To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Autoagresywni
Forum dla ludzi z problemami

Walczymy z nałogiem - Jak nie przekroczyć granicy wytrzymałości

Anonymous - 2012-02-22, 15:22
Temat postu: Jak nie przekroczyć granicy wytrzymałości
Takie mi się pytanie nasuneło wczoraj...
Może to już gdzieś jest więc w razie czego proszę usunąć :)
Kiedy zdajecie sobie sprawę że za chwilę zrobicie sobie krzywdę a jednak coś wam się włączą żeby tego nie robić to jak zwalczacie tą chęć ?
Ćwiczycie coś czy po prostu siadacie i nie dotykacie niczego.
Ale niestety nie zawsze ma się możliwość przeczekania tego...
Może głupia i stara metoda założenia gumki takiej recepturki i szczelanie z niej to mniejsze zło ?
albo coś w tym stylu...

Anonymous - 2012-02-22, 17:39

Pije alkohol. On rozmywa granice.
Anonymous - 2012-02-22, 18:50

Placze. Ewentualnie wyżywam sie na kims.

edit by Evi.
ort.

Evi - 2012-02-22, 19:17

Widzę, że macie dziewczyny bardzo brzydkie sposoby, nie można tak ! :) Dla mnie na wszystkie takie stany, kiedy chce mi się ciąć, kiedy chce mi się palić a nie mam co najlepsze jest to po prostu przespać. Zdrowe i pomaga. :)
Ella - 2012-02-23, 18:51

W chwili, gdy ktoś wyrządził mi krzywdę (chociażby słowem) albo stało się coś, z czym nie daję sobie psychicznie rady i właśnie jestem na ten granicy 'zrobienia sobie czegoś' to staram się po cichu lub w głowie opowiedzieć tę sytuację. Czasem nasze uczucia są wyolbrzymione i niepotrzebnie aż tak źle reagujemy. Wystarczy dokładnie powiedzieć sobie co się stało, wtedy problem może się wydać błahy, nawet śmieszny. A może i nie śmieszny, ale sam sposób opowiedzenia może nas rozbawić, ja tak chwilami mam ;)
Anonymous - 2012-03-29, 18:17

Evicka napisał/a:
Widzę, że macie dziewczyny bardzo brzydkie sposoby, nie można tak ! :) Dla mnie na wszystkie takie stany, kiedy chce mi się ciąć, kiedy chce mi się palić a nie mam co najlepsze jest to po prostu przespać. Zdrowe i pomaga. :)


fakt, czasem pomaga, gdy np. krąży za mną caly dzień myśl o papierosie, albo o żyletce czy czymś gorszym...tylko, że nie zawsze ten sen przychodzi gdy się chce

Anonymous - 2012-03-29, 19:50

Evicka napisał/a:
Dla mnie na wszystkie takie stany, kiedy chce mi się ciąć, kiedy chce mi się palić a nie mam co najlepsze jest to po prostu przespać. Zdrowe i pomaga. :)

Przespałabym całe życie Twoim sposobem :D

A ja różnie, robię 'cokolwiek'. Zaczynam grać w jakąś wciągającą gierkę, wychodzę, dzwonię do znajomych, słucham muzyki najgłośniej jak się da. Wszystko w zależności od nastroju.

Evi - 2012-03-29, 20:30

Sky, wiesz mi chodzi o takie stany, gdy naprawdę już nie wiemy co zrobić, gdzie podziać ręce i nagle wszędzie widzimy coś, czym można się pociąć. A nie takie, że pomyślimy o żyletce ;)
Anonymous - 2012-03-30, 13:35

Gdy jestem na granicy wytrzymałości kładę się do łóżka i staram z niego nie wychodzić. Kiedy muszę i wychodzę do ludzi - nie łapię kontaktu z nikim na dłużej niż parę sekund. Jestem jak cień, a gdy coś idzie nie tak, lub ktoś się mnie za coś przyczepi - wyładowuję się na nim.
Przykre, ale prawdziwe.

