To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Autoagresywni
Forum dla ludzi z problemami

Zaburzenia odżywiania - Co bym zjadł, gdyby ED mi nie zabraniało

meme - 2014-03-15, 20:31
Temat postu: Co bym zjadł, gdyby ED mi nie zabraniało
Witam. Wiem, że istnieje już temat o tym co bym zjadł(a) w tym momencie, ale wydaje mi się że można się na tym temacie w kontekście ED bardziej skupić. Automatyczną myślą dla osób z zaburzeniami ED jest "zjadłabym (tu wstaw coś zakazanego)/(tu wstaw coś dietetycznego)". Mamy problem z tym, co naprawdę lubimy. Zbyt wiele produktów znalazło się na liście zakazanych, może o wielu produktach zapomnieliśmy, bo są pomiędzy zakazanymi a dietetycznymi.

Chciałabym aby w tym temacie userzy z ED spróbowali pomyśleć o tym, co naprawdę zjedliby gdyby ED im nie zakazało z różnych względów. Albo nie dyktowało. Co zjedliby sami z siebie i dlaczego tego nie zrobią.

Może to Wam pomoże odkryć trochę samych siebie, może to będzie próba spojrzenia na jedzenie z perspektywy Waszej, nie Waszych chorób. Może zobaczycie w tym siebie.

Zapraszam i życzę powodzenia.

Anonymous - 2014-03-24, 17:24

Chciałabym napisać coś odpowiedniego, jednak boję się, że nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie.
Na pewno, gdybym nie miała ED, napiłabym się herbaty z cukrem.

Mustela Nivalis - 2014-03-31, 11:24

Gdyby ED mi nie zabraniało, nałożyłabym sobie kawałek ciasta. Może pokusiłabym się o dokładkę. Raz na jakiś czas krzywdy by mi nie zrobiło, a jednak ciągle mam przeogromne poczucie winy, które próbuję zagłuszyć procesem pieczenia zamiast konsumowania. Wyjadanie okruszków trzęsącymi się rękami czy krojenie cieniutkich jak papier plasterków sprawiają, że ono się pogłębia, bo nie dość, że się czuję jak podjadający cudze jedzenie złodziej, to przeliczam kalorie nawet z odrobinki, która mi się przyklei do palca i traktuję je jako automatycznie po kilku minutach odkładające się jako tłuszcz.

Zjadłabym budyń. Obecnie nie umiem, bo wiem, że jest w nim cukier i mleko, a te mają tyle kalorii, które mogłabym przeznaczyć na posiłek, a nie przyjemność.

I jajka z majonezem. Nawet cieniutka warstwa przyprawia mnie o panikę kaloryczną.

Nie wiem, czy dobrze podchodzę do tego tematu. Nie wiem, czy cokolwiek mi daje wypisanie tego, ponieważ intelektualnie jestem w stanie pojąć, że od łyżki majonezu nie roztyję się, podobnie jak od ciasta raz na jakiś czas, jednakże w pewien sposób nie jestem w stanie tego uczucia tuż pod czaszką ignorować. Naprawdę po takich "grzechach" czuję, że spodnie stają się o rozmiar mniejsze.

ED zabrania mi... przyjemności z jedzenia. Smakowania. Nawet jeśli jakiś dietetyczny zamiennik jest obrzydliwy i tak go wybiorę, bo ma XX kalorii mniej.

Anonymous - 2014-09-18, 13:30

Ja chetnie lody. Ale bez skladnikow mlecznych. Np taki zamrozony, zmiksowany banan doslodzony melasa.....
Anonymous - 2014-10-10, 23:47

Zjadłabym ukochane żelki "z tukanem". Smak różnych owoców (co tam, że nie prawdziwy) zamknięty w kolorowym opakowaniu. Bawarkę z tłustym mlekiem. Wuzetkę w tej genialnej cukierni koło domu. Sama zrobiłabym szarlotkę idealną według przepisu Babci lub ciastka czekoladowe. Czekoladę karmelową z Wedla. Cukierki truflowe od Dziadka. Kawę z cukrem.
Serce mnie boli jak to piszę, nie mogę dalej....

zlanieznajoma - 2014-11-04, 15:00

Gdyby ED mi nie zabraniało to zjadłabym czekoladę kokosową, albo kawałek pizzy lub inny fast food. Jednak wczoraj "przesadziłam" z jedzeniem. Muszę się wziąć za siebie.

