo moje ciało nie jest dla mnie strefą intymną... a przynajmniej nie w takim stopniu jak mają to inni ludzie... dlatego nie kojarzę seksu z intymnością.




Nie jestem zła. Ja mam serce małej dziewczynki...
na biurku... w słoiku...
"Prawdziwie wielki mąż powinien zachować serce dziecka"... szkoda, że nie podają czy w alkoholu czy w formalinie...

:em:
 
 
Zdrada
emilyrose 



Wiek: 21
Dołączyła: 21 Lut 2013
Posty: 57
Skąd: Polska

Wysłany: 2013-04-21, 22:18   

powtórzę się: Tak, kochając jesteśmy w stanie zrobić baaaardzo wiele złych rzeczy

Taka sytuacja miała miejsce, było mi baardzo ciężko jeszcze długo po zakończeniu znajomości teraz to już dosyć odległe wspomnienia ale w dalszym ciągu bolą mimo tego, że wiem że Jemu jest teraz dobrze. Nie umiem sobie z tym poradzić więc te wspomnienia wypieram




Pewnego dnia zobaczymy, jak użyteczni byli dla nas ludzie, przez których cierpieliśmy.
 
 
Zdrada
meme 
arytmia uczuć



Wiek: 23
Dołączyła: 11 Sie 2011
Posty: 2543
Skąd: Europa

Wysłany: 2013-04-22, 17:21   

Emaleth, a przerabiałaś ten temat z psychologiem jakimkolwiek? Nie żebym podważała Nusa czy coś :D

Emaleth napisał/a:
meme, nie masz za co przepraszać - wiem, że nie miałaś nic złego na myśli. Odniosłam się generalnie do wszystkich wypowiedzi tego typu, które często słyszę wypowiadane z różnymi intencjami. :tuli:

dzięki.




Walczę! O swoją przeciętność, o wyrwanie się z błędnego koła chorobliwej perfekcji, o każdy swój dzień.
 
 
Zdrada
EyesOnFire93
[Usunięty]

Wysłany: 2013-05-01, 20:45   

Zdrada jest niewybaczalna według mnie, jeśli miala miejsce, jak się kocha, nie zdradza się i tyle. Nic tego nie usprawiedliwi.
Potrzebuje rady. Nie wiem co robić :-( Kiedy rok temu byłam za granicą, mój chłopak został w Polsce. Kiedy wróciłam po miesiącu, na jego laptopie była strona z seks randkami... Zwalił na kolege. Głupia, uwierzyłam. Ale 2 miesiące później nie wylogował się z maila... W odebranych był list dotyczący jego profilu z tej strony! Zajrzałam, nie pisał z nikim. Tłumaczył się że to a la porno, bo brakowalo mu seksu, ale z nikim się nie umawiał, nie zdradził. Odpuściłam, bo kocham.
Rok później... Rozstaliśmy sie. Było źle. Po miesiącu wrócił, błagając, bym wróciła. Wprowadził mnie do siebie, pomagał, wiedział,że mi ciężko pod każdym względem. Szkoła, pieniądze, rodzina... Kilka razy dziennie mówił, jak kocha. Pokazywał to. mówił, że mamy rade, znajdzie prace, wyjedziemy stąd. Traktował jak swoją królową. No i bum... Pewnego dnia na jego kompie folder: nagie zdjęcia znajomej (poznałam ją daawno temu ,ze 2 razy widziałam) pobrane z fotka.pl. Do tego inne zdjęcie, jej, w NASZYM DOMU, PRZED LUSTREM, z lekko pokazanym pośladkiem! Tlumaczyl, ze to dla jaj, jak była impreza, a inne zdjęcia pobrał z jej profilu, gdy NIBY zapomniała sie wylogować ,gdy korzystała z jego neta,NIBY by z niej szydzić. Pare dni później. Znalazłam ją .On w jej znajomych! na jego profilu zdjęcia, półnagie(góra odsłonięta)po kąpieli. Pewnie ona to zrobiła. A dalej,jak się okazało ,kolega wyznał mi, że żadnej imprezy nie było. Mój chłopak miał jej nr, NIBY koleżanka brata. Później jak pisałam, wyszło kto to. KŁAMAŁ. Wypiera się zdrady. Unika tematu. Były po tym kwiaty, próbował się zabić, gdy chciałam odejść... Niby nie byliśmy wtedy razem..miał prawo jak już?! Ciężko mi, prawie mu znów zaczęłam ufać, minęła mi obsesyjna zazdrość, aż do tego dnia co odkryłam zdjęcia. Mam teraz obsesje. Nie ma prawa teraz nawet spojrzeć na inną. Ucze sie zaufania na nowo, bo kocham.ale to męczy, jak nigdy. WARTO? Mam szanse pracy w Holandii...wiem że jak wyjade, to KONIEC, nie ufam mu jeszcze na tyle. Co myślicie? Nie złapałam go za rękę... MYDLE SB OCZY? POMOCY!


spacje i takie tam
P.




Ostatnio zmieniony przez Psychosis 2013-05-02, 09:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Zdrada
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 15