To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Autoagresywni
Forum dla ludzi z problemami

Samobójstwo - Już nie mam siły...

silhouette - 2017-02-17, 18:49

Gdybym tylko wiedziała, co jest po... :(
Patrzę na tych wszystkich młodziaków i im zazdroszczę, wszystko przed nimi, a ja co? Wiek juz nie ten, pocięta, rozstępy po sterydach, ciało brzydkie, charakter paskudny. I żeby nie by ły same wady - mam ładne włosy i oczy. Tylko czekać, aż mnie samochód przejedzie albo sama sie w końcu wykończę.

monor - 2017-02-19, 23:19

Czasem nadal nachodzą mnie takie myśli... Nawet nie tak rzadko. Ale staram się je odrzucać. Przynajmniej do momentu dostania się do liceum. Gdy już się wyprowadzę, może życie da mi kolejną szansę... :roll:

Czasem warto czekać.

przyjaciel - 2017-02-22, 13:55

silhouette napisał/a:
Gdybym tylko wiedziała, co jest po... :(
Patrzę na tych wszystkich młodziaków i im zazdroszczę, wszystko przed nimi, a ja co? Wiek juz nie ten, pocięta, rozstępy po sterydach, ciało brzydkie, charakter paskudny. I żeby nie by ły same wady - mam ładne włosy i oczy. Tylko czekać, aż mnie samochód przejedzie albo sama sie w końcu wykończę.

Wiek prawie emeryta :D W takim wieku jedyna rozrywka to tylko iść na spacer albo posiedzieć na ławce. Ale co mają powiedzieć ci którzy mają 2 razy większy wiek...


<<< Dodano: 2017-02-22, 13:59 >>>


monor, warto czekać ale nie za długo żebyś czegoś nie przegapiła, warto też coś naprawić teraz nie tylko czekać.

silhouette - 2017-02-24, 19:15

przyjaciel napisał/a:
Wiek prawie emeryta W takim wieku jedyna rozrywka to tylko iść na spacer albo posiedzieć na ławce. Ale co mają powiedzieć ci którzy mają 2 razy większy wiek...

A żebyś wiedział. A rozrywki, które wymieniłeś to akurat moje ulubione i jedyne akceptowalne...

Lantan - 2017-02-24, 20:11

5 dni. Tyle było dobrze. Pożyję, dam radę. Wierzę w siebie. W piątek moje 2 przyjaciółki dowiedziały się, że chcę ze sobą skończyć. Dawno nie czułam, że ktoś mnie kocha... 5 dni. Tyle wytrzymałam bez złych myśli. Wierzyłam ich, gdy mówili, że będzie dobrze, że przetrwamy to razem.

To uczucie zawsze wraca. Zawsze z nim przegrywam. Ta myśl zabicia się wraca z każym razem silniejsza. Już nie płaczę, gdy ustalam kolejne ilości tabletek, które muszę zjeść, by umrzeć. To uczucie otępienia jest gorsze. Dziś tego nie zrobię. Jeszcze walczę. Nie wiem, kiedy zabraknie mi siły, ale ten dzień nadejdzie szybciej niż mi się zdawało.

moje - 2017-02-25, 19:32

Lantan napisał/a:
5 dni. Tyle wytrzymałam bez złych myśli. Wierzyłam ich, gdy mówili, że będzie dobrze, że przetrwamy to razem.


Co było innego w tych 5 dniach? Co sprawiało, że chciałaś czegoś innego?

Lantan - 2017-02-25, 20:38

moje - nie wiem co było innego. Zniknęły w moim umyśle, a dziś, gdy próbuję je otworzyć mam pustkę. Mam przed oczami tylko moją przyjaciółkę, jej uśmiech. Może pierwszy raz serio poczułam, że nie jestem w tym sama? Te kilka razy, gdy słowa "kocham cię" padły z ich usta, jakoś zalepiły na chwilę ranę gdzieś głęboko we mnie.
W weekendy moje myśli się nasilają. To właśnie w tym czasie, czuję, że nie ma już ratunku. Może to głupie, może dziecinne. Oczywiście, na tygodniu też czasem mam ochotę się poddać. Ba! Niektóre tygodnie są okropne, ale to samotność mnie dobija. Pociąga na dno.

moje - 2017-02-25, 21:17

Lantan napisał/a:
ale to samotność mnie dobija. Pociąga na dno.