Codzienne liczenie każdej nawet najmniejszej kalorii jest trochę męczące, jednak chyba nie potrafię już żyć bez tego.

Anonymous - 2014-12-28, 15:23

Ja zjadłabym czekoladę lub napiła się gorącego kakao z piankami. Ostatnio mam na to ogromną ochotę. Nie ciągnie mnie za to zupełnie do fast-foodów, co mnie cieszy. Odwiedziłabym również babcię i zrobiłabym jej przyjemność, próbując jej świątecznych wypieków. I zjadłabym w końcu "coś innego" na obiad. Teraz mam tylko kilka produktów, które nie są "zakazane", już nawet nie czuję ich smaku.

Co nie pozwala mi tego zjeść?
Sama nie wiem. Najbardziej żywy jest we mnie głos, który mówi, że nie zasługuję. Że to forma kary, że nie mogę zjeść tego na co mam ochotę. I że wszystko jest niezdrowe.

Anonymous - 2015-01-07, 14:29

Cokolwiek bym zjadła, najlepiej coś słodkiego - bez późniejszych wyrzutów sumienia, że zaraz muszę wyrównać liczbę przyswojonych kalorii. :roll:
Mustela Nivalis - 2015-01-21, 22:57

Zjadłabym normalną kolację, zamiast przeżywanych histerycznych momentów kalkulacji, czy aby na pewno warto, czy aby na pewno "mogę", czy aby na pewno na drobnej porcji zaprzestanę.

Napiłabym się kakao, mocnego, aromatycznego, na pełnotłustym mleku, z cukrem, a nie obleśnym słodzikiem. Tak. I tyle, ile zechcę, a nie tyle, ile dyktuje mi chory głos w głowie.

Anonymous - 2015-01-21, 23:09

Mustela Nivalis, wiem jakie to ciężkie. Przechodziłam przez to przez lata. Ale po kilku latach terapii wreszcie dotarło do mnie, że tylko ja mogę uciszyć ten głoś, który mi wszystkiego zabrania.
Powodzenia, trzymam za Ciebie kciuki :hug:

Anonymous - 2018-07-01, 07:42

Gdyby ED mi nie zabraniało wypiłabym słodki napój ignorując ile ma x na x ml. Nie bałabym się, że nagle moje ciało stanie się większe.
O, zjadłabym też najwyklejsze na świecie śniadanie w dni inne niż te w których nie wychodzę z domu.


<<< Dodano: 2018-07-02, 06:30 >>>


Gdyby ED mi nie zabraniało zjadłabym COKOLWIEK bez strachu i wyrzutów sumienia.

Anonymous - 2018-07-18, 18:24

Gdyby ED mi nie zabraniało, napiłabym się czegokolwiek, co nie jest wodą.
Zjadłabym coś z zamkniętymi oczami, tak bez patrzenia na to co jem, oceniania wielkości tego i tak zupełnie bez żadnych oględzin ilości kalorii.

Euphoriall - 2018-07-18, 21:19

Zjadłabym chipsy, popiła coa-colą i tego nie zwróciła. Potrafię to zjeść i wypić, ale świadomość tego, ile to ma kcal, sprawia, że czuję potem obrzydzenie do siebie, że to w siebie wrzuciłam.
I Kebsa bym zjadła, bez późniejszych wyrzutów.

Teraz bez wyrzutów sumienia jem jedynie pomidory i ogórki kiszone.

littlemiss - 2018-07-25, 10:22

Mam ochotę na chipsy. Matko, kiedy ja ostatnio je jadłam? Za każdym razem, kiedy tylko pomyślę o zjedzeniu czegoś "niedozwolonego", mam wyrzuty sumienia i zaczynam czuć ogromny lęk. Ale nie pozwolę kontrolować siebie tym irracjonalnym myślom. Chcę sobie udowodnić, że zjedzenie paru chipsow, czy nawet całej paczki, nie sprawi, że nagle przytyję 20kg. Nie chcę spędzić reszty życia, jedząc w kółko to samo i bojąc się jedzenia. Jeśli w ED chodzi między innymi o kontrolę, to ja ją będę mieć, nie ono. Dlatego, mimo wszystko, postaram się zjeść chipsy w przeciągu tego tygodnia (i ich nie zwrócić).
Anonymous - 2018-12-15, 18:38

Cokolwiek. Coś co chociaż w miarę lubię, chyba już mi obojętne co.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group