Anonymous - 2012-08-07, 13:23

Ja ostatnio często jestem na granicy wytrzymałości, kiedy boję się, że mogę coś sobie zrobić...
Najczęściej kładę się wtedy na łóżku, przytulam się do psiska i płaczę...

Kasia17 - 2012-08-07, 16:11

Jak jestem na granicy i targają mną mocne nerwy to zazwyczaj kładę się na łóżku zaciskam zęby i włączam na słuchawkach najostrzejsze i najbardziej metalowe kawałki jakie mam. To zagłusza myśli, które by mi przeszkadzały uspokoić oddech..Potem jak już emocje odrobinkę opadną siadam i analizuję to co mnie tak zdenerwowało. Mam czasem tak jak Ella, że jestem ubawiona całą zamierzchłą sytuacją. Jak mam bardziej cięższe chwilę to biorę poduszkę i płaczę..albo piszę to co mam w głowie..Wyrzucam to z siebie. Jak na razie to wszystko mi pomaga ku memu zdziwieniu..Boję się co będzie jak do szkoły wrócę, jak tam będę sobie radzić.
undertaker - 2012-08-08, 18:39

Może to zabrzmi dziwnie, ale na zmęczenie psychiczne najlepiej mi pomaga (w uspokojeniu etc.) zmęczenie fizyczne. Dlatego jak już widzę, że nie dam rady zaczynam np. sprzątać, już raz o tym pisałam i nie jest to śmieszne, ale szorowałam swego czasu fugi szczoteczką do zębów. Również długie spacery (w moim wykonaniu to prawie trucht i muzyka w uszach)
Anonymous - 2014-04-28, 12:06

Cytat:
Kiedy zdajecie sobie sprawę, że za chwilę zrobicie sobie krzywdę, a jednak coś wam się włączą żeby tego nie robić, to jak zwalczacie tą chęć?

Przeczekuję. Zazwyczaj leżę i albo tylko leżę, albo również słucham muzyki lub oglądam jakiś film.
Staram się nie wstawać, aby czasem podświadomie przez przypadek nie zrobić sobie krzywdy.
Ale czasem tracę kontrolę i samo się dzieje.

Forever Alone - 2014-07-10, 16:58

czarną-linia napisał/a:
Kiedy zdajecie sobie sprawę że za chwilę zrobicie sobie krzywdę a jednak coś wam się włączą żeby tego nie robić to jak zwalczacie tą chęć ?
Staram się czymś zająć. Jeśli nie są to wyjątkowo natrętne myśli, włączam "bezpieczny" (czyli taki, w którym nie będzie mowy o aa) film lub serial, przeglądam internet, palę, czytam książkę (również staram się wybrać "bezpieczną") lub idę na długi spacer. Kiedy te myśli uniemożliwiają mi wykonywanie tych czynności... no cóż, pozostaje jedynie czekać... Czasem zaczynam wyżywać się na poduszce, palę, opowiadam sama sobie na głos jakąś śmieszną historię (oj, gadam sama do siebie, chyba nie za dobrze ze mną), piszę jakieś bzdurne opowiadanie bez sensu lub piszę cokolwiek, byle zająć ręce i głowę. Innym razem szukam towarzystwa (zazwyczaj w nadziei, że doprowadzę do jakiejś kłótni i mi się oberwie, więc nie jestem pewna czy to dobry pomysł :roll: ). Kiedy indziej kładę się w łóżku i leżę dopóki nie zasnę. :P
Anonymous - 2014-07-10, 22:46

Cytat:
Kiedy zdajecie sobie sprawę że za chwilę zrobicie sobie krzywdę a jednak coś wam się włącza żeby tego nie robić to jak zwalczacie tą chęć ?

Biegam. Długo, na długie dystanse, tak żeby wrócić potem do domu i nie mieć już siły na robienie jakichkolwiek głupot.
Czasem też zabieram się za sprzątanie, układanie różnych rzeczy, nadrabianie zaległości i uzupełnianie papierów i mówię sobie, że dopiero kiedy skończę robić to wszystko, będę mogła myśleć, co dalej. Najczęściej po takim maratonie sport + sprzątanie przechodzi mi ochota i chęć na zrobienie sobie czegokolwiek. :roll:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group