Lantan napisał/a:
Mam przed oczami tylko moją przyjaciółkę, jej uśmiech. Może pierwszy raz serio poczułam, że nie jestem w tym sama? Te kilka razy, gdy słowa "kocham cię" padły z ich usta, jakoś zalepiły na chwilę ranę gdzieś głęboko we mnie.


Znam samotność to jedno z najgorszych gówien, niestety, jedyne co można z nią zrobić to walczyć. Każdą wydartą smutkowi i niemocy sekundą, która daje możliwość na pozbycie się samotności. Mam nadzieję, że kiedyś uda Ci się na nią znaleźć trochę sił (mogą to być nawet obłąkańcze siły, byle żeby były). Jeśli możesz przyjm pomoc osób, które mogą Ci pomóc, a jeśli to prawdziwi przyjaciele, to nie powinnaś też mieć oporów, żeby o nią poprosić.

Lantan napisał/a:
W weekendy moje myśli się nasilają.


Czasami mamy więcej siły niż nam się wydaje, nie poddawaj się i walcz. Kiedyś dni były problemem, teraz funkcjonuje miesiącami, pomiędzy chwilami kiedy nie czuje się samotny (jestem z przyjaciółmi).

przyjaciel - 2017-02-26, 13:07

silhouette, Spacer ok, też czasem lubię ale można się czuć lepiej jak się ma więcej rozrywek. W tym wieku można wiele zmienić. Dlaczego jedyne akceptowalne?
Aiztes - 2017-03-26, 13:50

Potrzebuję kobiety, która zagości na stałe w moim sercu. Bez tego wiem, że życie bez związku nie ma sensu. Człowiek jest stworzony do zakładania rodziny, tworzenia wzorców dla przyszłych pokoleń. Brakuję mi tej emocjonalnej iskry, która dałaby początek działania w tym kierunku.
Anonymous - 2017-03-26, 19:39

Aiztes, jeżeli nie potrafisz żyć dla samego siebie i nie umiesz obyć się bez baby będziesz miał problem takową odnaleźć. ;)
Aiztes - 2017-03-26, 20:16

Ryba,

Nie wiem od czego zacząć. Obawiam się, że za późno na zmiany. Zbyt mocno potrzebuje akceptacji. :cry:

Anonymous - 2017-03-26, 21:35

Aiztes, nigdy nie jest za późno. Ja się ocknąłem dopiero pod koniec lutego. A poprzednie 1.5 roku straciłem na bezsensowne użalanie się nad sobą totalnie olewając swoje pasje. To po pierwsze.
Po drugie musisz zaakceptować siebie jakim jesteś. Każdy ma jakieś mocne strony, więc skup się na nich. Te negatywne zignoruj, bo w ramach rozwijania tych pozytywnych same zaczną się zmieniać. Jeśli uda Ci się wyjść na prostą mocno zyskasz w oczach innych i na pewno pojawi się w twoim życiu wiele pozytywnych twarzy.
A na dziewczynę przyjdzie czas. Z reguły jest tak, że na tą jedyną trzeba się nieźle naczekać, a zakładam, że nie chcesz jakiejś pierwszej lepszej. Wiec zanim sie pojawi - zajmij się sobą, bo co? Będziesz się nudził? ;)

Aiztes - 2017-03-26, 21:55

Ryba,

Dziękuje za słowa otuchy. :tuli: Masz rację, by rozwijać się nieustannie, po drodze przyjdą inne przyjemności. Zmiany jednak są bardzo trudne po tylu latach. :/

MalaMi - 2017-04-11, 09:58

A ktoś w ogóle ma siłę by żyć na tym świecie ja na pewno nie i próbowałam się zabić i żałuję że mi się nie udało rozwiązało by to moje cierpienie 9th chicane którego mam już dość czuje się tak jakbym juz nie żyła ze mam dość wszystkiego wokół jak i wszystkich którzy mnie otaczają. Od zawsze nienawidzę wszystkiego co mnie otacza od najmłodszych lat,mam już dość tego. Nawet próba samobójca jako przedawkowanie leków mi nie pomogło by się uwolnić od tego świata i poco ja jeszcze żyje na tym świecie by dalej tylko cierpieć i tak mnie nic dobrego nie czeka tylko dalsza męczarniach szkoda ze nikt nie pomoże mi się zab7c


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group